Kraków. Wraca spór o os. Podwawelskie. Więcej bloków, mniej zieleni

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Osiedle Podwawelskie. Zdjęcie dzięki uprzejmości TVN 24 Marcin Makówka/Polska Press
Urzędnicy po raz trzeci szykują się do wyłożenia projektu planu miejscowego dla osiedla Podwawelskiego. Pierwsze próby były bardzo burzliwe. Urzędnicy jednak nie wyciągnęli za bardzo wniosków, bo trzecia wersja planu zakłada więcej bloków, mniej zieleni i żadnego parku.

FLESZ - Minimalna płaca w górę

Burza wokół projektu planu miejscowego dla osiedla Podwawelskiego trwa od 2018 roku, kiedy urzędnicy przedstawili pierwszą wersję planu. Na spotkaniu, na które przyszło ponad 200 mieszkańców, było bardzo gorąco. Mieszkańcy skrytykowali urzędników za próby dopuszczenia dalszej zabudowy kosztem terenów zielonych. Suchej nitki nie zostawiono także na koncepcji przelotowej drogi na południu osiedla, która umożliwiłaby przejazd tranzytowy między ulicami Konopnickiej i Kapelanka.

Mieszkańcy złożyli więc ponad 2000 poprawek do planu, a urzędnicy przygotowali jego kolejną wersją. Wszystkich uwag mieszkańców nie uwzględniono. Urzędnicy nieco ograniczyli możliwość zabudowy, a planowaną drogę zmieniono na ślepą. Mieszkańców to nie zadowoliło.

Prace nad planem trwały nadal. Znów wpłynęło prawie tyle samo uwag, blisko 2000. Ubiegłoroczne wyłożenie i prezentacja planu (planowane na jesień) zostało przełożone z powodu pandemii (mieliśmy wtedy szczyt zachorowań). Nowa wersja planu została przygotowana teraz. Urzędnicy wzięli mieszkańców najwyraźniej na przeczekanie, bo obecna wersja planu, w stosunku do poprzedniej, powiększyła obszary zabudowy, a tereny zielone zostały znacząco okrojone. Planowana droga na południu pozostała ślepa (droga KDD.4).

Nowy, poprawiony plan, czyli mniej zieleni, więcej bloków

Co się zmieniło? Zmniejszyła się ilość terenów przewidziana pod zieleń, zwłaszcza pod zieleń parkową – z 6,68 procent w poprzedniej wersji planu do 3,51 proc. w obecnej. W południowej części planu, w obszarze okrojonym z zieleni dodano natomiast możliwość budowy kolejnego bloku. Wspomniana droga KDD.4 utraciła natomiast także połączenie z drogą, która miała ją połączyć z ul. Komandosów. Tym samym ograniczono tranzyt przez osiedle.

Zmiany w planie dla os. Podwawelskiego. Po prawej "poprawiona" wersja z mniejszą ilością zieleni
Zmiany w planie dla os. Podwawelskiego. Po prawej "poprawiona" wersja z mniejszą ilością zieleni bip.krakow.pl

W stosunku do powyższych informacji dość żartobliwie brzmią założenia opisane przez urzędników w prezentacji dla mieszkańców, że plan ma na celu "ochronę układu urbanistycznego (...) polegającą na ograniczeniu nadmiernego zagęszczenia terenów istniejącej zabudowy" oraz "ochronę terenów istniejącej zieleni osiedlowej przed zabudową i zainwestowaniem".

Suchej nitki na nowym projekcie planu nie zostawiają miejscy aktywiści z Akcji Ratunkowej dla Krakowa.

- Niestety, patrząc na naniesione zmiany w projekcie, uwzględniono głównie postulaty deweloperów. W "poprawionym" MPZP zmniejszono ilość terenów zielonych, zagęszczono zabudowę, powstaną nowe parkingi i miasto wybuduje za pieniądze podatników nowe drogi dojazdowe do gruntów deweloperów, a które w przyszłości mogą się stać drogami tranzytowymi przez osiedle - wskazuje Paulina Poniewska z Akcji. Jej obawy są uzasadnione.

Z porównania dwóch wersji projektu wynika, że w najnowszej zniknął m.in. spory teren zielony pomiędzy ulicą Kapelanka a rzeką Wilgą. Zamiast niego wprowadzono możliwość zabudowy wielorodzinnej. Tuż obok również zaszły zmiany: zamiast zieleni mieszkańcy będą mieli nową zabudowę usługową. W południowej części osiedla wypadł natomiast teren, na którym można by było utworzyć park. Zgodnie z nowymi założeniami tam też możliwa będzie budowa bloków.

Urzędnicy za każdym razem powtarzają, że plan musi być zgodny ze studium zagospodarowania przestrzennego, a główny dokument planistyczny miasta z roku 2014 cały obszar os. Podwawelskiego wskazuje pod zabudowę. Według studium zabudowa mieszkaniowa może sięgnąć tutaj 25 metrów wysokości. Zgodnie z przepisami można jednak do głównego przeznaczenia terenu (w tym przypadku zabudowa) wprowadzać inne przeznaczenia, w tym zieleń czy drogi. Warunkiem jest, aby ponad 50 procent terenu zachowała podstawowe przeznaczenie ze studium. Urzędnicy krakowscy dość rzadko jednak z tego rozwiązania korzystają. W najnowszej wersji planu dla os. Podwawelskiego dodają, że wprowadzili dodatkowe strefy zieleni osiedlowej w obszarach zabudowy na południu (MW.15 i MW.16). To jednak bardzo małe obszary, głównie na obrzeżach.

