Krakowianie: Mamy dość pijanych turystów. Urzędnicy: Mieszkańcy też piją

Piotr TymczakZaktualizowano 
Mieszkańcy skarżą się, że Kraków stał się turystycznym centrum alkoholowym, w którym trudno żyć
Mieszkańcy skarżą się, że Kraków stał się turystycznym centrum alkoholowym, w którym trudno żyć Andrzej Banaś
- Kraków nie jest ładnym miastem. Stare Miasto jest ładne, a poza nim niektóre miejsca - mówił Francuz Julien Hallier podczas debaty „Mieszkańcy i turyści - dla kogo centrum Krakowa?". Zachcęcał do rozproszenia ruchu turystycznego poza zabytkowe centrum. Zaproponował też powołanie straży turystycznej. Mieszkańcy centrum szczególnie narzekali na turystów, którzy Kraków traktują jako europejskie centrum alkoholowe.

Na początku debaty, która odbyła się w Centrum Kinowym ARS, wyświetlono film, w którym m.in. mieszkańcy centrum opowiadali jak coraz trudniej tam żyć z powodu zwiększającego się ruchu turystycznego (Kraków odwiedza 12 mln osób rocznie). Zwracali uwagę, że coraz więcej osób nie wytrzymuje hałasów, zakłócania porządku, ograniczeń i wyprowadza się ze Starego Miasta.

- Turyści przyjeżdżający do Krakowa na dwa, trzy dni są dla nas udręką. Nie zapomnę grupy, to byli chyba Holendrzy, którzy przyjechali na wieczór kawalerski i pili alkohol przez cały czas - trzy dni i trzy noce. Nie trzeźwieli. Ile było próśb, żeby dostrzegli nasze potrzeby, że chodzimy do pracy, młodzież do szkół. Nikogo to nie interesowało - mówiła Alina Kamińska, mieszkanka Kazimierza.

Jednym z pierwszych pytań było więc to, w jaki sposób zmienić profil turysty przyjeżdżającego do Krakowa z alkoholowego na bardziej wymagającego. - Nie można mówić, że turystyka w Krakowie jest zdominowana przez osoby, których głównym celem jest przyjechanie tu, by się opić. Są tańsze miejsca w Europie i poza nią, gdzie można to zrobić - zaznaczyła Katarzyna Gądek, wicedyrektor Wydziału Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Krakowa.

- Które badania i doświadczenia w twardy sposób wskazują, że mamy do czynienia z turystyką alkoholową? Czy możemy w ogóle o takiej kategorii mówić z punktu naukowego? Nie zaprzeczam, że wśród turystów są osoby nietrzeźwe. Ale wiem też, że młodzi ludzie mieszkający w Krakowie czy okolicznych gminach też potrafią przyłączyć się do zakłócania ciszy nocnej. Ich występki są bardzo widoczne. Jeżeli mamy do czynienia z obcokrajowcem, który się roznegliżuje, to jest to tak rzucające się w oczy, iż wpływa na wizerunek gości, którzy przyjeżdżają do Krakowa - dodała.

- Corocznie turyści wydają w Krakowie 5 mld zł, z tej kwoty setki milionów trafiają do kasy miasta. W branży turystycznej pracuje 12-20 proc. mieszkańców. Problemem ale i korzyścią jest też to, że mieszkańcy, którzy mają odłożone oszczędności, inwestują w nieruchomości i albo na własną rękę, albo poprzez firmy wynajmują mieszkania osobom przyjeżdżającym do Krakowa. I jeszcze jedno, z badań wynika, że 70 procent krakowian nadal popiera rozwój turystyki w Krakowie - skomentował Aleksander Miszalski (PO), radny miasta i Dzielnicy I Stare Miasto, od prawie 15 lat działający na rynku usług turystycznych m.in. jako współzałożyciel jednego z liderów na rynku hosteli w Europie środkowo–wschodniej.

Radny Aleksander Miszalski dodał też: - Widzę też mnóstwo problemów. Nie sądzę, aby był duży odsetek turystów, którzy przyjeżdżają tu tylko po to, aby się napić. Myślę, że przy okazji zwiedzania jeszcze się napiją. Ale wystarczy, że to będzie sto osób, które będą chodzić po ulicach i krzyczeć, to będzie to zakółcać spokój mieszkańcom. Są problemy zbyt dużego nagłośnienia w lokalach, meleksów, zamienianie mieszkań w apartamenty pod wynajem i wyprowadzanie się ludzi z centrum. Dla turystyki nie jest dobre, aby się ono wyludniało. Zabytkowe centrum jest atrakcyjne dopóki są w nim mieszkańcy.

Julien Hallier, członek zarządu Krakowskiej Izby Turystyki, ambasador kampanii „Tu chcę żyć. Kraków 2030", Francuz, którzy 15 lat temu przyjechał do Krakowa i tu pozostał, zaproponował, aby stworzyć policję turystyczną, czyli formację, która zajęłaby się porządkiem w obrębie Parku Kulturowego w Starym Mieście. Radny Aleksader Miszalski zapowiedział, że zgłosi w tej sprawie interpelację do prezydenta Krakowa. - Jeżeli nie pozwoli na to prawo, to Rada Miasta może wystosować rezolucję do władz państwa o takie zmiany przepisów, aby wprowadzenie straży turystycznej było możliwe - powiedział radny Aleksander Miszalski.

- Problemem Krakowa nie jest to, że jest za dużo turystów, ale to, że przebywają oni głównie w zabytkowym centrum, które nie jest dużym obszarem. Trzeba rozproszyć ruch turystyczny poza Stare Miasto - proponował też Julien Hallier.

- Jeżeli ktoś mi mówi, że Kraków jest ładnym miastem, to nie jest prawdą. Stare Miasto jest ładne, poza nim ładne są niektóre miejsca, ale w całości to nie jest ładne miasto. Gdyby byli wizjonerzy w Krakowie to np. Zabłocie wyglądałoby inaczej i byłoby świetną dzielnicą dla mieszkańców i turystów. Są plany zagospodarowania miasta, ale one nie są ze sobą spójne. Główny problemem Krakowa jest to, że nie ma wizji rozwoju dla całości miasta.

Jeden z mieszkańców zasugerował, że wyludnianie centrum Krakowa, oprócz naporu turystycznego, jest też spowodowane brakiem wizji władz miasta, w jaki sposób zatrzymać mieszkańców w Starym Mieście. - Sposób w jaki miasto obecnie zamyka ruch samochodowy w centrum tylko przyspiesza efekt wyrzucacnia mieszkańców z Krakowa - podkreślił pan Adam.

Uczestnicy debaty zwracali również uwagę na coraz bardziej widoczne w ostatnich latach zjawisko zamieniania mieszkań w centrum na apartamenty do krótkoterminowego wynajęcia. - Największym zagrożeniem dla Krakowa jest wynajem mieszkań w Krakowie nawet nie dla turystów, ale osób przyjeżdżających na imprezy weekendowe, którzy są uciążliwi - zwracał uwagę dr Paweł Kubicki, socjolog miasta z Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Organizatorem debaty było Koło Geografów Uniwersytetu Jagiellońskiego im. Ludomira Sawickiego oraz inicjatywy Napraw Sobie Miasto i Chodźże do kina ARS.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Miss Studniówki 2018. Zobacz najpiękniejsze dziewczyny!

Nie znasz tych miejsc? Nie jesteś krakusem QUIZ

Ile tak naprawdę zarabiają kasjerzy? Wcale nie tak mało!

Najlepsze dzielnice w Krakowie? RANKING

Autor: Piotr Tymczak

Wideo

Materiał oryginalny: Krakowianie: Mamy dość pijanych turystów. Urzędnicy: Mieszkańcy też piją - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 24

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
krakowianin

Po polsku i po krakowsku piszemy "dzięki knajpom " . Chyba jednak jesteś słoikiem !

I
Id jota

Zwierzęta nie piją tu się zgadzam.

t
trutty

Popieram, a ze swej strony proponuje aby kibole Cracovii spuszczali wpierdol tym z Holandii.

R
Rudy z Budy

Najgorsze mendy to Anglicy. Przyjeżdzają do Krakowa, piją na umór, wymiotują przed Kościołem Mariackim i gadają w tym swoim obrzydliwym psim jezyku. Policja i straż miejska sie ich boja i uciekają na ich widok tak ze kolesie czuja sie w Krakowie bezkarni. Moja propozycja jest taka aby miasto zatrudniło kiboli ktorzy trenują walki uliczne w siłowni na stadionie Wisły i ci kibole witali by kazdy samolot przylatujacy na Balice z Anglii. Kazdy Anglik wychodzący z samolotu dostawał by profilaktyczny
wpierd.ol i pozniej na miescie umiał by sie zachować az do szybkiego wyjazdu.

m
marek

i chce ograniczenia knajp i turystów. Nie przeszkadza Ci to bo może mieszkasz daleko od centrum. Ja mieszkam w Starym Mieście i mam turystów DOŚĆ. Zwłaszcza z wysp bo to najgorsze bydło.

O
Obiektywny

SAMI STWORZYLIŚMY WARUNKI ma racje

M
Miglanc

Właśnie dzięki knajpą turystom i zabytkom to miasto jest magiczne Jako MIESZKANIEC Krakowa Nie chcę Ograniczania ilości Pubów i restauracji

P
Pipi

Jak to po Krakosku ,Chcą więcej dla siebie

o
olo

I tak miasto nie ma tej kontroli. Wydaje koncesję, bierze kasę i się nie interesuje. Jak są burdy to nie jest wina urzędników tylko policji, której wszędzie nie będzie. A straszenie melinami na nic się nie zda. Jak będzie zakaz handlu po 22, to ludzie wcześniej zapasy porobią i pójdą do siebie, a nie będą wystawać pod sklepami całą noc. Nawet pijany wie, że jak jest zamknięte, to nic nie wystoi.

o
olo

Trzeba zrobić bilans: korzyści i straty ze sprzedaży alkoholu i podjąć decyzję... Jak ktoś ma minimum zdrowego rozsądku to widzi, że korzyści jest mało, a strat bardzo dużo. Pieniądze z "korkowego" to nie wszystko...

c
człek

Obawiam się, że po wprowadzeniu "kontrolowanej" prohibicji sytuacja ulegnie pogorszeniu, a nie poprawie. Ograniczenie sklepów nocnych spowoduje pojawienie się zapomnianych melin. I miasto zamiast mieć kontrolę nad miejscami gdzie sprzedaje się alkohol zacznie mieć problem. Mnie ta sprawa handlu C2H5OH z dodatkami nie interesuje, lecz chciałbym nie mieć w pobliżu meliny. Już wolę normalny sklep, bo przynajmniej właściciel z obawy o utratę licencji stara się by był jako taki porządek i spokój. A trunkowych tą droga nie nawrócimy. Niestety

a
akurat -

Żeby pijaki ze skał pospadały, jeszcze tego by brakowało, żeby pijane męty wałęsały się po krakowskich skałkach. Jak najdalej, pijaki od skał.

S
Sedzia

Skonczyles te wypociny lemingu.Nie pasuje to nie przyjezdzaj-;

P
Paranoid

Julien Hallier ma trochę racji, choć przesadza mówiąc, że w Krakowie nie ma innych ładnych miejsc. Owszem są, ale tylko Krakowianie je znają, bo one nie są w ogóle promowane. Trudno nie zgodzić się z tym, że ruch turystyczny w Krakowie trzeba rozproszyć poza Stare Miasto i Kazimierz. Trzeba wysłać turystę do Starego Podgórza, na Dębniki, Zakrzówek no i w końcu do Starej Huty, która dla przeciętnego turysty z zagranicy może być na prawdę czymś ciekawym.
Poza tym można też wykorzystać potencjał turystyczny Krakowa i wypromować wśród turystów inne miejsca w Małopolsce na przykład Ojców i jego okolice, które są przecież rzut beretem od miasta, a bez własnego samochodu tam ciężko się dostać. Według mnie Kraków ma potencjał, ale nie jest on w ogóle wykorzystany.

x
x

Kraków - miasto zawistników. Turysta chleje - zły. Student chleje - zły. Krakowianin chleje - u siebie panisko, co? Inna sprawa,. że TAK - KRAKÓW JEST PROMOWANY ZA GRANICĄ JAKO MIASTO NA IMPREZĘ!!! Domy publiczne i knajpy. Tanie alkohole, tanie dziewczyny. W zasadzie NIE MA tańszego miejsca. Tzn owszem jest może i Lublin, może jakaś kozia wólka ale jako miasto turystyczne to TYLKO Kraków. Traktowany jest jako miasto tanie w bezpiecznym kraju. Ukraina, Rosja nie są wg zachodu bezpieczne. A miasta zachodnie są droższe i koniec.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3