Kraków. Harcerska frakcja radnych topi miliony w ruinie...

    Kraków. Harcerska frakcja radnych topi miliony w ruinie fortu

    Michał Malczyński, krowoderska.pl

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Jeden z pomysłodawców inwestycji, przewodniczący rady miasta, Bogusław Kośmider.

    Jeden z pomysłodawców inwestycji, przewodniczący rady miasta, Bogusław Kośmider. ©fot. Adam Wojnar

    Radni związani z harcerstwem forsują budowę muzeum w forcie "Łapianka", który się rozsypuje. Miasto już wydało sporo, a trzeba wyłożyć co najmniej 14 mln zł. Koszty utrzymania nie są znane.
    Jeden z pomysłodawców inwestycji, przewodniczący rady miasta, Bogusław Kośmider.

    Jeden z pomysłodawców inwestycji, przewodniczący rady miasta, Bogusław Kośmider. ©fot. Adam Wojnar



    Na stworzenie Muzeum Ruchu Harcerskiego w sypiącym się zabytkowym forcie "Łapianka" już wydano około 300 tys.
    zł. Teraz mają jednak ruszyć prace warte prawie 2 mln zł. Inwestycję wymyślili radni i urzędnicy związani z harcerstwem jeszcze w kadencji 2006-2010. Forsują pompowanie w nią pieniędzy nie mając pomysłu na zarządzanie placówką i finansowanie jej utrzymania.

    Głównymi inicjatorami budowy muzeum byli przewodniczący rady miasta Bogusław Kośmider oraz wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel. We "frakcji harcerskiej" byli także Małgorzata Jantos, Agata Tatara i Łukasz Słoniowski. Zorganizowali kilka lat temu wystawę harcerskich pamiątek i wpadli na pomysł, że należy dla nich stworzyć osobną placówkę. Wybrali na nią fort w Borku Fałęckim, zrujnowany, nadbudowany w latach 70., położony blisko ruchliwej zakopianki.

    - Zrobiliśmy przegląd muzeów skautingu na świecie i uznaliśmy, że Kraków, który po trosze przejął tradycje harcerskie ze Lwowa, w jakiś sposób jest do tego predestynowany - tłumaczy Bogusław Kośmider. I tak zaczęło się wydawanie pieniędzy.

    Konkurs na koncepcję architektoniczną - 60 tys. zł, wyburzenie nadbudowy - 52 tys. , projekt budowlany - 68 tys., projekt wykonawczy - 143 tys. zł. A teraz wybrano w przetargu firmę, która ma przeprowadzić ekspresowy remont za ok. 1,9 mln zł. Ma się on skończyć jeszcze w tym roku. Pośpiech grozi dewastacją obiektu, ale tzw. frakcja harcerska w magistracie tłumaczy go tym, że w forcie trzeba przygotować miejsca biwakowe na Światowe Dni Młodzieży w roku 2016. To absurdalny argument. Miejsc biwakowych w "Łapiance" będzie zaledwie 200. Pielgrzymów - ok. 2 mln. Ponadto trzeba będzie jeszcze wydać 243 tys. na inwentaryzację zieleni i projekt jej zagospodarowania.

    Ale to dopiero początek. Całość kosztów inwestycji szacuje się na 14,4 mln zł. To jednak wyliczenia sprzed lat i wydatki mogą wzrosnąć. Pomysłodawcy muzeum nie wiedzą, jakie będą koszty utrzymania placówki. Nie wiadomo też, kto będzie nią zarządzał. Muzeum Historyczne Miasta Krakowa do tego się nie pali.

    Nieznany jest też termin otwarcia muzeum. Wiadomo tylko, że pieniądze na nie mają się "jakoś znaleźć".

    ***

    Miasto wydaje fortunę na stworzenie Muzeum Ruchu Harcerskiego w forcie "Łapianka". Reanimowany obiekt jest w katastrofalnym stanie, więc inwestycja może pochłonąć co najmniej 14 mln zł. Realizacja pełnego absurdów projektu wkracza jednak w decydującą fazę, gdyż lobbing "frakcji harcerskiej" w radzie miasta pozostawia w cieniu informacje o złej lokalizacji, braku eksponatów oraz pomysłu na utrzymanie muzeum. Prace jednak nabierają tempa pod pretekstem stworzenia w forcie biwaku na Światowe Dni Młodzieży.

    "Frakcja harcerska"
    Muzeum powstać ma przy ul. Fortecznej, na terenie fortu 52a. W latach 70. zniekształcono go, przerabiając na wytwórnię napojów. Później obiekt przejęło miasto. Dziś jego stan w opracowaniu konserwatorskim określono jako "katastrofalny". Jeden z pomysłodawców inwestycji, przewodniczący rady miasta, Bogusław Kośmider wspomina: - To się zaczęło podczas kadencji 2006-2010, kiedy w radzie miasta była tak zwana "frakcja harcerska", tzn. w różnych środowiskach byli dawni członkowie ZHP. To było i w PiS, i w PO. Zbliżało się 100-lecie harcerstwa...

    Z tej okazji "frakcja" przyczyniła się do zorganizowania "Jubileuszowej wystawy harcerskiej". - Wtedy padł pomysł, żeby trwale umiejscowić te pamiątki. Zrobiliśmy przegląd muzeów skautingu na świecie i uznaliśmy, że Kraków, który po trosze przejął tradycje harcerskie ze Lwowa, w jakiś sposób jest predestynowany do tego - mówi Kośmider.

    Dlaczego fort 52a? - Zaczęliśmy myśleć nad koncepcją i wtedy z pomocą przyszedł pan wiceprezydent, podharcmistrz Tadeusz Trzmiel. Mieliśmy dyskusję na temat kilku lokalizacji. Wybraliśmy "Łapiankę" - przyznaje Kośmider.

    Pompowanie pieniędzy
    Słowa zaczęto przekuwać w czyny. W 2010 roku za 52,5 tys. zł dotacji ze Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa (SKOZK) wyburzono budynki nadbudowane na koszarach. - Wtedy zaczął się kryzys. I tutaj SKOZK bardzo nam pomagał oraz wiceprezydent Trzmiel, który kropla po kropli pieniądze ze SKOZK ściągał - mówi Kośmider.

    - Trudno mi powiedzieć, czy prezydent Trzmiel lobbował w tej sprawie - dystansuje się dyrektor SKOZK, Maciej Wilamowski, tłumacząc, że na bieżąco władze miasta konsultują się z komitetem i przypominając, że jego wiceprzewodniczącym jest sam Jacek Majchrowski.

    Magistrat uchylił się od odpowiedzi na pytanie o ewentualny lobbing Trzmiela. Tymczasem w 2013 roku SKOZK przeznaczył 68,6 tys. zł na projekt budowlany. Z kolei w 2014 roku udzielił 45-procentowego dofinansowania projektu wykonawczego inwestycji, który kosztował 143 tys. zł. Rok 2015 - kolejna dotacja: 45 proc. z kwoty 1,9 mlnzł na remont konserwatorski koszar. Następnie SKOZK dofinansowuje - także w 45 proc. - inwentaryzację zieleni wraz z projektem gospodarki zielenią (koszt 234 tys. zł), ale robi to w ramach tzw. "Priorytetu IV", czyli funduszu przeznaczanego na "Kaplice, grobowce i nagrobki cmentarne", który w 2014 roku nagle poszerzono o "zespoły zieleni komponowanej", także przyfortecznej.

    Ekspresowy remont
    22 października 2014 r. ZBK złożył do Miejskiego Konserwatora Zabytków (MKZ) wniosek o wydanie pozwolenia na prowadzenie robót budowlanych i konserwatorskich.

    Jaki jest przeciętny czas oczekiwania na pozwolenie? - Zwykle do miesiąca, ale w przypadku obiektów bardzo zniszczonych, takich jak "Łapianka", mogą to być nawet 2-3 miesiące - poinformowała Halina Rojkowska, specjalista ds. fortów w Biurze MKZ.

    Pozwolenie wydano w dwa dni. W przetargu wybrano już wykonawcę I etapu prac . Ma on doprowadzić zabytkowe koszary do stanu surowego zamkniętego. Problemem jest nie tyle zaniżony budżet, co założone terminy. Dyrektor ZBK ds. technicznych, Halina Marcisz, nie wie, czy jeszcze w lipcu ekipa wejdzie na plac budowy, ale podkreśla: - Zdajemy sobie sprawę, że wiele elementów może wywoływać trudności, ale zakładamy realizację we wskazanym terminie.

    Czy oddanie budynku 31 października jest realne? Dyrektor Wilamowski umywa ręce: - Za inwestycję odpowiada inwestor. Nie znam dokładnie harmonogramu, który ustalił ZBK. Zaplanowane na ten rok prace są do wykonania. Podstawą wypłaty dofinansowania jest odbiór prac także przez władze konserwatorskie. Jeżeli ZBK nie wykonałby tych prac do listopada, to nie otrzyma również środków ze SKOZK - zaznacza Wilamowski.

    Przewodniczący Kośmider pytany, czy dotarły do niego informacje, że ekspresowy remont może doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia zabytku, odpowiada: - Nie. Ja staram się nie ingerować w sprawy przetargowe.

    Biwak za miliony
    Towarzyszący inwestycji od niedawna pośpiech trudno tłumaczyć potrzebą utworzenia na placu budowy biwaku dla pielgrzymujących na Światowe Dni Młodzieży, gdyż ZBK przewiduje na nim… zaledwie 200 miejsc noclegowych, a do Krakowa mogą zjechać nawet dwa miliony wiernych. - Na konieczność zapewnienia terenu na cele lokalizacji biwaków na ŚDM wskazała strona kościelna, a miasto jako jedną z propozycji lokalizacji wskazało teren fortu - wyjaśnia Filip Szatanik z biura prasowego magistratu.

    Wątpliwy jest też pomysł stworzenia tam stanicy harcerskiej. Na niedużej działce brak miejsca na rozbicie prawdziwie harcerskiego obozu czy chociaż grę w podchody.

    Fort otacza pierścień 1355 drzew. A i tak słychać mknące pobliską "zakopianką" samochody. Będzie gorzej, kiedy w związku z inwestycją wyciętych zostanie tam 427 drzew i 8716 m kw krzewów, co kosztować ma kolejne ćwierć miliona złotych.

    Muzeum w forcie także szybko nie powstanie. Po pierwsze, co przyznaje sam magistrat, na ten moment nie ma dla niego operatora. Nie wiadomo, czy zostanie nim Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. - Taka opcja jest rozważana. - odpowiada Jacek Salwiński, wicedyrektor MHMK - W kwestii organizacyjnej nie chce się jednak wypowiadać. Dla nas priorytetowe jest dokończenie Pałacu Krzysztofory i remont Muzeum Teatralnego.

