Krakowska firma nie zapłaciła opiekunkom starszych osób. Sprawę bada prokuratura

Marta Paluch
Siedziba Career Investment przy Jurajskiej 2 w Krakowie. Na szyldzie widnieje nazwa firmy... organizującej wesela
Siedziba Career Investment przy Jurajskiej 2 w Krakowie. Na szyldzie widnieje nazwa firmy... organizującej wesela Marta Paluch
Marzyły o tym, by w końcu stanąć na nogi lub po prostu wyprawić córce wesele. Kobiety, które wyjechały do Niemiec opiekować się starszymi osobami, po rekrutacji przez krakowską firmę Career Investment, miały jednak twarde lądowanie. - Czujemy się oszukane i upokorzone - mówią. W krakowskiej prokuraturze toczy się dochodzenie w sprawie wyłudzenia pieniędzy od 13 kobiet z całej Polski, od Słupska po Kraków. Kolejne zapowiadają złożenie zeznań.

Mają 50-60 lat, zazwyczaj nigdzie nie pracują. Wyjazd do Niemiec, do opieki nad starszymi osobami, był szansą na ich odbicie się od finansowego dna. Pracowały, ale pieniędzy nie dostały. Albo dostały tylko część. Są zdesperowane, bo dla nich miesięczna pensja z Niemiec, 4 tys. zł, to majątek. - Dałyśmy się oszukać - mówią kobiety, które rekrutowała spółka Career Investment z Krakowa. Zawiadomiły krakowską prokuraturę.

- Wszczęliśmy dochodzenie z artykułu o wyłudzenie od kilku do kilkunastu tys. zł od osoby. Pokrzywdzone zgłaszają się do nas od dwóch miesięcy, z całej Polski - informuje prok. Halina Stolińska-Zawadzka, która prowadzi postępowanie.

Czułam sie podle

Co mówią kobiety? - Pracowałam w niemieckiej rodzinie w 2014 roku przez ponad trzy miesiące - wspomina Magdalena Lisowicz z Poznania. - Za ostatni miesiąc do tej pory nie dostałam nic z należnych mi czterech tysięcy złotych, resztę z niemal trzymiesięcznym poślizgiem. Dzwoniłam do biura Career w Krakowie, a oni ciągle: zależy nam, ale nie ma polecenia szefowej, a pieniędzy nadal nie było. Nie miałam z czego żyć. Zablokowali mi konto bankowe, bo nie płaciłam rachunków.

Dodaje, że była świadkiem, jak jej niemiecka rodzina wysyła przelewy na konto krakowskiej firmy. - Dostali więc pieniądze. Ale cały czas słyszałam, żeby się uzbroić w cierpliwość. Doskonale umieli mnie zwodzić, obiecywać -mówi. Planuje pozew w sądzie cywilnym.

Aneta Ząbczyńska z Koszalina nie zobaczyła grosza zapłaty za miesiąc pracy w 2014 r. (około 1 tys. euro). - Telefony nic nie dawały - wspomina. W przyszłym tygodniu zamierza iść z tym na policję.

Anna Niżyńska z Leszna na policji już była. Wybierając firmę do pracy za granicą, starała się zabezpieczyć.
- Widziałam, że CI działa od ponad 10 lat, ma certyfikat Rzetelna Firma. Myślałam, że są uczciwi - przyznaje. - Nie byli. Zalegają mi prawie 2 tys. euro, choć skończyłam pracę kilka miesięcy temu.

- Ile ja na telefony wydałam! Mówili mi, że wypłata będzie w przyszłym tygodniu, potem jeszcze w przyszłym i jeszcze... Do dziś walczę o niemal 2 tys. euro - dodaje Janina Wojciechowska z Wrocławia.

Angelika Wójcik z Gdańska denerwuje się, kiedy słyszy o Career Investment. Założyła już sprawę cywilną w sądzie. - To się musi skończyć! Już nawet nie chodzi o te trzy tysiące złotych, tylko o zasadę. Nie wolno ludzi oszukiwać! - podkreśla.

