Kraków. Kamienica grozy przy ulicy Brzozowej. Wciąż mieszka tam lokator. Po wodę chodzi do znajomych [ZDJĘCIA]

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Michał Pazowski został ostatnim lokatorem w kamienicy przy ul. Brzozowej 16, która jest w katastrofalnym stanie. Andrzej Banaś/ Konrad Kozłowski
Kamienica przy ul. Brzozowej 16 jest w katastrofalnym stanie i zagraża bezpieczeństwu. To miejsce opuścili już wszyscy mieszkańcy oprócz Michała Pazowskiego, pod którym w zeszłym roku zapadła się podłoga i trafił do szpitala. Nadal mieszka jednak w rozsypującym się budynku i czeka na lokal socjalny od gminy. W krakowskim magistracie zapewniają, że otrzyma propozycję nowego lokum. Miasto zamierza też pozbyć się udziałów w tym obiekcie. Jego ostatni lokator złożył natomiast wniosek do sądu o zasiedzenie części nieruchomości.

FLESZ - Ceny ziemi znowu w górę

- Najgorsze już przetrwałem, bo za mną zima bez wody i z temperaturą poniżej 10 stopni stopni w kuchni i łazience. Teraz czekam spokojniej. Cóż innego mi pozostało - mówi Michał Pazowski.

W kamienicy przy ul. Brzozowej 16 na krakowskim Kazimierzu mieszka od urodzenia, w sumie to już 39 lat. Budynek jest duży - trzy kondygnacje od frontu plus rozległa oficyna. Pamięta z dzieciństwa, że żyło tam około 60 rodzin. - To była dobrze utrzymana kamienica. Administrowała nią gmina. Budynek zaczął popadać w ruinę od połowy lat 90. ubiegłego wieku, kiedy pojawiły się problemy własnościowe. Nagle okazało się po latach, że są osoby uważające się za spadkobierców - opowiada pan Michał.

Rozpoczęły się postępowania sądowe dotyczące własności kamienicy. Pięć lat temu nadzór budowlany stwierdził, że przebywanie w niej zagraża bezpieczeństwu. Mieszkańcy zaczęli się wyprowadzać. Mimo tego, że już odpadały tynki i obrywały się sufity kilka rodzin i pojedynczych lokatorów nadal przebywało w mieszkaniach. Pozostawali tam, mimo że w budynku wyłączono wodę.

Ponad rok temu w kamienicy doszło do wypadku. W jednym z mieszkań zawalił się sufit. Lokator dostał odłamkiem w głowę, ale na szczęście nic mu się nie stało, bo zdążył odskoczyć na korytarz. Do mieszkania już nie wrócił, trafił do Ośrodka Interwencji Kryzysowej przy ul. Radziwiłłowskiej. Tam czekał na mieszkanie socjalne, do którego w końcu otrzymał klucze.

Zastępcze lokale dostali też pozostali ostatni lokatorzy rozsypującego się budynku, oprócz Michała Pazowskiego. W pokoju zajmowanego przez niego mieszkania zamókł sufit i ściany. Nie może tam korzystać z prądu. Musiał przeciągnąć przedłużacz z innego pomieszczenia. Jeździ się wykąpać do znajomych. Od nich przywozi wodę w baniakach, żeby mieć jej zapas na zaparzenie herbaty i przemycie rąk.

Strach mieszkać samemu w takiej kamienicy, ale pan Michał już się przyzwyczaił. Stara się pilnować, by do kamienicy nie wchodzili nieproszeni goście. Opuszczone pomieszczenia przyciągają bowiem osoby zbierające złom, lub szukające pomieszczeń, w których można zakotwiczyć np. w celu spożycia alkoholu.

- Zdarza się, że ktoś zostawia tu po sobie ślady. Część pomieszczeń została zdewastowana przez takich nieproszonych gości - przyznaje pan Michał.

W marcu ubiegłego roku zwrócił uwagę, że ktoś wycinał drzewo z dachu i rozkładał folie. Chciał udokumentować, jak drzewo wrosło w dach, zrobić zdjęcia, wysłać skargę do nadzoru budowlanego. Wyszedł na poddasze. Teraz mocno żałuje. Uległ wypadkowi. Zawaliła się podłoga i poleciał dwa piętra w dół. Doznał urazu kręgosłupa, trafił do szpitala.

Współwłaścicielem budynku przy ul. Brzozowej 16 jest gmina Kraków, która ma 4,36 proc. udziałów. Pozostałe 95.64 proc. udziałów należy do osób prywatnych. Skontaktowaliśmy się z firmą Incola, która administruje nieruchomością. Dowiedzieliśmy się tam, że spośród kilku współwłaścicieli dwóch jest znanych z miejsca pobytu. - Toczą się w sądzie postępowania spadkowe dotyczące tej kamienicy - usłyszeliśmy w firmie Incola.

W krakowskim magistracie przyznają, że Michał Pazowski wystąpił do miasta o pomoc mieszkaniową i gmina jest w trakcie pozyskiwania zastępczego lokalu. - W najbliższym czasie osoba ta otrzyma propozycję zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego - przekazuje Dariusz Nowak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa.

Gmina informuje też, że planuje zbyć swoje udziały w budynku.

- Obecnie z uwagi na przeszkody formalne nie toczy się postępowanie o sprzedaż - dodaje Dariusz Nowak. Szczegółów nie podaje. Czy kamienica przejdzie generalny remont? Tego urzędnicy nie wiedzą. Gmina ma niewiele udziałów w nieruchomości, nie może go wykonać.

- Ze względu na konieczność uzyskania zgody pozostałych współwłaścicieli, którzy nie wszyscy są ustaleni. Dotychczas z powodu nieuregulowanej sytuacji prawno-własnościowej nieruchomości, jak również braku możliwości uzyskiwania dochodów z kamienicy, wykonywane były głównie prace zabezpieczające - tłumaczy Dariusz Nowak.

Ostatni lokator budynku przy ul. Brzozowej 16 nie czeka bezczynnie na lokal socjalny. W administracji budynku przyznają, że złożył do sądu wniosek o zasiedzenie kamienicy, co wstrzymuje postępowanie dotyczące zmiany udziałowców.

Michał Pazowski wyjaśnia: - Skoro byli wpisani w księgach wieczystych właściciele kamienicy i nie zabiegali o odzyskanie swojego mienia, to wystąpiłem o zasiedzenie nieruchomości w części nie należącej do gminy i osób, które już nabyły udziały od domniemanych spadkobierców. Pojawiły się osoby przekonujące, że mają prawo do kamienicy jako spadkobiercy, sprawy toczą się w sądach, budynek się rozsypuje, a ja tu mieszkam od 39 lat, zostałem tu sam i korzystam z możliwości prawnych, jakie są dostępne.

Kraków. Katastrofalny stan kamienic przy ulicy Grodzkiej. "P...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 czerwca, 18:54, jogi1104:

Facetowi nalezy sie zasiedzenie "jego" mieszkania, w ktorym mieszka od dziecka, i pewnie remontowal i utrzymywal przez tyle lat. I gmina mialaby spokoj z mieszkaniem zastepczym i niech sie facet "na swoim" remontuje wraz z innymi wspolwlascicielami. Dodam, ze sprawy spadkowe w przypadku tej kamienicy lekko sa watpliwe ;) i moga potrwac jeszcze dobych kilka lat.

ale jak to sie należy? ja musze wziąśc kredyt inni tez, a nieroboim sie nalezy?

wszystko wam sie nalezy... ale reszta ma na to zap.,.,ac? zaczyna mnie to państwo z dykty wqwiac.. a potem co bedziemy rodzinie płacić spadek? za dziada?

j
jogi1104

Facetowi nalezy sie zasiedzenie "jego" mieszkania, w ktorym mieszka od dziecka, i pewnie remontowal i utrzymywal przez tyle lat. I gmina mialaby spokoj z mieszkaniem zastepczym i niech sie facet "na swoim" remontuje wraz z innymi wspolwlascicielami. Dodam, ze sprawy spadkowe w przypadku tej kamienicy lekko sa watpliwe ;) i moga potrwac jeszcze dobych kilka lat.

g
grzeg

Znam dobrze to miejsce - kiedyś od wewnątrz, od lat tylko z zewnątrz. Jestem zdecydowanym zwolennikiem prywatnego prawa własności, ale z takim prawem wiąże się odpowiedzialność. Jak to jest w tym przypadku? Nikogo nie krytykuję, ale...

Dodaj ogłoszenie