Dwa gole, asysta, strzał w słupek, "wypracowana" czerwona kartka dla rywala. Generalnie z Bośnią i Hercegowiną Robert Lewandowski zagrał bardzo dobrze. W 22 minucie kibice zgromadzeni na stadionie we Wrocławiu złapali się jednak za głowę; najlepszy strzelec wszech czasów zmarnował wyborną okazję.
W 22 minucie kapitalną akcję przeprowadził Jacek Góralski. Środkowy pomocnik odegrał do ustawionego tyłem do bramki Karola Linettego i w nadziei na piłkę zwrotną wybiegł na czystą pozycję. Po odegraniu piętką nie zdecydował się na strzał, bo jeszcze lepiej ustawiony był Robert Lewandowski.
"Góral" w momencie podania miał prawo cieszyć się z asysty, ale bramka nie padła, bo "Lewy" kopnął nad poprzeczką. To jego pierwsze tak spektakularne pudło w 12-letniej grze z orzełkiem na piersi. Niepowodzenie kapitan odbił jeszcze w tym meczu, zdobywając dublet i dogrywając Linettemu przy golu na 2:0.