Trzy firmy jak jedna

Schemat działania w przypadku każdej z kobiet był podobny. Dowiadywały się o firmie przez internet. W oddziale lub przez telefon prowadzono rozmowę kwalifikacyjną. Potem, najczęściej dzień przed wyjazdem, panie dostawały pocztą umowę-zlecenie i rachunki do podpisania in blanco. Bez nich nie dostałyby potem pieniędzy (to zasada przy tego typu umowach).

Najczęściej panie były wtedy w trakcie pakowania się do wyjazdu. Większość podpisywała umowę "na kolanie". Choć kilka z nich zastanowiło, dlaczego rekrutację prowadziła firma Career Investment, a umowę podpisują ze spółką Leo Europe lub Aries Europe. Niektóre dzwoniły do biura przy Jurajskiej 2 w Krakowie. Tam je zapewniano, że to to samo, że to grupa firm, i żeby się nie przejmować.

- Teraz gdy się zastanowię, to pewnie bym uważniej przeczytała, ale wtedy zależało mi na wyjeździe, wszystko było gotowe, brakowało pieniędzy - mówi pani Janina.

Kiedy przelewy przestały docierać na konto, kobiety dzwoniły na Jurajską w Krakowie. Odpowiedzi były podobne: proszę o cierpliwość, za tydzień będzie, już niedługo, przekażemy szefowej...

Niektóre zaczęły zaglądać na fora internetowe. -Zdębiałam. Oszukane opiekunki skarżyły sie na CI od 2012 roku - mówią.

Już nie rzetelna

Pojechaliśmy na ul. Jurajską, do siedziby Career Investment. Mieści się w dużej willi. Przy wjeździe widnieje jedynie szyld innej firmy organizującej wesela.

Zapytaliśmy Ewelinę Biniek, dlaczego jej spółki nie płaciły opiekunkom.

- Mogę każdą osobę zaprosić na Jurajską, żeby wyjaśnić wątpliwości - zaprasza pani prezes. - Zdarzają się bowiem sytuacje, że nie płacą nam niemieccy klienci.

Jednak, według umowy, to jej firma ma zapłacić opiekunkom, nie niemiecka.

- Część pań nie przedstawiła rachunków do rozliczenia, a wielokrotnie się o to zwracaliśmy - wysuwa kolejny argument prezes Biniek.

- Podpisywałyśmy rachunki in blanco, więc CI je miała - mówią nasze rozmówczynie. I dodają, że nikt z firmy nigdy nie nadmienił, że brakuje jakichkolwiek dokumentów.

W trakcie rozmowy pani prezes dodaje kolejne argumenty: niemieckie rodziny były niezadowolone z opiekunek, niektóre Polki miały wyłudzać od nich pieniądze.

Żadna z naszych rozmówczyń takich uwag nie słyszała. - Moja rodzina pomagała w odzyskiwaniu pieniędzy, w kontaktowaniu się ze związkami zawodowymi w Niemczech. Bardzo sie przejmowali, że nie dostałam pieniędzy - opowiada jedna z kobiet.

Na zarzut o zwodzenie pań i mamienie ich coraz to innymi terminami wypłaty, Ewelina Biniek odpowiada: - Szwankowała nam współpraca między działami. Pozwalnialiśmy kilka osób. Teraz objęłam funkcje we wszystkich trzech firmach, żeby wszystkim było lepiej - podkreśla (wcześniej Leo i Aries miały innych szefów). Obiecuje zbadać przypadki, które rozpatruje teraz prokuratura.

Opiekunki nie wierzą w te deklaracje. Kilka spraw cywilnych jest już w sądzie.

- Jesteśmy zdeterminowane, tylko tak możemy odzyskać pieniądze - przekonują.

