28 sekund - tyle musiało minąć, by przerażenie zastąpiła ulga, bo tyle trwało, nim z płonącego wraku wyłonił się Romain Grosjean. Ekipy ratunkowe spisały się idealnie, ale nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że nie obyło się bez cudu, choćby szczypty. Głównie dlatego, że francuski kierowca Haasa - jeszcze według nieoficjalnych informacji - huknął w barierkę przy przeciążeniu 53G.
Wyścig rozpoczął się w najgorszy możliwy sposób. Już w trzecim zakręcie pierwszego okrążenia kierowca Haasa, który wystartował z 19. pola, szukał luki, by wyprzedzić rywala. Podczas manewru zawadził kołem o bolid Daniiła Kwiata (Alpha Tauri) i stracił panowanie nad swoim. W efekcie przy dużej prędkości huknął w barierkę. Tak mocno, że samochód złamał się na pół. Tylna część została po stronie toru. Przód, wraz z Grosjeanem, wbił się w ogrodzenie. W momencie uderzenia uszkodzeniu uległ zbiornik z paliwem, który eksplodował. W niespełna pół minuty Francuz odpiął pasy, wymontował kierownicę i wyskoczył z auta, niczym Terminator.
- Przez 12 lat nie widziałem czegoś takiego. To były sekundy, które trwały wieki. Niesamowite, że Romain sam wyszedł z auta. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy się wyłonił - opowiadał przed kamerami F1 Alan van der Merwe, kierowca samochodu medycznego, który był pierwszy na miejscu wypadku.
Dodał że w tym przypadku wszystkie systemy i procedury bezpieczeństwa zadziałały jak należy. W tym system halo (tytanowy pałąk nad głową kierowcy), na który narzekano, gdy był wprowadzany. Gdyby nie on, Grosjean głową uderzyłby w barierkę. Celująco egzamin zdał też kombinezon i bielizna. Są one wykonane z materiału Nomex, składającego się z włókien aramidowych (te są też wykorzystywane przy tworzeniu kamizelek kuloodpornych). W założeniu kierowca ma w nim wytrzymać kilkanaście sekund w temperaturze do 840 stopni Celsjusza.
- Romain został odwieziony do szpitala. Ma oparzenia dłoni i kostek, ale jest przytomny. Choć z nim nie rozmawiałem, to wygląda na to, że wszystko z nim w porządku. Po badaniach poznamy szczegóły. Dziękuję ekipom ratowniczym, które bardzo szybko zareagowały - skomentował szef amerykańskiej ekipy Guenter Steiner. Wkrótce zespół poinformował, że ponadto Grosjean, który przez kibiców został wybrany kierowcą dnia, ma prawdopodobnie złamane żebra.
Po wypadku sesja została przerwana na nieco ponad godzinę. Po wznowieniu kierowcy nie zdążyli przejechać jednego okrążenia, a do góry kołami wylądował Lance Stroll (Racing Point). W ten incydent znów był zamieszany Kwiat, bo to po walce z nim podbiło Kanadyjczyka. Kierowcę przed kontuzją uchronił system halo, a Rosjanin został ukarany 10 sekundami.
Ponownie wyścig z ogromną przewagą wygrałby mistrz świata Lewis Hamilton, ale rywalizacja zakończyła się za samochodem bezpieczeństwa. Usterce uległ bolid Sergio Pereza (Racing Point), który jechał jako trzeci. W tylnej części jego auta pojawił się jednak ogień i musiał się wycofać, zatrzymując auto na poboczu.
Do zakończenia sezonu zostały dwie rundy: jeszcze jedna w Bahrajnie (6 grudnia) i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (13 grudnia). Przed tą ostatnią w treningu weźmie udział Robert Kubica.
WYNIKU WYŚCIGU O GRAND PRIX BAHRAJNU
JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:
- Złoty But 2020/21. Lewandowski poza zasięgiem rywali? [KLASYFIKACJA, AKTUALIZACJA]
- Polka łowi gigantyczne ryby! Piękna Monika i jej okazy [ZDJĘCIA]
- Alisha Lehmann to śliczna piłkarka West Hamu, która więcej zarabia na Instagramie
- Żona Łukasza Skorupskiego została napadnięta. Bramkarz jest wściekły
- Jarosława Niezgody pech na boisku i szczęście poza nim. Zobacz jego piękną narzeczoną
- TOP 5 bramkarzy, na których Legia zarobiła najwięcej
JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:
- Lewandowski otworzył Nine's. Pomaga mu Mueller! W co jeszcze inwestuje kapitan kadry?
- Była dziewczyna Szczęsnego spotyka się z kierowcą Formuły 1
- Wojciechowski wróci do futbolu? Towarzyszy mu piękna narzeczona
- Peszko i Majewski nie są jedynymi znanymi piłkarzami w niższych ligach [LISTA]
- Iskrzy na linii Zbigniew Boniek - Marcin Najman. Kto zadał mocniejsze ciosy?
- Polscy piłkarze w finałach Ligi Mistrzów. Lewandowski dogonił Bońka