    Po drugie, nie ma też eksponatów. Pamiątki zebrane m.in. przez "frakcję harcerską" dotyczą Krakowa i Małopolski. - To jest zasadnicze pytanie, ale nie do nas. Czy jest taka ambicja, aby muzeum obejmowało całość ziem polskich, także tych dawnych? Gdybyśmy chcieli zbudować muzeum, które pokazuje to wszystko całościowo, to nie mamy takich materiałów - przyznaje Salwiński.

    Istniejące od 15 lat w Warszawie Muzeum Harcerstwa także nie udostępni nam swoich zbiorów. Nie wiadomo, czemu w projekcie MRH założono zatem 60 tys. odwiedzających obiekt rocznie, skoro takie "perełki" jak np. Podziemia Rynku czy Fabryka Schindlera mają ich 300 tys. rocznie, a są od "Łapianki" o niebo lepiej zlokalizowane.

    Studnia bez dna
    Już w 2011 roku, na etapie konkursu na koncepcję muzeum, swoje wątpliwości zgłaszali architekci. Zaznaczali, że koszt realizacji inwestycji, 14,4 mln zł, jest wątpliwy, a dodatkowe 1,5 mln zł kosztować będą dokumentacje projektowe i nadzory. A to szacunki sprzed kilku lat, nie obejmujące na dodatek kosztów wyposażenia muzeum, uporządkowania zieleni, a także "niespodzianek" budowlanych, które ponad stuletnie obiekty mają zwyczaj fundować inwestorom.

    Magistrat podaje kwotę "ok. 14 mln zł", ale nie potrafi wskazać ani kosztów utrzymania muzeum, ani budynków (zabytkowego i nowej kubatury), ale zapewnia, że środki na utrzymanie zabezpieczone są w budżecie miasta. Jakie? Nie wiadomo.
    Wiadomo tylko, że koszty eksploatacji będzie można precyzyjnie określić dopiero po zakończeniu inwestycji. - W obliczu wielu ważnych i potrzebnych inwestycji, to nie będzie tak, że my znajdziemy te 10 czy tam naście milionów, żeby to od razu zrobić, ale takim "krok po kroku" to nam się uda. To będzie jednak długi marsz - mówi przewodniczący rady miasta.

    ***
    KOMENTARZ:
    Jakie to wszystko krakowskie. Radni i wiceprezydent fundują sobie ot tak, po prostu, za miejskie pieniądze, spełnienie marzeń z okresu młodości. Wybrali miejsce i forsują pompowanie w nie pieniędzy. Nie wiadomo ile będzie kosztowała inwestycja, ani kto i jak będzie nią zarządzał. Grunt to wydać jak najwięcej pieniędzy, by potem wydawać kolejne posługując się argumentem: skoro już tyle zainwestowaliśmy, to szkoda się wycofać...
    Idea stworzenia muzeum harcerstwa jest szczytna, ale realizuje się ją bez przemyślenia i przygotowania. Tym razem nie jest jeszcze za późno, żeby się wycofać. Albo sprawę w końcu przemyśleć.
    Piotr Rąpalski

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (95)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To są grosze

    Krzysztof (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jakoś krakusom nie przeszkadza, że dziesiątki milionów jest pompowane w Krk. Co za hipokryzja

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To są grosze

    Krzysztof (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jakoś krakusom nie przeszkadza, że dziesiątki milionów jest pompowane w Krk. Co za hipokryzja

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kretyństwo

    sikor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Nooo to g****** wydawać tak kasę. Po co w Kraku miejsce dla harcerzy. Lepiej tam jakieś konopie posiać czy centrum sklepów z dopalaczami. Sami to wyremontują a ile radości dla gimnazjalistów....rozwiń całość

    Nooo to g****** wydawać tak kasę. Po co w Kraku miejsce dla harcerzy. Lepiej tam jakieś konopie posiać czy centrum sklepów z dopalaczami. Sami to wyremontują a ile radości dla gimnazjalistów. Naćpany elektorat jest lepszy niż myślący i świadomy. Do piachu z harcerstwem.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pytanie

    pytanie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    Dlaczego autor "zapomina" że chodzi o Muzeum i CENTRUM Ruchu Harcerskiego ?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    odpowiedź

    odpowiedź (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Dlatego, że pod płaszczykiem szczytnej idei planuje się trwałą dewastację zabytku za niemałe, publiczne pieniądze. Nie mówiąc o tym, ze na dzień dzisiejszy nie ma kolekcji, która zapełniłaby to...rozwiń całość

    Dlatego, że pod płaszczykiem szczytnej idei planuje się trwałą dewastację zabytku za niemałe, publiczne pieniądze. Nie mówiąc o tym, ze na dzień dzisiejszy nie ma kolekcji, która zapełniłaby to muzeum. I nie wiadomo, kto miałby prowadzić owo centrum. I skąd miałaby pochodzić kasa na jego funkcjonowanie. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no tak

    sikor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    lepiej nic nie robić. Zabytek sam się zdewastuje do końca. Niech sobie gnije po cichu umierając wraz z pamięcią. Bo takie żywe miejsce, pełne młodzieży to g***** pomysł. Zostawmy zabytki w spokoju....rozwiń całość

    lepiej nic nie robić. Zabytek sam się zdewastuje do końca. Niech sobie gnije po cichu umierając wraz z pamięcią. Bo takie żywe miejsce, pełne młodzieży to g***** pomysł. Zostawmy zabytki w spokoju. Niech znikną w niepamięci. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    prace konserwatorskie

    z fortów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Jest 21 lipca, a jeszcze nawet nie ma wykonawcy remontu konserwatorskiego, który ma się skończyć 31 października. Jak oni to zamierzają zrobić? W kilkadziesiąt dni? A reżimy technologiczne? A...rozwiń całość

    Jest 21 lipca, a jeszcze nawet nie ma wykonawcy remontu konserwatorskiego, który ma się skończyć 31 października. Jak oni to zamierzają zrobić? W kilkadziesiąt dni? A reżimy technologiczne? A zamawianie odpowiednich, zgodnych z zabytkowymi cegieł, stolarki, ślusarki pancernej? Kto to zrobi i kiedy? I zdążą na koniec października? Czas jest z gumy? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Odpowiedz

    Azor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 5

    Nie no lepiej wyburzyc i postawic bloki ogrodzic i wpuscic do nich lemingow.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Odpowiedź

    Burek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Nie, po prostu lepiej zrewitalizować zgodnie z możliwościami zabytku i realnymi potrzebami społecznymi, a nie widzimisiem urzędników.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    złosliwości i populizm

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    W artykule złośliwości (sugerowanie, że radni i wiceprezydent fundują sobie ot tak, za miejskie pieniądze spełnienie marzeń z okresu młodości), sporo dziwnych twierdzeń (np. autor a priori zakłada...rozwiń całość

    W artykule złośliwości (sugerowanie, że radni i wiceprezydent fundują sobie ot tak, za miejskie pieniądze spełnienie marzeń z okresu młodości), sporo dziwnych twierdzeń (np. autor a priori zakłada brak możliwości organizacji na terenie fortu gry czy podchodów), wyśmiewanie 200 miejsc noclegowych (pytanie na jakiej podstawie, 1000 byłoby ok, może 3000??). Populistyczne hasła "studnia bez dna". Uważam, że Kraków zasługuje na harcerskie muzeum
    (i to nie muzeum w rozumieniu "XIX-wiecznym" ale nowoczesne będące ośrodkiem badawczym, edukacyjnym, miejscem rekreacji, bazą biwakową dla środowisk harcerskich z innych miejsc Polski, grup skautowych z Europy i innych stron świata). "Wartością dodaną" jest zagospodarowanie ruin fortu. Nadawanie nowej funkcji obiektom Twierdzy Kraków ma jak najbardziej sens - wystarczy spojrzeć np. na fort w Olszanicy. Oczywiście można dyskutować czy 14 mln to dużo czy mało, a może "w sam raz" jak na takie przedsięwzięcie. Muzeum może stać się unikatowym miejscem, służącym młodzieży (w takie zawsze warto inwestować), dorosłym a także seniorom. O eksponaty, archiwalia nie ma się co aż tak martwić, są w wielu krakowskich i małopolskich domach a ich dysponenci właśnie czekają na powstanie placówki, w której będą wykorzystywane jako elementy ekspozycji czy to materiały do badań naukowych. Od roku 2011 niewiele się działo w odniesieniu do Muzeum, dobrze że są podejmowane kolejne działania! Jeżeli ktoś ma konstruktywne uwagi, wnioski warto się nimi z radnymi i włodarzami Miasta podzielić - tego oczekiwałbym po takim artykule!!!zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tak to jest, jak się nie ma merytorycznych argumentów...

    z fortów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7

    Dużo pięknych słów, a merytorycznych odniesień bardzo mało. Podchodów czy gier terenowych na Łapiance nie zrobisz, bo teren jest na to za mały. Fort w obrębie fosy zostanie zabudowany muzeum,...rozwiń całość

    Dużo pięknych słów, a merytorycznych odniesień bardzo mało. Podchodów czy gier terenowych na Łapiance nie zrobisz, bo teren jest na to za mały. Fort w obrębie fosy zostanie zabudowany muzeum, alejkami, parkiem linowym i miejscami biwakowymi i na te zajęcia terenowe zostanie tylko wąziutki pas (kilkadziesiąt metrów szerokości...) między fosą a granicą działki. Podchody tam chcesz robić? Chyba dla krasnoludków, ale i dla nich może być za ciasno. A dookoła sama zabudowa jednorodzinna. Świetne miejsce na zajęcia terenowe dla harcerzy, naprawdę. To tak, jakby zrobić podchody w jednym ogrodzie na Plantach.
    200 miejsc noclegowych - ano nie ma się z czego śmiać, nad tym trzeba zapłakać. Pomysł "podpięcia się" pod Dni Młodzieży i zapewnienia w ten sposób przychylności Kościoła jest bez sensu, bo po pierwsze - w forcie będzie plac budowy, czyli doskonałe, wymarzone sąsiedztwo dla biwaku. Po drugie, dostęp do tego placu budowy i biwaku będzie wiódł tą samą drogą na terenie fortu, co na pewno ułatwi życie i biwakującym, i ekipom budowlano-remontowym. Po trzecie, tam nie ma nic, co by umożliwiało biwakowanie, a w szczególności dostępu do wody. Nie ma gdzie zbudować latryn i nie ma sanitariatów. Pewnie, można przywieźć toj-toje i wodę w beczce... Tylko co to ma wspólnego z harcerskim biwakiem? O tym, że miejsca pod namioty w projekcie adaptacji fortu przeskalowano (zmniejszono) i stłoczono, nie zostawiając miejsca na linki odciągowe, nawet mi się pisać nie chce - wystarczy rzut oka na projekt. Na pewno będzie to świetna baza biwakowa dla skautingu z całej Europy, zwłaszcza że tuż obok miejsca gdzie według projektu mają być namioty płynie sobie strumień. W namiocie, jak wiadomo, nie ma to jak wilgoć.

    Nadawanie nowych funkcji obiektom zabytkowym, w tym i fortom twierdzy Kraków, ma sens - ale tylko pod pewnymi warunkami. A warunek najważniejszy jest taki, że to nowa funkcja musi być dopasowana do zabytkowego obiektu, a nie zabytek być dopasowany do funkcji. Forty mają swoje specyficzne ograniczenia wynikające z wielkości, układu pomieszczeń, posiadanej powierzchni użytkowej itp. - ale i z tego, że są budowlami złożonymi. Zbudowano je głównie z ziemi, a elementy murowane to jedynie dodatek, rdzeń. Łapianka jest jak brzoskwinia - nasypy, wały, fosa to miąższ, a tkwiący w ich środku blok koszarowo bojowy jest jak pestka. Konserwator w wytycznych do projektu MRH nakazał przwrócenie form ziemnych do formy pierwotnej, ale zwycięski projekt nie tylko ich nie przywraca, lecz jeszcze bardziej niszczy. Zmienia profile nasypów, znosi odcinki wałów, wprowadza w ich miejsce utwardzony dziedziniec i szklaną elewację nowego budynku, który teoretycznie miał być wkomponowany w gabaryty wału a w rzeczywistości będzie znacznie zeń wystawał. "Wartością dodaną" będzie więc utrwalenie stanu zrujnowania i dekompozycji zabytku. Zaiste, piękna to wartość.

    co do eksponatów, to stwierdzenie że o eksponaty nie ma się co martwić jest tak kuriozalne, jak nieświętej pamięci Muzeum Lenina, które niegdyś istniało na Topolowej. To też było muzeum bez eksponatów, jeśli nie liczyć paru starych numerów "Prawdy". Ale liczyło się to, że jest Muzeum Lenina, co tam eksponaty. Eksponaty, jak widać, nie są potrzebne. Nie matura, leć chęć szczera zrobi z ciebie oficera - byle jakie to przedmioty, co wypełnią nam gabloty, prawda? Nieważne, że nie ma co pokazywać, my budujemy muzeum!!! Że też Bareja tego nie dożył... A ludzie na pewno pamiątki przyniosą, już się nie mogą doczekać, aż wreszcie władza im zbuduje muzeum i będą się mogli pozbyć pamiątek. Na pewno są ich tłumy i na pewno zasypią muzeum eksponatami! Nie ma co się martwić, ważne by muzeum stanęło...

    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    w odpowiedzi

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Tak się składa, że organizowałem swego czasu mini grę (podchody - jak zwał tak zwał) dla kilkunastu dzieciaków na terenie Olszanicy i "dało radę". Bodaj w 2004 r. także organizowałem tam zajęcia...rozwiń całość

    Tak się składa, że organizowałem swego czasu mini grę (podchody - jak zwał tak zwał) dla kilkunastu dzieciaków na terenie Olszanicy i "dało radę". Bodaj w 2004 r. także organizowałem tam zajęcia terenowe dla harcerzy i nie było problemu a przestrzeni wokół "fortu Olszanica" za wiele nie ma. Super byłoby mieć do dyspozycji teren wielkości Sikornika ale bądźmy realistami. Co do pamiątek, proszę wierzyć, że sam mam ich trochę a także znam osoby, które je mają i chciałyby je przekazać ale na konkretną ekspozycję a nie do magazynów MHMK. Odwołanie do muzeum Lenina zupełnie nie trafione. Co do 200 miejsc noclegowych także nie podzielam zdania ale także nie idealizuje.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    w odpowiedzi na odpowiedź

    z fortów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    "Dało radę", bo Olszanicę otaczają tereny otwarte, pola uprawne i las, budynki masz tylko od tyłu. Łapiankę otaczają płoty sąsiednich posesji, na których stoją domy jednorodzinne. Nie pisz więc, że...rozwiń całość

    "Dało radę", bo Olszanicę otaczają tereny otwarte, pola uprawne i las, budynki masz tylko od tyłu. Łapiankę otaczają płoty sąsiednich posesji, na których stoją domy jednorodzinne. Nie pisz więc, że przestrzeni za wiele nie ma, bo choć fort i działka mniejsze, to terenu wokół nieporównywalnie więcej. Bądźmy realistami? No to będziesz na Jugowicach urządzał podchody na terenie wielkości pięciu boisk do siatkówki. A co do pamiątek, to tam ma być 3500 m2 powierzchni użytkowej, z czego większość to ekspozycja. Wydaje ci się, ze jesteś to w stanie zapełnić, ty i twoi znajomi? jakie masz te pamiątki? MRH to nie jest samograj w rodzaju Lipowej, oparty o doświadczenie Holocaustu i sensacyjną historię rozpowszechnioną przez hollywoodzki film. Tam są nieomal same współczesne kopie, a autentyków jest garstka - ale nie dla autentyków przyjeżdżają tam wycieczki z Izraela. Czym wypełnisz sale wystawowe MRH? Kronikami drużyn sprzed kilkudziesięciu lat? Jak je pokażesz? Otwarte na jakiejś stronie w gablocie? Sądzisz, że stare kroniki, uwieczniające harcerskie życie sprzed iluś lat są atrakcyjne? Co jeszcze? Podręczniki, instrukcje, książki, rozkazy, dokumenty, odznaki, trochę zdjęć?... Wystarczy tego na zbudowanie ekspozycji stałej w całkiem sporym jak na polskie warunki muzeum? Wiesz, ja też mam w szufladzie trochę pamiątek - po ck twierdzy Kraków. Kilkadziesiąt zdjęć z czasów austriackich, kilka odznak, parę szpejów, trochę planów, map, rozkazów, dokumentów. W sumie będzie kilkaset przedmiotów. Ale nie twierdzę, że w oparciu o to można by zbudować muzeum twierdzy. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żal...

    Konik Krakusek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    Żal mi Ciebie, @z fortów, bo jeśli idzie o eksponaty, to piszesz nie mając zdaje się pojęcia o środowisku harcerskim, szczególnie seniorach tegoż ruchu. Jest dokładnie tak, jak napisał Twój...rozwiń całość

    Żal mi Ciebie, @z fortów, bo jeśli idzie o eksponaty, to piszesz nie mając zdaje się pojęcia o środowisku harcerskim, szczególnie seniorach tegoż ruchu. Jest dokładnie tak, jak napisał Twój poprzednik. Zresztą wystarczyło być kilka lat temu na krótko eksponowanej wystawie harcerskiej w Krzysztoforach, posłuchać zwiedzających, jak właśnie o potrzebie stałej ekspozycji mówili i o cennych pamiątkach, nierzadko z początków harcerstwa w Krakowie, które z chęcią by przekazali. Znacznie łatwiej i cwaniej jest porównać przyszłe muzeum do indoktrynacyjnego tworu komuszej propagandy z ul. Topolowej...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Do Konika Krakuska

    z fortów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Ha, ha, ha. Wystawa w Krzysztoforach pokazała, że jest potencjał na wystawę czasową. Ale nie na ekspozycję stałą na setkach metrów kwadratowych... Rozmawiałem z harcerzami. Opinia jest taka -...rozwiń całość

    Ha, ha, ha. Wystawa w Krzysztoforach pokazała, że jest potencjał na wystawę czasową. Ale nie na ekspozycję stałą na setkach metrów kwadratowych... Rozmawiałem z harcerzami. Opinia jest taka - aktywne drużyny, szczepy czy hufce nie dadzą do muzeum swoich pamiątek czy sztandarów, bo ich używają. Do wystąpień uroczystych, ceremoniału, składania przyrzeczeń itd. Według tego, co ja usłyszałem, środowiska harcerskie nie palą się do oddawania swoich pamiątek do muzeum.

    Rozumiem, że skoro nie odniosłeś się do moich uwag o zajęciach terenowych na Łapiance, realnych szansach założenia tam obozu czy choćby biwaku, tudzież o sposobach i uwarunkowaniach wprowadzania do fortów nowych funkcji, to się z nimi milcząco zgadzasz. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    uzupełnienie

    uzupełnienie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    @z fortów - "...Opinia jest taka - aktywne drużyny, szczepy czy hufce nie dadzą do muzeum swoich pamiątek czy sztandarów, bo ich używają. Do wystąpień uroczystych, ceremoniału, składania...rozwiń całość

    @z fortów - "...Opinia jest taka - aktywne drużyny, szczepy czy hufce nie dadzą do muzeum swoich pamiątek czy sztandarów, bo ich używają. Do wystąpień uroczystych, ceremoniału, składania przyrzeczeń itd. Według tego, co ja usłyszałem, środowiska harcerskie nie palą się do oddawania swoich pamiątek do muzeum..." - a gdzie/od kogo słyszałeś takie opinie ? I dlaczego sugerujesz że środowiska nie posiadają innych archiwaliów poza tym które używają "na co dzień" ? zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    odpowiedź na uzupełnienie

    z fortów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    @ uzupełnienie - taką opinię usłyszałem od członka Kwatery Głównej ZHR. Nie mam podstaw, by nie wierzyć opiniom aktywnego i wysoko postawionego harcerza.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no wlaśnie

    Populista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    ja nie wiem od kogo i gdzie @z fortów słyszał takie opinie i czy są one zasadne. Natomiast to czy środowiska posiadają inne archiwa winno być właśnie miedzy innymi stwierdzone przed stawianiem...rozwiń całość

    ja nie wiem od kogo i gdzie @z fortów słyszał takie opinie i czy są one zasadne. Natomiast to czy środowiska posiadają inne archiwa winno być właśnie miedzy innymi stwierdzone przed stawianiem gmachu za kilkadziesiąt mln złotych, bo może się jednak okazać, iż nie za bardzo jest tam co umieścić. Poza tym nie zapominajmy własnie, że harcerstwo to wciąż żywy ruch i stanowi to jednak pewna, w tej sytuacji kompletnie nie rozpoznaną, trudność w pozyskiwaniu eksponatów.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ano żal

    Populista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Tyle, że najpierw należałoby zadbać o tą całą kolekcje czy eksponaty. Na początku w ogóle przemyśleć styl i sposób jej prezentowania, mieć plan na muzueum. Następnie mieć pełne rozeznanie co będzie...rozwiń całość

    Tyle, że najpierw należałoby zadbać o tą całą kolekcje czy eksponaty. Na początku w ogóle przemyśleć styl i sposób jej prezentowania, mieć plan na muzueum. Następnie mieć pełne rozeznanie co będzie a co nie możliwe do pozyskania. Ustalić ich wartość i przydatność. Zawrzeć wstępne porozumienia i umowy. Dopiero mając kolekcje i eksponaty budować gmach, a nie na odwrót. Nie zakładać z góry, że będzie dobrze albo, że jakoś to będzie. Jak już pisałem na przykładzie MLP, chyba najpierw pojawiła się ciekawa oryginalna i interesująca kolekcja , a dużo później dopiero wystawny i kosztowny gmach. Po mojemu każde Muzeum zaczyna budować się od kolekcji, ustalenia statutu, regulaminu sposobu działania, osób odpowiedzialnych i zarządzających jednostką, a nie od gmachu. Tyle tylko, ze to żmudna i ciężka praca, za nic nie dająca splendoru jaki spłynie, choć mam nadzieję że jednak nie, na pomysłodawców tego nieprzemyślanego przedsięwzięcia.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Towarzyszu....

    2108 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Taaaak, władza ma oczekiwania. A redaktorzyna znów wyszedł przed szereg i się z władzą nie skonsultował, co? No jak on mógł tak zawieść oczekiwania władzy!

    A zresztą władza, jak znamy władzę w tym...rozwiń całość

    Taaaak, władza ma oczekiwania. A redaktorzyna znów wyszedł przed szereg i się z władzą nie skonsultował, co? No jak on mógł tak zawieść oczekiwania władzy!

    A zresztą władza, jak znamy władzę w tym mieście, i tak zrobi po swojemu. Wszak władza wie lepiej od obywatela, co obywatelowi jest naprawdę potrzebne i czego obywatel pragnie. Wszak obywatel, to takie coś o ograniczonym rozumie, za to władza jest światła i oświecona.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Populizm?

    Populista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    To jest dopiero populizm co Szanowny Pan wypisuje! Górnolotne hasła i szczytne ideały, a w środku zero konkretów i poparcia merytorycznymi argumentami.
    Brak możliwości zorganizowania gier i...rozwiń całość

    To jest dopiero populizm co Szanowny Pan wypisuje! Górnolotne hasła i szczytne ideały, a w środku zero konkretów i poparcia merytorycznymi argumentami.
    Brak możliwości zorganizowania gier i podchodów w sensownym dla harcerza wymiarze i skali jest oczywista jeśli ktoś tylko widział obiekt i zna jego lokalizację. Chyba, że będzie to jakieś ognisko dla kilkunastu osób...
    Z tego co widzę autor artykułu nie wyśmiewa 200 miejsc noclegowych, tylko wskazuje ich niewielką ilość, która w kontekście potrzeby prowadzenia tam prac budowlanych rzeczywiście wydaje się co najmniej wątpliwa.
    Nadawanie funkcji obiektom Twierdzy Kraków oczywiście ma sens, ale nie kosztem dewastacji zabytku, zmiany jego jego substancji i cech indywidualnych definiujących zabytek.
    Kraków oczywiście zasługuje na harcerskie muzeum, na pewno też takie o którym Pan pisze, ale muzeum przemyślane, z głową, w porozumieniu z samymi zainteresowanym czyli harcerzami, budowanego w oparciu o szerokie konsultacje społeczne i środowiskowe.
    Co do eksponatów to chyba najpierw winno się prowadzić działania umożliwiające ich identyfikację, zbadać możliwości ich pozyskania, wysądowac możliwość zawarcia stosowanych umów, a nie w pierwszej kolejności stawiać gmach za 14 mln, choć tylko ktoś naprawdę naiwny po zapoznaniu się z projektem, mógłby sądzić że kwota ta okaże się wystarczająca. 50 mln jak nic tam widać. Z eksponatami to trochę tak jakby Muzeum Lotnictwa Polskiego najpierw wywaliło gmach za 100 mln, a teraz zaczęło szukać do niego samolotów. Chyba było jednak odwrotnie.
    Na koniec pusty śmiech mnie ogarnia jak to należałoby radnym i włodarzom miasta przedłożyć konstruktywne wnioski i uwagi, teraz gdy wykonawca wchodzi na plac budowy. A poza tym to właśnie winno być na odwrót, a więc Ci ludzie winni przeprowadzić szerokie konsultacje społeczne na temat tak ważnego przedsięwzięcia, a nie po cichutku przepychać taki gniot.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    w odpowiedzi

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    W 2009 r został powołany Zespół Zadaniowy o ds. przygotowania koncepcji merytorycznej i programowej Muzeum Ruchu Harcerskiego. W jego skład weszli przedstawiciele krakowskiej Chorągwi ZHP i Okręgu...rozwiń całość

    W 2009 r został powołany Zespół Zadaniowy o ds. przygotowania koncepcji merytorycznej i programowej Muzeum Ruchu Harcerskiego. W jego skład weszli przedstawiciele krakowskiej Chorągwi ZHP i Okręgu Małopolskiego ZHR. Odnośnie eksponatów pisałem powyżej. Zdania w sprawie mozliwości organizowania gier i zabaw np dla zuchów nie zmieniam - warunki nie są rewelacyjne ale i nie tragiczne. Co do 14 czy 50 mln nie wypowiadam się, pozostawiam to fachowcom.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    złosliwości i populizm? Podnosimy sobie ego, czy mydlimy bliżnim oczy?

    ziuta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    To wszystko o czym szanowny NEMO pisze, to takie piękne pustosłowie, niemal laurka tyle że niestety oderwane od realiów.
    Trzeba po pierwsze czytać ze zrozumieniem - tekst, a nie własne myśli!...rozwiń całość