Działania miasta są tym bardziej dziwne, że w południowej części planu nikt do tej pory nie starał się o warunki zabudowy i pozwolenia budowlane. Wygląda to więc tak, że miasto robi gotową podkładkę do inwestycji deweloperskich.

Spór o teren "ogrodnika". Park czy bloki? A co z właścicielem?

Od początku głośno jest o terenie, gdzie teraz znajduje się szkółka drzew i krzewów, zwany też "ogrodnikiem". Już w 2018 roku Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna (MKUA) wydała opinię, w której wzywała miasto do utworzenia parku miejskiego na Podwawelskim - i rekomendowała w tym celu wykupienie prywatnych gruntów, właśnie tych, gdzie jest szkółka. Podobne stanowisko zajęła Rada Miasta Krakowa, która w uchwale z grudnia 2018 roku zobowiązała prezydenta do podjęcia wszelkich możliwych kroków, skutkujących stworzeniem publicznego, ogólnodostępnego parku miejskiego w rejonie osiedla Podwawelskiego. Wnioskowała o wykup okolicznych działek.

Teraz aktywiści alarmują, że park jednak nie powstanie, a na terenie szkółki plan ma dopuści budowę czterech bloków na kilkaset mieszkań. Z jednej strony mieszkańcy i aktywiści apelują o zieleń i wykup terenów pod nią (w tym właśnie „ogrodnika”), z drugiej urzędnicy dopuszczają zabudowę mieszkaniową, bo takie są zapisy studium. Jednak w rozmowach i pracach nad planem, zarówno ze strony aktywistów/mieszkańców, jak i urzędników, pomijana jest rola właściciela "ogrodnika". Jest nim pani Anna Wiśniewska-Guzek i jej rodzina.

Krakowskie ABSURDY budowlane. Deweloper płakał, jak to wymyś...

Już w roku 2019 pani Anna wysyłała w tej sprawie pisma m.in. do spółdzielni mieszkaniowej "Podwawelska". Podkreślała, że teren szkółki krzewów należy do niej i jej rodziny od kilkudziesięciu lat, nie wchodzi on w skład os. Podwawelskiego, a wszyscy "handlują" nim, nie zważając na właściciela. Kobieta zwracała uwagę, że nikt do niej nie zwrócił się ws. kwestii ewentualnego wykupu. Napisaliśmy do pani Anny z prośbą o komentarz oraz czy rozważa np. sprzedaż terenu. Na odpowiedzi czekamy.

Jak podkreśla Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa, w sprawie terenu "ogrodnika" obecny projekt planu proponuje rozwiązanie, które jest nielogiczne i bezsensowne. - Tam, gdzie jest już zabudowa, wprowadza się park, natomiast tam, gdzie jest zieleń, proponuje się zabudowę. Obecna wersja dokumentu nie rozwiązuje konfliktów, które są przyczyną protestów mieszkańców. Wkrótce odbędzie się dyskusja na temat planu - mówi Stawowy. Wspomnianą dyskusję zaplanowano na 20 maja.

Krytycznie o planie wypowiadają się też radni dzielnicowi Dębnik. - Miasto forsuje coś nie do przyjęcia dla mieszkańców, absolutnie abdykowało ze swoich czynności kontrolno-porządkowych. Wprowadzają więcej chaosu – mówi nam Judyta Pyzik, radna Rady Dzielnicy VIII Dębniki. Zwraca uwagę, że na terenie Podwawelskiego nie ma w ogóle zieleni publicznej, bo to, co jest ogólnodostępne, jest terenem prywatnym należącym do spółdzielni, czyli mieszkańców.

- Nie rozumiem forsowania tego planu. Za publiczne pieniądze planuje się budowanie infrastruktury, w postaci drogi, prywatnym podmiotom – kwituje radna.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bo teren pod zabudowę rozumieją po swojemu jak nie w mieście czyli bez kawałka zieleni i ani jednego drzewka. A to studium to było świetne pociągnięcie lobby deweloperów przeszło po cichu jako betonowanie miasta i dziś okazuje się że zieleń jest sprzeczna że studium.

:]
14 maja, 18:59, angela makrela !:

Nie dajcie się ludzie zrobić w konia, tym wsiowym pacanom od sołtysa majchera ! Żadnej dodatkowej zabudowy, żadnego robienia szajsu . A majchera razem z jego wiejską ferajną won z powrotem na wieś. Jak się pozwolicie oszukać, to wam zrobią takie Malediwy, że długo będziecie w szoku.

Taa, jasne... Azory, Malediwy, Manhattan... a wszystkie te pretensjonalne nazwy ujawniają po prostu kompleksy.

p
persian

Kombinacje miejskich urzędników to czysta bezczelność. Skąd to towarzystwo pochodzi?

Kompletne niekompetencja, ocenimy sukcesy czasów p.Majchrowskiego.

G
Gość

Oczom własnym nie wierzę co te szkodniki z urzędu miasta wyprawiają w Krakowie.

a
angela makrela !

Nie dajcie się ludzie zrobić w konia, tym wsiowym pacanom od sołtysa majchera ! Żadnej dodatkowej zabudowy, żadnego robienia szajsu . A majchera razem z jego wiejską ferajną won z powrotem na wieś. Jak się pozwolicie oszukać, to wam zrobią takie Malediwy, że długo będziecie w szoku.

Dodaj ogłoszenie