Inwestycję, która kosztowała 42 mln zł, w dużej mierze sfinansowała Unia Europejska i zgodnie z jej wymogami instytut nie może generować przychodów przez pięć lat od momentu jego uruchomienia. Oznacza to, że PWSZ nie ma prawa odpłatnie udostępniać swoich obiektów na przykład szkołom, klubom sportowym czy po prostu sądeczanom dbającym o tężyznę fizyczną. Ba, nie może nawet ustawić w swoich obiektach automatów z kawą, żeby nie zarabiać na sprzedaży napojów.
KS Start kierowany przez prezesa Krzysztofa Szkaradka ma jeszcze do dyspozycji stary budynek klubowy. Obecnie jest już we władaniu uczelni, więc to jej klub musi płacić za jego użytkowanie. - Nie ma mowy o ponoszeniu kosztów użyczenia, bo szkoła nie może na tym zarabiać - podkreśla Szkaradek. - Płacimy jedynie za prąd, wodę i odprowadzanie ścieków. To jakieś dwa tysiące złotych brutto miesięcznie.
Podobnymi kosztami obciążony jest sąsiedni KS Dunajec. Chcąc korzystać z hali, którą bezpłatnie użyczało klubowi miasto przed oddaniem jej PWSZ, prezes Andrzej Dańko musi wysupłać trochę grosza na opłaty. Rektor PWSZ prof. Zbigniew Ślipek zapewnia, że podjął już starania o możliwość komercyjnego udostępnienia obiektów choćby w takim zakresie, żeby z przychodów pokrywać koszty utrzymania instytutu. - Sprawą zajmuje się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które podejmie na ten temat rozmowy z Komisją Europejską w Brukseli - mówi rektor Ślipek. - Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie naszej szkoły, bo w podobnej sytuacji znalazło się też wiele polskich uczelni.
Do momentu zakończenia negocjacji na najwyższym szczeblu, sądeczanie będą mogli jedynie z zewnątrz podziwiać nowoczesne obiekty otwartego wczoraj oficjalnie Instytutu Kultury Fizycznej. Znajduje się tam hala sportowa z tunelem lekkoatletycznym, kryta pływalnia m.in. z pracowniami fizjoterapii, krioterapii, hydroterapii i gimnastyki korekcyjnej, a także dwa wielofunkcyjne boiska, pełnowymiarowe boisko piłkarskie ze sztuczną trawą oraz stadion lekkoatletyczny z trybunami. Na razie wszystko to wyłącznie do dyspozycji 4600 studentów PWSZ, w tym 400 studiujących wychowanie fizyczne w Instytucie. - Zrobimy wszystko, by jak najszybciej udostępnić bazę sportową sądeczanom - zapewnia rektor.
Zakaz zarobku
Przez pięć lat zysku nie może przynieść także Miasteczko Galicyjskie, oddział Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu, otwarte jesienią 2010 r. Obiekty wybudowane za 25 mln zł, z udziałem funduszy unijnych, mogą przynosić jedynie dochód ze sprzedaży biletów. Dlatego ani złotówki nie zostawią tam np. filmowcy kręcący sceny do filmu "Papusza". Na terenie Miasteczka wyjątek stanowi Karczma Galicyjska oddana w użyczenie prywatnemu przedsiębiorcy. Wybudowano ją za pieniądze województwa. Najemca płaci czynsz.
Awantura o Carrefour w Sukiennicach
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!