Po tym, jak policja wezwała Ewelinę Biniek na rozmowę w toczącym się postępowaniu, trzy panie, które pierwsze złożyły zawiadomienie do prokuratury, dostały od CI swoje pieniądze.

W międzyczasie Career Investment został skreślony z listy spółek z certyfikatem Rzetelna Firma.

- Strasznie się wstydzę, że dałam się tak perfidnie oszukać. Czuję się podle. A to przecież to oni powinni sie wstydzić, prawda? - zauważa pani Magda.

***
Na prośbę bohaterek zmieniliśmy ich personalia w artykule. W umowach, które podpisały, widnieje zapis o karze 3,5 tys. zł za "podjęcie działań, które negatywnie wpływają na reputację zleceniodawcy"...

OFE zlikwidowane. Masz 5 miesięcy na decyzję

Wideo

Komentarze 63

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paif

Proszę podać , pod jaką nazwą teraz działają?
To dla wiedzy przyszłych opiekunek, które mogą być oszukane

K
KasiaPerla

Jestem od ponad 3 lat opiekunka. Od okolo 3 miesiecy prowadze bloga. Miala to byc dla mnie zabawa. Ot tak, takie sobie pisanie o tym co przezylam na zleceniach. Takiego dramatu, jak brak wynagrodzenia za prace nie przezylam, aczkolwiek nie raz zjezdzalam ze lzami w oczch. Upodlona, sponiewierana. Jedna firma zastraszala mnie, ze mam siedziec na zleceniu, podczas, gdy podopieczna i jej corka wyganialy mnie pierwszego dnia z domu, inna nie pozwolila mi zjechac, gdy demencyjna podopieczna ( bez stwierdzonej demencji, a wlasciwie w trakcie stwierdzania, niestety urlop byl wazniejszy i zostawiono mnue opiekunke na pastwe losu z wariatem ) zszargala mi zdrowie. Zaproponowalam firmie, ze dam im dwa dni na znalezienie zmienniczki i musze zjechac, bo czuje sie tak okropnie. Firma wyrazila sprzeciw. Koniec koncow widzac, ze faktycznie cos sie dzieje wyslali mnie do szpitala i po kilkudniowym pobycie w szpitalu zjechalam. O chorobowym nie pomyslalam. Teraz bym byla madrzejsza. Ale, czy to ooiekunka musi wiedziec i pamietac o takich rzeczach? Robi nam sie wode z mozgu. W Niemczech dokladnie jest okreslone jak powinna wygladac opieka domowa. Natomiast w Polsce, gdzie tysiace ludzi wyjezdza jako opiekunowie milczy sie o tym. Informacje o godzinach pracy, o prawach, o obowoazkach, o tym czego nie mozemy wykonywac, o czasie wolnym, o jedzeniu, o umowach, ubezpieczeniu nie ma mowy. Polskie opiekunki i opiekunowi sa uczeni, ze praca to nie urlop. Robi im sie pranie mozgu, ze maja pracowac 24 godziny. Lamie sie prawo. Nie sa placone podatki, skladki. Zadna ooiekunka nie jest meldowana w Niemczech chociaz w Niemczech obowiazuje obowiazek meldunkowy. Gdy opiekunka wie, jakie ma prawa, firma przy niej klamie niemieckie rodziny, ze tak nie jest, ze nie ma takiej potrzeby. Jestesmy pomicami domowymi, ktore obecnie moga dodatkowo wykonywac czynnosci pielegnacyjne tymczasem niemieckie rodziny decyduja sie na nas w przeswiadczeniu, ze jestesmy Pflegerin, czyli mozemy wykonywac czynnosci medyczne jak zakladanie rajstop usiskowych, rozkladanie tabletek, zmienianie opatrunkow, pielegnowanie odlezyn, mycie lezacych podooiecznych lacznie z transferem. W blad wprowadzaja ich firmy. Co gorsze w blad wprowadzane sa rowniez o
Portale dla opiekunek. Nie informuja opiekunek, o tym, jak ma wygladac ich praca. Co gorsza pisza o chorobach tak, jakby opiekunka byla pielwgniarka a nawet lekarzem. Opiekunka czyta i mysli, ze jedzie ratowac ludzkie zycie. Tymczasem od tego sa lekarze i pielegniarki. My jestesmy od sprzatania i przygotowywania posilkow. Od towarzystwa. W ramach naszych godzin pracy ( nie wiecej niz 40 godzon tygodniowo ). Niesienie pomocy w nocy jest czesto rozumiane jako regularna praca nocna. A jeszcze jak slysze, ze ktos nie dostal za ta harowke pieniedzy to nie wiem, co mam o tym myslec. Wszystko dlatego, ze nie ma dostepnej wiedzy, jak wyjechac bezpiecznie. Nie jestem wrogiem firm. Uwazam, ze to super mozliwosc. Reka reke myje. Dlaczego jednak ooiekunki sa oklamywane, manipuluje sie nimi i zastrasza. Mija zabawa w bloga przeksztalcila sie w bloga, gdzie chcialam informowac opiekunki o waznych sprawach. Tymczasem na fb jestem caly czas blokowana, zglaszana jako spam itd. W zyciu wczesniej bym nue pomyslala, ze tak normalna wiedza, jak karta ekuz, czy informacje jak i kiedy mozna wypowiedziec umowe zlecenie moze byc dla kogos niewygodna. Jestem udealistka. Piszac te informacje myslalam, ze robie rowniez przysluge firmom. Nie musialy by sie uzerac z ooiekunkami, ktore zamiast wypowiedziec umowe jak nalezy wyjezdzaja ukradkiem w srodku nocy obecnie mam wrazenie, ze firmim niewiedza opiekunki jest na reke. Znajda kolejna, tej co uciekla nie zaplaca. To ze ktos nie dostal pieniedzy to jest dramat. O tym powstanie przynajmniej jakis artykul. A co z dramatem tych, ktorzy oracuja 24 godziny na dobe na turystycznej karcie ekuz, ze smiesznymi skladkami, a gdy w oracy dostana zawalu zhezdzaja do domu i nie maja srodkow do zycia? O chorobowym mozna zapomniec.

