Hutnik Kraków. Beniaminek z Suchych Stawów wygrał w Grudziądzu i wydostał się ze strefy spadkowej

Jerzy Filipiuk
Jerzy Filipiuk
Piłkarze Hutnika mieli powody do radości po meczu w Grudziądzu
Piłkarze Hutnika mieli powody do radości po meczu w Grudziądzu Karina Trojok
W meczu 24. kolejki II ligi piłkarskiej beniaminek Hutnik Kraków wygrał w Grudziądzu z miejscową Olimpią 2:1 po bramkach Patryka Kielisia i Kamila Sobali.

W spotkaniu drużyn walczących o uniknięcie degradacji lepszy okazał się zespół z Suchych Stawów, który odniósł bardzo cenne, siódme zwycięstwo (trzecie na wyjeździe) w bieżącym sezonie, wydostając się ze strefy spadkowej. Krakowianie nie załamali się straconym golem "do szatni" i w drugiej połowie meczu zapewnili sobie komplet punktów.

W pierwszych dwóch kwadransach bardziej aktywni w ofensywie byli grudziądzanie, ale ich akcje były nieskuteczne. Tracili piłkę na rzecz rywali, bądź niecelnie strzelali albo ich uderzenie były blokowane przez gości. Ci ostatni też szukali okazji do zdobycia gola. I w końcu, w 32 min, znaleźli ją, gdy celnym strzałem z pola karnego popisał się Patryk Kieliś. To jego czwarty gol w obecnych rozgrywkach. Wcześniej pokonywał bramkarzy w meczach z Olimpią w Elblągu (ustalił jego wynik na 1:0) oraz Bytovią Bytów w Krakowie (uzyskał prowadzenie i przypieczętował wygraną 3:1).

Po stracie gola gospodarze ruszyli do kolejnych ataków. Długo nie przynosiły im one powodzenia. Do remisu doprowadzili dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy spotkania po kontrze. Po strzale Omida Popalzaya piłka została zablokowana przez jednego z hutników, ale po rykoszecie poleciała w kierunku Joao Criciumy, który z woleja pokonał Arkadiusza Leszczyńskiego.

Po zmianie stron miejscowi zawodnicy, zachęceni zdobytym golem, znowu próbowali rozerwać szyki obronne Hutnika, jednak bez powodzenia. Goście skutecznie powstrzymywali rywali i szukali sposobu na zmianę wyniku. W 62 min strzał tuż przed polem karnym Krzysztofa Świątka obronił Nikodem Sujecki.

W 66 min w Hutniku nastąpiła podwójna zmiana. Chwilę później jeden z tych zawodników, który wszedł na boisko - Kamil Sobala - w sytuacji sam na sam z bramkarzem zakończył kontrę swej drużyny, zainicjowaną po przejęciu piłki po rzucie rożnym Olimpii. To jego drugie trafienie w tym sezonie. Pierwsze zaliczył w meczu ze Skrą Częstochowa w Krakowie, ustalając jego wynik na 3:1.

W 69 min mogło być 2:2, ale po zamieszaniu na polu karnym i strzałach gospodarzy piłkę z linii bramkowej wybił jeden z graczy Hutnika. W końcówce spotkania grudziądzanie znowu atakowali, ale skupieni na bronieniu dostępu do własnej bramki krakowianie nie pozwolili sobie na błędy, które skutkowałyby stratą gola i wywieźli z Grudziądza tak potrzebne im punkty.

Olimpia Grudziądz - Hutnik Kraków 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Kieliś 32, 1:1 Criciuma 45+1, 1:2 Sobala 67.
Olimpia: Sujecki - Witasik, Obst, Jarosz - Leszczyński (80 Romero), Graczyk, Gulczyński, Popalzay (80 Płatek), Widejko - Jose Embalo, Criciuma.
Hutnik: Leszczyński - Wojcinowicz, Stawarczyk, Kędziora - Olszewski, Świątek (84 Linca), Bernal (90 Jaklik), Kieliś (66 Drąg), Zmorzyński (84 Tetych) - Hafez, Kitliński (66 Sobala).
Sędziował: Karol Iwanowicz (Lublin). Żółte kartki: Graczyk, Jarosz, Jose Embalo, Obst - Sobala. Mecz bez publiczności.

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie