Firma Blachotrapez podpisała w lutym umowę z PZPN i została partnerem piłkarskiej reprezentacji Polski. Postanowiła pójść za ciosem i wkrótce potem złożyła ofertę Kamilowi Glikowi.
– Podpisując umowę z PZPN od razu zaczęliśmy zastanawiać się, który z naszych zawodników będzie najlepszym odzwierciedleniem wartości naszej firmy. Chodziło nam o osobę, która odważnie realizuje cele, walczy do końca i nie boi się ciężkiej pracy. Kamil wpisuje się idealnie w te założenia i cieszymy się, że będziemy mieli okazję razem pracować – mówi Krzysztof Maraszek, dyrektor marketingu Blachotrapez.
- Wszystko przebiegło błyskawicznie. Rozmowy z Kamilem zaczęły się w kwietniu, a przed kilkoma dniami zakończyliśmy nagrania do spotów telewizyjnych - opowiada Mateusz Małek, koordynator ds. marketingu w spółce z Rabki. - Kamil to profesjonalista w pełnym znaczeniu tego słowa. Po dziesięciu godzinach intensywnej pracy był zmęczony, ale ciągle pogodny i chętny do współpracy. Nieprzypadkowo postawiliśmy właśnie na niego, był naszym pierwszym wyborem - dodaje Małek, przed laty pracownik Wisły Kraków, a potem rzecznik prasowy Piasta Gliwice, w którym występował Glik.
Czytaj także: Opowieść o zwykłym chłopaku, który został księciem
Spot reklamowy, który 10 czerwca pojawi się na ekranie telewizji Polsat, zrealizowała krakowska spółka z ponad 16-letnim doświadczeniem w branży - Heads Advertising. Nagrania dokonano w studiu firmy na Rynku Głównym w Krakowie, choć początkowo brano także pod uwagę wyjazd do Monaco. Glik w ramach umowy z małopolską spółką już w najbliższą sobotę spotka się z kibicami i VIP-ami na Stadionie Narodowym. W spotkaniu z Rumunią nie zagra, gdyż musi odpokutować za żółte kartki.
- To będzie ciężki mecz, bo dla Rumunów to ostatnia szansa na dogonienie nas, z kolei nasza wygrana znacznie przybliży nas do występu na mistrzostwach świata - mówi obrońca.