Kamil Stoch: Zamykam oczy i daję się ponieść emocjom [ROZMOWA]

Andrzej StanowskiZaktualizowano 
Kamil Stoch triumfuje w Zakopanem Wojciech Matusik / Polskapresse Gazeta Krakowska
- Czy można mówić o weekendzie marzeń? - zapytaliśmy Kamila Stocha po niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Zakopanem. - Tak, w sobotę bardzo dobrze spisaliśmy się jako drużyna. Dzisiaj mam zwycięstwo indywidualne, trzech Polaków w dziesiątce, dalszych dwóch w 14-tce. Cieszę się, że mogliśmy tyle radości dostarczyć naszym kibicom, którzy tak licznie zgromadzili się na Krokwi i wokół stadionu. Serdecznie dziękuję im za gorący doping. Dziękuję całemu sztabowi szkoleniowemu - odpowiada lider PŚ.

- Jak Pan ocenia poziom konkursu?
- Był bardzo wysoki. Ale warunki do skakania były trudne. Może na dole skoczni tego się nie czuło, ale powiewało z tyłu. Wiatr raz cichł, raz przybierał na sile. Zawodnik po wyjściu z progu czuje, czy skok będzie dobry, czy zrobił wszystko jak należało. Po drugim skoku czułem, że nie mam nic pod nartami, ale wiedziałem, że skok jest bardzo dobry, starałem się z niego wyciągnąć jak najwięcej. Dzisiaj oddałem trzy dobre skoki, ten w serii finałowej był trafiony w próg, na pewno najlepszy. W tym skoku było najwięcej energii, luzu.

- Po pierwszej serii był Pan dopiero szósty. Czy była w Panu jeszcze wiara, że można wygrać?
- Ja nigdy nie odpuszczam, zawsze wierzę w siebie, w to, co robię na treningach. Choć nie było czasu na długie zastanawianie się. Wiedziałem, że mam skoczyć to, co potrafię najlepiej.

- To już czwarta Pana wygrana na Wielkiej Krokwi. Jak smakuje teraz to zwycięstwo?
- Każda wygrana cieszy. Uważam, że nadal się rozwijam, jestem teraz zupełnie innym nie tylko zawodnikiem, ale także innym człowiekiem niż trzy lata temu. Wiele zmieniło się w mojej głowie, także w życiu.

- Za miesiąc są mistrzostwa świata w Lahti. Będzie się Pan starał podtrzymać obecną formę czy budować nową?
- Nie da się na to pytanie tak jednoznacznie odpowiedzieć. Chcę nadal bawię się tym co robię, chcę z tego czerpać radość. Będę nadal mocno pracował. Nie muszę wygrywać, zdobywać złotych medali, za każdym razem stawać na najwyższym podium. Przyświeca mi jeden cel – chcę być jednym z najlepszych skoczków na świecie. I dlatego obecna sytuacja mi odpowiada.

- Co po konkursie powiedział Panu trener Stefan Horngacher?
- Usłyszałem od niego jedno słowo – super. I tyle, wyściskał mnie. Trener nigdy nie jest zbyt wylewny, ale myślę, że z tego jednego słowa mogłem odnieść wrażenie, że zrobiłem wszystko jak należy.

- Czy ma Pan w planie wyjazd na cztery konkursy do Azji, najpierw do Sapporo, a potem na próbę przedolimpijską w PjongCzang?
- To jest pytanie do naszego sztabu szkoleniowego. Moim zadaniem jest skakać. Z tego co wiem, na dzisiaj mamy tam wystartować, ale czy będzie to na 100 procent, tego dzisiaj nie powiem. Ja chciałbym skakać wszędzie, gdzie się da. Po prostu to kocham. Mam ogromną frajdę z tego, co robię.

- Przed trzema laty powiedział nam Pan, że do końca życia nie zapomni momentu, kiedy Pan stał na podium i śpiewał Mazurka Dąbrowskiego. A jak Pan to odbierał dzisiaj?
- Podtrzymuję moją opinie sprzed trzech lat. Dzisiaj byłem tak samo mocno wzruszony. To było wspaniałe ze strony tych, którzy zarządzają skocznią, muzyką. Pod koniec Mazurka wyciszyli muzykę, pozwolili, żeby przebiły się głosy kibiców. Ja w takich momentach zamykam oczy i daję się ponieść emocjom, temu, co się dzieje.

- Nie martwi Pana kiepska postawa zaplecza z kadry „B”?
- Muszą się pozbierać, ja za nich nie pójdę na skocznie i skoczę.

- Przed trzema laty po wygranej w Zakopanem podniósł Pan alarm w sprawie Wielkiej Krokwi. Mówił Pan o potrzebie jej modernizacji. To się częściowo już stało. Ale nadal straszy Średnia Krokiew, w złym stanie są maleńkie skocznie na Krokwi. Czy ma Pan teraz jakiś apel?
- Wiele rzeczy zostało już powiedzianych, mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za te skocznie mają świadomość, że wymagają one pilnej modernizacji. Muszą być zainwestowane środki. Liczy się czas. Te obiekty są potrzebne, byli przyszli mistrzowie skoków mogli się rozwijać. Wierzę, że wkrótce będziemy mieli dobre wiadomości.

Sportowy24.pl w Małopolsce

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Kamil Stoch: Zamykam oczy i daję się ponieść emocjom [ROZMOWA] - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3