Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kraków. Tak wyrzuca się ludzi z domów. Przyszli i... zniszczyli im mieszkanie. Właściciel widzi to inaczej

Piotr Rąpalski
Piotr Rąpalski
Federacja Anarchistyczna Kraków
"Takie rzeczy dzieją się w Krakowie!" - alarmuje Federacja Anarchistyczna, która stara się pomóc lokatorom z ulicy Radziwiłłowskiej. Właściciel mieszkania przyszedł do pana Zbigniewa i jego żony z ekipą robotników i... totalnie zdemolowali im lokum. Otrzymaliśmy odpowiedź właściciela mieszkania - prezesa spółki Sadyba Talo. Z jego punktu widzenia sprawa wygląda zupełnie inaczej. Sam czuje się poszkodowany w tej sytuacji. Zapowiada, że zgłosi działania Federacji do organów ścigania.

FLESZ - Mieszkanie w wynajętym lokum, w obliczu utraty pracy lub przychodów, jest sporym problemem

od 16 lat

Federacja Anarchistyczna Kraków - z wpisu na Facebooku:

"Takie rzeczy dzieją się w Krakowie!Pan Zbigniew wraz z żoną Anną mieszkają w kamienicy przy ulicy Radziwiłłowskiej 27. Przez ostatnie 4 lata opiekowali się chorą matką pana Zbigniewa, która zmarła w październiku 2019 r. Z relacji świadków wynika, że w poniedziałek (8 czerwca) koło 9:00 pan Zbigniew otworzył "właścicielowi" [...], za nim weszła "ekipa remontowa": wymontowali okna i drzwi (zamknięto je w mieszkaniu obok), wyburzono ścianę do łazienki, zerwano linoleum, zburzono podwieszany sufit w przedpokoju i łazience, zniszczono szafki, wyrzucono na podwórko całe mienie, w tym toaletę i wannę. Przykryto odpływ wody i zasypano go gruzem. Odłączono prąd, gaz i wodę. Nie wiadomo czy gaz i prąd odłączały osoby upoważnione. Zrobiono dziurę na wylot do mieszkania obok. Gruz ze ściany w pokoju pozostawiono w przedpokoju. Mieszkanie zostawiono w ruinie. Nie okazano żadnych dokumentów, decyzji itp. W taki sposób "właściciel mieszkania" próbuje pozbyć się lokatorów."

Federacja stara się pomóc lokatorowi. Jej członkowie zamontowali drzwi i zabezpieczyli okna u Pana Zbigniewa, próbują załatwić mu też nowy licznik prądu.

- Pan Zbigniew i pani Ania mieszkają tam od 5 lat. Wtedy zachorowała mama pana Zbigniewa. Wprowadzili się w celu opieki nad nią - miejski przydział na lokal był właśnie na mamę pana Zbigniewa. Kobieta zmarła końcem 2019 r, od tego czasu zaczęło się podnoszenie czynszu i problemy, których kulminacją było zdewastowanie mieszkania w ubiegłym tygodniu. Pan Zbigniew ma 65, a żona 64 lata. Żyją z renty, on czeka na przyznanie emerytury - informują nas aktywiści zajmujący się sprawą. Dodają, że to nie są "trudni" lokatorzy, którzy uprzykrzali by życie sąsiadom.

Mieszkanie tak blisko Dworca Głównego i centrum miasta może służyć np. pod wynajem krótkoterminowy, a w tej lokalizacji można na nim sporo zarobić. Patrząc na stronę internetową firmy właściciela mieszkania, którą wskazują anarchiści widać, ze zajmuje się ona nieruchomościami. Pod tym samym adresem, Radziwiłłowska 27, wynajęte są już inne lokale.

Poprosiliśmy właściciela kamienicy, by przedstawił swoje stanowisko. Przysłał obszerne oświadczenie, które publikujemy:

"Ażeby obserwator mógł świadomie ocenić i skomentować zaistniałe zdarzenia musi przede wszystkim postawić się w rzeczywistej sytuacji właściciela nieruchomości. Proszę wyobrazić sobie, że:

  • pod Waszą nieobecność, do Waszego własnościowego mieszkania włamuje się zupełnie nieznana osoba,
  • człowiek wypuszczony wprost z więzienia zajmuje Wasze mieszkanie i sprowadza do niego swoją partnerkę,
  • niepożądany lokator nie ma i nigdy nie miał żadnego tytułu prawnego do mieszkania,
  • wykazując brak poszanowania dla cudzej własności doprowadza mieszkanie do ruiny,
  • zgłaszacie sprawę policji, która przez wiele miesięcy prowadzi postępowanie (obecnie na etapie przesłuchiwania świadków),
  • popełnia fałszerstwo, podając w pewnych instytucjach (dostawca prądu), że ma tytuł prawny do tego lokalu (co jako drugie przestępstwo zostało zgłoszone policji)
  • ,,lokator” pobiera na Wasz koszt wodę, produkuje śmieci
  • uniemożliwia wykonanie (kontynuację) zleconego remontu, tym samym zwiększając Wasze straty finansowe,
  • pośrednio okrada was z pieniędzy, które zarobilibyście na planowanym wynajęciu nieruchomości,
  • próbujecie nawiązać kontakt z rodziną (synem), która powinna chyba wspomóc ojca w potrzebie - nikt nie jest zainteresowany - proponujecie pomoc w znalezieniu mieszkania, przeprowadzce, opłacenie kilkumiesięcznego czynszu z góry oraz gotówkę potrzebną do urządzenia się w wynajętym zgodnie z prawem mieszkaniu. Działania te nie są oczywiście Waszym obowiązkiem, a jedynie wyrazem empatii wobec ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji,
  • Budynek należy do właściciela od 16 lat, a w poszczególnych lokalach mieszkają najemcy posiadający tzw. przydziały z czasów PRL i nikt nie kwestionuje ich praw do zamieszkania. Po stronie ,,lokatora” opowiada się rzekoma, trudna do określenia organizacja (brak wpisu w KRS, ani żadnej innej ewidencji), której działacze odmawiają przedstawienia danych osobowych. Członkowie w/w publikują w sieci kłamliwe informacje i oskarżenia.

Należy nadmienić, że

  • przedstawiciele grupy nie sprawdzili stanu faktycznego,
  • organizacja pomija fakt, iż rozmowy z dzikim lokatorem trwają od przeszło 6 miesięcy,
  • nie wspomina iż ,,lokator” wielokrotnie deklarował chęć wyprowadzki nie dotrzymując ustalonych terminów,
  • narusza dobre imię właściciela upubliczniając dane osobowe stawiając go w pozycji przestępcy
  • działacze podżegają do popełnienia przestępstw (są świadkowie oraz nagrania z monitoringu i dyktafonu)
  • usiłują zabronić wykonania prac remontowych w lokalu oraz realizacji praw właściciela

W związku z powyższym oświadczam, że zgłaszam do organów ścigania zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zniesławienia przez Federację.

- zgłaszam do organów ścigania zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa podżegania do popełnienia przestępstwa polegającego na zaborze mienia
- uprzedzam, że każde wejście do naszego lokalu, nie mówiąc o dokonywaniu w nim jakichkolwiek działań, robót, itp. będzie potraktowane jak przestępstwo i spotka się z należytą reakcją.

Tak, eksmisje trwają latami, jako przykład możemy przedstawić sprawę w której wyrok zapadł w roku 2012, a do dnia dzisiejszego nie doczekał się wykonania. Znamy dziesiątki podobnych przypadków. Gmina nie dysponuje wystarczającą ilością lokali socjalnych, stąd czas oczekiwania przez lokatorów z wyrokiem o eksmisji to wiele lat. Są to jednak mieszkańcy, którzy mają lub mieli tytuł prawny do zajmowania lokalu, nie jak w tym przypadku ,,dzicy lokatorzy”, którzy wtargnęli do mieszkania przywłaszczając sobie mienie. "

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska