IV liga. Sosnowianka chce się przełamać kosztem Unii Oświęcim

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Unia Oświęcim (białe koszulki) i Sosnowianka ostatni raz o ligowe punkty walczyły w klasie okręgowej
Unia Oświęcim (białe koszulki) i Sosnowianka ostatni raz o ligowe punkty walczyły w klasie okręgowej Fot. Jerzy Zaborski
Nie tak miało być. Tak zgodnie mówią w Stanisławiu po nieudanym jesiennym starcie w grupie zachodniej IV ligi piłkarskiej. Po czterech kolejkach zespół z jednym tylko punktem plasuje się na przedostatnim miejscu w tabeli. W sobotę, 3 września (godz. 16.30), w derbach regionu, czyli zachodniej Małopolski, Sosnowianka podejmie oświęcimską Unię.

Latem w Sosnowiance doszło do rewolucji kadrowej. Wymieniono nie tylko 13 zawodników, ale także trenera. Michała Jezioro, który zrezygnował ze względów osobistych, zastąpił krakowianin Robert Nowak. Jednak i jego już nie ma w klubie. Po porażce na własnym boisku z Dalinem Myślenice 3:5 złożył dymisję. Jego obowiązki przejął Łukasz Jagoda. On też zaliczył falstart, bowiem jego zespół przegrał na boisku lidera, czyli rezerw Cracovii 0:1.

- Trudno mówić o pozytywach po porażce, ale na pewno nasza gra wyglądała już lepiej niż we wcześniejszych spotkaniach – uważa Łukasz Jagoda, który w poprzednim sezonie prowadził Chełmek w klasie okręgowej. - Przede wszystkim straciliśmy mniej goli. Nie powiem nic odkrywczego, że każdy zespół trzeba budować od tyłu. Przecież strzelając trzy gole na własnym boisku, a tak było przeciwko Dalinowi, trzeba myśleć o wygranej.

Dla trenera Jagody praca w Sosnowiance także jest sportowym wyzwaniem. Dotąd nie pracował na szczeblu wojewódzkim. - W swojej trenerce przeżywam deja vu – podkreśla Jagoda. - W poprzednim sezonie przejąłem Chełmek także w trudnej sytuacji, gdy był w dolnych rejonach tabeli. A jednak potem poszliśmy w górę, notując serię zwycięskich spotkań. Wierzę, że tym razem będzie podobnie.

Nowy trener ma świadomość, że zespół z nazwiskami, także tymi ekstraklasowymi, potrzebuje czasu na zgranie. - Na razie weryfikujemy plany – uważa Jagoda. - Nie trzeba pompować balonu sukcesu walki i ścisłą czołówkę, choć mam świadomość, że ubiegłoroczny sezon, który Sosnowianka zakończyła na piątym miejscu, rozbudził apetyty wśród kibiców. Jednak na razie potrzebujemy spokoju. Liczę, że z czasem znowu „zakręcimy” się blisko czołówki tabeli.

Trener Jagoda w poprzednim sezonie, jako trener Chełmka, toczył wyrównane spotkania z Unią. - To dlatego postaram się wykorzystać wiedzę o rywalach na najbliższą potyczkę – twierdzi trener Sosnowianki. - W poprzednim sezonie zanotowałem z oświęcimianami dwie porażki; 1:2 na wyjeździe i 0:1 na własnym boisku. Liczę, że za trzecim razem, choć już z innym zespołem, wreszcie wyjdę z tej rywalizacji zwycięsko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie