FLESZ - Ekspresowe podwyżki w rządzie
Pan Bartłomiej z Krakowa ponad miesiąc temu przeszedł COVID-19. Zaczęło się od bólu gardła, a następnie mężczyzna stracił węch. Wtedy był już prawie pewny, że zakaził się koronawirusem.
Dwa tygodnie przesiedziałem w domu. Nie byłem robić testu. Trzy tygodnie po ustąpieniu objawów zrobiłem sobie na własny koszt test kasetkowy. Wyszło, że mam przeciwciała iGg i IgM, co oznacza, że przeszedłem COVID-19 - opowiada pan Bartłomiej
Wielokrotnie czytał apele do ozdrowieńców, by oddawali osocze. Zawiera przeciwciała, które mogą wspomagać leczenie chorych na COVID-19 z ciężkimi, zagrażającymi życiu objawami zakażenia. Nasz rozmówca stwierdził, że nic nie stoi na przeszkodzie, by również on oddał osocze - w ten sposób mógłby nawet uratować komuś życie. Zadzwonił wobec tego do centrum krwiodawstwa w Krakowie.
Powiedziałem, że jestem ozdrowieńcem, że mam przeciwciała. I zapytałem, kiedy mogę oddać osocze. Usłyszałem, że niestety test kasetkowy na obecność przeciwciał to za mało i muszę zrobić test ilościowy, który kosztuje 200 zł. I że centrum nie może mi takiego testu zlecić, że mam go zrobić na własny koszt. I gdy go zrobię, to mogę później przyjść po dwóch tygodniach i oddać osocze - opowiada mężczyzna.
Cała ta sytuacja mocno go zbulwersowała. - Chciałem pomóc, ale okazało się, że wcześniej mam z własnej kieszeni opłacić test. Gdzie tu logika? Po co te apele? Takie sytuacje mogą zniechęcić do oddawania osocza - opowiada pan Bartłomiej.
Już początkiem listopada wysłaliśmy pytania do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Wchodzimy na stronę internetową RCKiK. Wyświetla się informacja, że jeśli pokonaliśmy koronawirusa, możemy pomóc, oddając osocze. Dzwonimy pod jeden ze wskazanych numerów telefonu. Włącza się poczta głosowa.
Komentarz:
Dr Lidia Stopyra, ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii w Szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Testy kasetkowe nie są w stu procentach wiarygodne, ponadto w większości są testami jakościowymi, to znaczy dają wynik: przeciwciała są lub ich nie ma. Natomiast pobierając osocze od ozdrowieńców, musimy je pobrać wtedy, gdy stężenie przeciwciał jest najwyższe i tę największą ilość uzyskać dla chorego. Jeżeli dysponujemy tylko wiedzą, że przeciwciała są, konieczne są dokładniejsze oznaczenia ilości przeciwciał. Centrum Krwiodawstwa nie jest w stanie przeprowadzić tych badań u wszystkich, bo niestety potrzebne są na to niemałe fundusze, a w większości przypadków poziom przeciwciał byłby zbyt niski, aby taka osoba mogła zostać dawcą.
Przypominamy:
W diagnostyce koronawirusa SARS-CoV-2 dostępne są trzy główne rodzaje testów. Pierwszy, zalecany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) to test genetyczny, wykonywany metodą RT-PCR na aktywne zakażenie, który wykrywa obecność materiału genetycznego koronawirusa SARS-CoV-2 w wymazie z gardła i nosa. Drugi rodzaj testu, badający obecność przeciwciał IgG przeciw SARS-CoV-2 po przebyciu zakażenia w przeszłości, to test wykonywany z próbki krwi żylnej. Trzeci rodzaj testów - to szybkie testy przesiewowe, tzw. kasetkowe, oceniające obecność przeciwciał w badaniu kropli krwi.
