Kęty. Wygrała spór z gminnym zakładem zdrowia

Bogusław Kwiecień
Bogusław Kwiecień
Archiwum/kety.pl
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Chciała odbierać recepty dla narzeczonego, ale Gminny Zakład Opieki Zdrowotnej robił jej trudności. Postępowanie Rzecznika Praw Pacjenta potwierdziło, że mieszkanka Kęt miała rację

Ponad osiem miesięcy toczyła się sprawa zwykłego formularza – oświadczenia upoważniającego do wglądu i odbioru dokumentacji medycznej w Gminnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Kę­tach. Konieczna okazała się interwencja Rzecznika Praw Pacjenta, który ostatecznie uznał, że w sporze z przychodnią mieszkanka Kęt ma rację.

Pod koniec lutego tego roku Małgorzata Adach napisała do kęckiej placówki maila z prośbą o udostępnienie druku upoważnienia innej osoby do wglądu lub odbioru dokumentacji medycznej, bo na stronie internetowej przychodni takiego nie było.

– Chciałam po prostu odbierać recepty dla narzeczonego, który nie ma możliwości dojazdu do ośrodka zdrowia – mówi mieszkanka Kęt. Nie przypuszczała, że uzyskanie takiego formularza będzie stanowić aż taki problem.

– Na dodatek potraktowano mnie w sposób lekceważący. Pani w sekretariacie stwierdziła, że dostają tam wiele maili i nie wiedzą, które są ważne, a które nie, więc się nimi nie przejmują – dodaje kęczanka.

W związku z tym postanowiła napisać skargę do Urzędu Gminy w Kętach, któremu placówka podlega. Urzędnicy nie podjęli jednak żadnych działań, ograniczając się do pośredniczenia w korespondencji między mieszkanką a GZOZ. Sporu nie potrafił rozstrzygnąć także Narodowy Fundusz Zdrowia.

GZOZ tymczasem konsekwentnie odmawiał przesłania wspomnianego druku, obstając przy tym, że takie upoważnienie pacjent powinien wypełnić sam i podpisać je osobiście w przychodni w obecności jej pracownika. Kęczanka wystąpiła więc o wskazanie konkretnych przepisów, które tego wymagają, bo w tych, na które powoływał się zakład, a więc ustawie o prawach pacjentów, ustawie o ochronie danych osobowych oraz w rozporządzeniu dotyczącym dokumentacji medycznej, takich nie znalazła. Kolejne wyjaśnienia GZOZ nic do sprawy nie wnosiły, więc zdecydowała się zgłosić skargę do Rzecznika Praw Pacjenta.

Przeprowadzone przez rzecznika postępowanie potwierdziło, że mieszkanka Kęt ma rację. Krystyna Barbara Kozłowska, p.o. Rzecznika Praw Pacjenta, stwierdziła, że praktyki stosowane przez kęcki GZOZ, polegające na przyjmowaniu oświadczeń o upoważnieniu do dokumentacji wyłącznie w formie pisemnej, ograniczają prawa pacjentów i stanowią ich naruszenie.

Jednocześnie w natychmiastowym trybie nakazała ich zaniechania. Zgodnie z decyzją RPP zakład miał również opublikować na swojej stronie inter­ne­towej i w podległych przychodniach oświadczenie informujące, że upoważnienie do dostępu do dokumentacji medycznej nie musi być złożone na piśmie.

– I tak już się stało – zapewnia Adam Piskorz, dyrektor GZOZ w Kętach, który w czerwcu tego roku zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Ferta.

Małgorzata Adach ma nadzieję, że gdy teraz napisze do ośrodka, druk dostanie

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 1. Dlaczego wychodzimy na pole?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto
>>> Zobacz inne odcinki MÓWIMY PO KRAKOSKU

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ALICJA
Panie w biurze GZOZ Kęty są nietykalne ???
k
kolesi
Oczywiście nikt w urzędzie i GZOZ nie poniósł konsekwencji.
Dodaj ogłoszenie