    To wszystko o czym szanowny NEMO pisze, to takie piękne pustosłowie, niemal laurka tyle że niestety oderwane od realiów.
    Trzeba po pierwsze czytać ze zrozumieniem - tekst, a nie własne myśli! Później można jeszcze np. pojechać w teren, zapoznać się z dokumentacją, porozmawiać z szeregowymi harcerzami, wreszcie przyjrzeć się większym inwestycjom Gminy. Wtedy łatwiej będzie zrozumieć o czym traktuje artykuł.
    - Na tym terenie, ani przed ani po inwestycji nie da się zorganizować ani biwaku, ani sensownych zajęć harcerskich.
    - Absurd lokowania 200, 300, albo i 1000 miejsc noclegowych w tym miejscu na kilka dni, polega na tym iż w tym czasie będzie to PLAC BUDOWY !!!
    - Nie można porównywać maleńkiego forciku w Olszanicy, w żaden sposób nie przebudowanego i zagospodarowanego rzec można skromnymi środkami, za to wieloletnim staraniem jego gospodarzy, z pozbawioną umiaru hucpą jaką w tym przypadku próbuje nas uraczyć kilku przedstawicieli zarządu miasta.
    - Owi " radni i włodarze" nie potrzebują, nie oczekują i nie słuchają konstruktywnych uwag. Wystarczy ze zrozumieniem przeczytać ich odpowiedzi na bardzo konkretne pytania. To wręcz kpina z pytającego i czytelników.
    - unikatowe miejsca tworzą ludzie - pozytywnie zakręceni, naprawdę zaangażowani w swoją dziedzinę, pasjonaci. Tutaj nawet nie wiadomo kto ma być operatorem, tego czego jeszcze nie ma. Wiadomo za to, że ma dużooo kosztować.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    galaxy

    Projekt adaptacji łapianki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Niech każdy zobaczy, jak to ma wyglądać:

    http://www.ferdzynowie.pl/konkurs-na-muzeum-ruchu-harcerskiego-w-krakowie,73.html

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Stek bzdur

    Hops (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

    Taki stek bzdur i manipulacji, że aż ciężko czytać... brednie i kolorowanie faktów pod swoje urojone teorie. Ale tak to jest jak redaktorzyna ma ból pupy a wszyscy krzyczą o wolności słowa nie...rozwiń całość

    Taki stek bzdur i manipulacji, że aż ciężko czytać... brednie i kolorowanie faktów pod swoje urojone teorie. Ale tak to jest jak redaktorzyna ma ból pupy a wszyscy krzyczą o wolności słowa nie mając o niej pojęcia.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tak Hops

    GruboMieszczanin Krakowski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Ano racja! I zdaje się, że idzie tu głównie o postponowanie Przewodniczącego Rady przez Krowoderska.pl, bo np w innym artykule czytamy:
    "Cała sprawa budzi też złość u Grzegorza Krzywaka,...rozwiń całość

    Ano racja! I zdaje się, że idzie tu głównie o postponowanie Przewodniczącego Rady przez Krowoderska.pl, bo np w innym artykule czytamy:
    "Cała sprawa budzi też złość u Grzegorza Krzywaka, dziennikarza serwisu Krowoderska.pl"zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie Hops

    ChudoMieszczanin Krakowski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    No tak, brak zgody z jedyna słuszną ideą Przewodniczącego musi być oczywiście od razu postponowaniem i obraza majestatu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    steki na grill!

    2108 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    steki są dobre do grillowania. Nie przedstawiłeś żadnego argumentu, a jedynie silnie nacechowaną emocjami, za to gołosłowną opinię. Jesteś pan zwykły krzykacz, panie kolego.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hops hejter

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    ulżyło Ci w Twoich bólach?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jaki gospodorz taki chlew

    ki4ru (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    Kośmider ,wiecznie radny , po tylu latach już nie pracuje lecz panuje . Prawdziwy dygnitarz z niego i oblicze władzy .

    Frakcje ? A żeby was....

    Już była frakcja piłkarska i co ? I Kraków mało nie...rozwiń całość

    Kośmider ,wiecznie radny , po tylu latach już nie pracuje lecz panuje . Prawdziwy dygnitarz z niego i oblicze władzy .

    Frakcje ? A żeby was....

    Już była frakcja piłkarska i co ? I Kraków mało nie zbankrutował bo frakcja w radzie wydała miliard na ......stadiony dla .....prywatnych drużyn piłkarskich !

    I co ztego ma większość obywateli ? Nic ,oprócz długów ,które muszą za frakcje spłacać np. w drakońskich podwyżkach za użytkowanie wieczyste.

    Tak jak zwykle bywa .Władza się wynaturzyła i jeszcze potrzeba ,aby ktoś znó powiedział ,że władza się sama utrzyma.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Kto zasługuje na tytuł Osobowość Roku 2018? Zagłosuj lub zgłoś swoje propozycje nominacji

    Kto zasługuje na tytuł Osobowość Roku 2018? Zagłosuj lub zgłoś swoje propozycje nominacji

    Gigantyczny śnieżny labirynt [ZDJĘCIA]

    Gigantyczny śnieżny labirynt [ZDJĘCIA]

    Wybierz najpiękniej oświetlone na święta miasto w Polsce

    Wybierz najpiękniej oświetlone na święta miasto w Polsce

    Oto 15 najbardziej zadłużonych gmin w Małopolsce

    Oto 15 najbardziej zadłużonych gmin w Małopolsce