K
KasiaPerla

Jestem od ponad 3 lat opiekunka. Od okolo 3 miesiecy prowadze bloga. Miala to byc dla mnie zabawa. Ot tak, takie sobie pisanie o tym co przezylam na zleceniach. Takiego dramatu, jak brak wynagrodzenia za prace nie przezylam, aczkolwiek nie raz zjezdzalam ze lzami w oczch. Upodlona, sponiewierana. Jedna firma zastraszala mnie, ze mam siedziec na zleceniu, podczas, gdy podopieczna i jej corka wyganialy mnie pierwszego dnia z domu, inna nie pozwolila mi zjechac, gdy demencyjna podopieczna ( bez stwierdzonej demencji, a wlasciwie w trakcie stwierdzania, niestety urlop byl wazniejszy i zostawiono mnue opiekunke na pastwe losu z wariatem ) zszargala mi zdrowie. Zaproponowalam firmie, ze dam im dwa dni na znalezienie zmienniczki i musze zjechac, bo czuje sie tak okropnie. Firma wyrazila sprzeciw. Koniec koncow widzac, ze faktycznie cos sie dzieje wyslali mnie do szpitala i po kilkudniowym pobycie w szpitalu zjechalam. O chorobowym nie pomyslalam. Teraz bym byla madrzejsza. Ale, czy to ooiekunka musi wiedziec i pamietac o takich rzeczach? Robi nam sie wode z mozgu. W Niemczech dokladnie jest okreslone jak powinna wygladac opieka domowa. Natomiast w Polsce, gdzie tysiace ludzi wyjezdza jako opiekunowie milczy sie o tym. Informacje o godzinach pracy, o prawach, o obowoazkach, o tym czego nie mozemy wykonywac, o czasie wolnym, o jedzeniu, o umowach, ubezpieczeniu nie ma mowy. Polskie opiekunki i opiekunowi sa uczeni, ze praca to nie urlop. Robi im sie pranie mozgu, ze maja pracowac 24 godziny. Lamie sie prawo. Nie sa placone podatki, skladki. Zadna ooiekunka nie jest meldowana w Niemczech chociaz w Niemczech obowiazuje obowiazek meldunkowy. Gdy opiekunka wie, jakie ma prawa, firma przy niej klamie niemieckie rodziny, ze tak nie jest, ze nie ma takiej potrzeby. Jestesmy pomicami domowymi, ktore obecnie moga dodatkowo wykonywac czynnosci pielegnacyjne tymczasem niemieckie rodziny decyduja sie na nas w przeswiadczeniu, ze jestesmy Pflegerin, czyli mozemy wykonywac czynnosci medyczne jak zakladanie rajstop usiskowych, rozkladanie tabletek, zmienianie opatrunkow, pielegnowanie odlezyn, mycie lezacych podooiecznych lacznie z transferem. W blad wprowadzaja ich firmy. Co gorsze w blad wprowadzane sa rowniez o
Portale dla opiekunek. Nie informuja opiekunek, o tym, jak ma wygladac ich praca. Co gorsza pisza o chorobach tak, jakby opiekunka byla pielwgniarka a nawet lekarzem. Opiekunka czyta i mysli, ze jedzie ratowac ludzkie zycie. Tymczasem od tego sa lekarze i pielegniarki. My jestesmy od sprzatania i przygotowywania posilkow. Od towarzystwa. W ramach naszych godzin pracy ( nie wiecej niz 40 godzon tygodniowo ). Niesienie pomocy w nocy jest czesto rozumiane jako regularna praca nocna. A jeszcze jak slysze, ze ktos nie dostal za ta harowke pieniedzy to nie wiem, co mam o tym myslec. Wszystko dlatego, ze nie ma dostepnej wiedzy, jak wyjechac bezpiecznie. Nie jestem wrogiem firm. Uwazam, ze to super mozliwosc. Reka reke myje. Dlaczego jednak ooiekunki sa oklamywane, manipuluje sie nimi i zastrasza. Mija zabawa w bloga przeksztalcila sie w bloga, gdzie chcialam informowac opiekunki o waznych sprawach. Tymczasem na fb jestem caly czas blokowana, zglaszana jako spam itd. W zyciu wczesniej bym nue pomyslala, ze tak normalna wiedza, jak karta ekuz, czy informacje jak i kiedy mozna wypowiedziec umowe zlecenie moze byc dla kogos niewygodna. Jestem udealistka. Piszac te informacje myslalam, ze robie rowniez przysluge firmom. Nie musialy by sie uzerac z ooiekunkami, ktore zamiast wypowiedziec umowe jak nalezy wyjezdzaja ukradkiem w srodku nocy obecnie mam wrazenie, ze firmim niewiedza opiekunki jest na reke. Znajda kolejna, tej co uciekla nie zaplaca. To ze ktos nie dostal pieniedzy to jest dramat. O tym powstanie przynajmniej jakis artykul. A co z dramatem tych, ktorzy oracuja 24 godziny na dobe na turystycznej karcie ekuz, ze smiesznymi skladkami, a gdy w oracy dostana zawalu zhezdzaja do domu i nie maja srodkow do zycia? O chorobowym mozna zapomniec.

K
KasiaPerla

Jestem od ponad 3 lat opiekunka. Od okolo 3 miesiecy prowadze bloga. Miala to byc dla mnie zabawa. Ot tak, takie sobie pisanie o tym co przezylam na zleceniach. Takiego dramatu, jak brak wynagrodzenia za prace nie przezylam, aczkolwiek nie raz zjezdzalam ze lzami w oczch. Upodlona, sponiewierana. Jedna firma zastraszala mnie, ze mam siedziec na zleceniu, podczas, gdy podopieczna i jej corka wyganialy mnie pierwszego dnia z domu, inna nie pozwolila mi zjechac, gdy demencyjna podopieczna ( bez stwierdzonej demencji, a wlasciwie w trakcie stwierdzania, niestety urlop byl wazniejszy i zostawiono mnue opiekunke na pastwe losu z wariatem ) zszargala mi zdrowie. Zaproponowalam firmie, ze dam im dwa dni na znalezienie zmienniczki i musze zjechac, bo czuje sie tak okropnie. Firma wyrazila sprzeciw. Koniec koncow widzac, ze faktycznie cos sie dzieje wyslali mnie do szpitala i po kilkudniowym pobycie w szpitalu zjechalam. O chorobowym nie pomyslalam. Teraz bym byla madrzejsza. Ale, czy to ooiekunka musi wiedziec i pamietac o takich rzeczach? Robi nam sie wode z mozgu. W Niemczech dokladnie jest okreslone jak powinna wygladac opieka domowa. Natomiast w Polsce, gdzie tysiace ludzi wyjezdza jako opiekunowie milczy sie o tym. Informacje o godzinach pracy, o prawach, o obowoazkach, o tym czego nie mozemy wykonywac, o czasie wolnym, o jedzeniu, o umowach, ubezpieczeniu nie ma mowy. Polskie opiekunki i opiekunowi sa uczeni, ze praca to nie urlop. Robi im sie pranie mozgu, ze maja pracowac 24 godziny. Lamie sie prawo. Nie sa placone podatki, skladki. Zadna ooiekunka nie jest meldowana w Niemczech chociaz w Niemczech obowiazuje obowiazek meldunkowy. Gdy opiekunka wie, jakie ma prawa, firma przy niej klamie niemieckie rodziny, ze tak nie jest, ze nie ma takiej potrzeby. Jestesmy pomicami domowymi, ktore obecnie moga dodatkowo wykonywac czynnosci pielegnacyjne tymczasem niemieckie rodziny decyduja sie na nas w przeswiadczeniu, ze jestesmy Pflegerin, czyli mozemy wykonywac czynnosci medyczne jak zakladanie rajstop usiskowych, rozkladanie tabletek, zmienianie opatrunkow, pielegnowanie odlezyn, mycie lezacych podooiecznych lacznie z transferem. W blad wprowadzaja ich firmy. Co gorsze w blad wprowadzane sa rowniez o
Portale dla opiekunek. Nie informuja opiekunek, o tym, jak ma wygladac ich praca. Co gorsza pisza o chorobach tak, jakby opiekunka byla pielwgniarka a nawet lekarzem. Opiekunka czyta i mysli, ze jedzie ratowac ludzkie zycie. Tymczasem od tego sa lekarze i pielegniarki. My jestesmy od sprzatania i przygotowywania posilkow. Od towarzystwa. W ramach naszych godzin pracy ( nie wiecej niz 40 godzon tygodniowo ). Niesienie pomocy w nocy jest czesto rozumiane jako regularna praca nocna. A jeszcze jak slysze, ze ktos nie dostal za ta harowke pieniedzy to nie wiem, co mam o tym myslec. Wszystko dlatego, ze nie ma dostepnej wiedzy, jak wyjechac bezpiecznie. Nie jestem wrogiem firm. Uwazam, ze to super mozliwosc. Reka reke myje. Dlaczego jednak ooiekunki sa oklamywane, manipuluje sie nimi i zastrasza. Mija zabawa w bloga przeksztalcila sie w bloga, gdzie chcialam informowac opiekunki o waznych sprawach. Tymczasem na fb jestem caly czas blokowana, zglaszana jako spam itd. W zyciu wczesniej bym nue pomyslala, ze tak normalna wiedza, jak karta ekuz, czy informacje jak i kiedy mozna wypowiedziec umowe zlecenie moze byc dla kogos niewygodna. Jestem udealistka. Piszac te informacje myslalam, ze robie rowniez przysluge firmom. Nie musialy by sie uzerac z ooiekunkami, ktore zamiast wypowiedziec umowe jak nalezy wyjezdzaja ukradkiem w srodku nocy obecnie mam wrazenie, ze firmim niewiedza opiekunki jest na reke. Znajda kolejna, tej co uciekla nie zaplaca. To ze ktos nie dostal pieniedzy to jest dramat. O tym powstanie przynajmniej jakis artykul. A co z dramatem tych, ktorzy oracuja 24 godziny na dobe na turystycznej karcie ekuz, ze smiesznymi skladkami, a gdy w oracy dostana zawalu zhezdzaja do domu i nie maja srodkow do zycia? O chorobowym mozna zapomniec.

K
Kryśka

z firmą Personel Group pracuje od wielu miesiecy, nigdy nie bylo problemu, pieniadze na czas, zawsze sie mna intersuja. polecam

U
Ula

Panie Ziobro, niech Pan coś z tym zrobi. Kobiety chcą podreperować budżet domowy i są perfidnie oszukiwane. . To jest nagminne.

I
Ilona

Zwracam sie do redakcji gazety o pomoc, w uzyskaniu kontaktu z krakowska Prokuraturą..Ja równiez jestem jedną z kilkunastu opiekunek oszukanych przez Eweline Buniek. która była szefowa f-rmy MedCare &Home w Krakowie ul Jurajska 2. Z artykułu zamieszczonego powyzej wynika ,że dochodzenie prowadzi Krakowska Prokuratura P.Prokurator Halina Stolińska Zawadzka. Proszę jak w/w o pomoc i jakiś nr telefonu do Prokuratury w Krakowie,celem kontaktu. moj adres e-mail ilonatuz@op.pl . Dziekuje

H
Henryka

Pracowalam w tej firmie 4 lata ale nie mialam zadnych klopotow

o
oszukanaa

Ja nie odzyskałam, a mam wyrok Sądu o zapłatę, ale komornik nic nie zrobił, bo konto Leo jest puste i nie ma z czego ściągnac pieniedzy, jak tak może być?!
Czy któraś z Pań orientuje się jak inaczej odzyskać pieniadze? skoro komornik nie umie....

o
oszukanaa

Ja nie odzyskałam, a mam wyrok Sądu o zapłatę, ale komornik nic nie zrobił, bo konto Leo jest puste i nie ma z czego ściągnac pieniedzy, jak tak może być?!
Czy któraś z Pań orientuje się jak inaczej odzyskać pieniadze? skoro komornik nie umie....

m
mohito

Proszę nam pomóc, bo sprawa ucichła!

b
basia

Czy Ktoś z Państwa odzyskał pieniadze. Może pomoŻemy sobie . Ja też mam wyrok sadu i co GUZIK ,teraz droga do Komornika i jak długo jeszcz.A OSZUSTKA E>Biniek działa nadal .i ma to wszysto w ????

b
basia

Czy Ktoś z Państwa odzyskał pieniadze. Może pomoŻemy sobie . Ja też mam wyrok sadu i co GUZIK ,teraz droga do Komornika i jak długo jeszcz.A OSZUSTKA E>Biniek działa nadal .i ma to wszysto w ????

b
basia

Czy o tej firmie pisze Pani Takie superlatywy. Chyba jest P.ich PRACOWNIKIE. To proszę jechać do niemiec do opieki i zobaczyc jaka to super praca. Oczywiście ZA DARMO z tej f-rmy.

l
luiza

a pani była księgowa ktora do trzech nie umie liczyć tak się mści opiniami w internecie? śmiech na sali...

Dodaj ogłoszenie