Koronawirus. W tarnowskim autobusie podejrzewano skażenie. Wszystko przez kobietę, która sugerowała, że zachorowała po powrocie z Włoch

Paweł Chwał
Paweł Chwał
Nie wszyscy z powagą podchodzą do epidemii koronawirusa. Zdenerwowana kolejką do lekarza w szpitalu 70-latka najpierw oświadczyła, że wróciła z Włoch i źle się czuje, po czym opuściła lecznicę i odjechała do domu autobusem kursowym. Pojazd zatrzymali policjanci, a jego kierowca i jeden z pasażerów musieli zostać na kilka godzin odizolowani.

FLESZ - Jak bronić się przed koronawirusem? To musisz wiedzieć

70-latka z Tarnowa w sobotę wieczorem zgłosiła się na SOR szpitala św. Łukasza w Tarnowie. Dyżurujący lekarze uznali, że problemy zdrowotne kobiety nie kwalifikują się do przyjęcia na oddziale i odesłali ją do lekarza przyjmującego w ramach opieki całodobowej, piętro niżej.

Ponieważ pacjentce dłużyło się czekanie w kolejce, wdała się w utarczki słowne z ochroną. W pewnym momencie zdenerwowana zakomunikowała, że niedawno wróciła z Włoch, odwróciła się i wyszła z placówki. Próbowała wsiąść do przypadkowego, zaparkowanego obok szpitala samochodu, a kiedy została z niego wyproszona, udała się na przystanek autobusowy i odjechała w kierunku miasta autobusem linii nr 9.

- O incydencie w szpitalu dowiedzieliśmy się dopiero po jakimś czasie. Gdy patrol podjechał pod autobus, ten dojeżdżał już do Mościc. W środku był kierowca i jeden pasażer. Poszukiwana kobieta miała wysiąść na jednym z wcześniejszych przystanków – relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Autobus został zawrócony i w asyście policji został skierowany na zajezdnię. Kierowca i pasażer spędzili na kwarantannie w sumie pięć godzin. Kobietę, między innymi dzięki udostępnionemu przez MPK nagraniu z kamer umieszczonych w autobusie, udało się zidentyfikować i odnaleźć ok. godz 22.

- Okazało się, że skłamała, w ostatnim czasie nie była we Włoszech i nie ma podstaw do tego, aby sądzić, że jest chora na koronawirusa. Nie była w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak powiedziała – mówi Paweł Klimek.

70-latka mieszka razem ze swoją 90-letnią matką. Nie została ukarana, ale pouczona o niewłaściwym zachowaniu i objęta dozorem przez dzielnicowego.

Koronawirus: aktualizowany raport

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Krakowskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przecież 'Powracający do Domu' jadą z Okencia pociągiem do Krakowa i nikt problemu w tym nie widzi.

G
Gość

Dorosła kobieta- wstyd, a co jeśli kierowca i pasażer wystąpią z powództwa cywilnego? Narobiła stresu niewinnym a ci swoim rodzinom już nie wspominając o Policjantach i służbie zdrowia. Zdziwiona kolejką do lekarza bo przed koronawirusem ich nie było?

a
anji

Dać babci kwarantannę na 30 dni.Odechce sie głupot.

Dodaj ogłoszenie