https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Krowy z Wrocimowic na gigancie. Uciekinierki wróciły do zagrody. Sceny jak z westernu!

Aleksander Gąciarz
Krowy wcale nie miały zamiaru wracać...
Krowy wcale nie miały zamiaru wracać... archiwum
Poszukiwane od czwartku cztery krowy, które uciekły z gospodarstwa we Wrocimowicach (gmina Radzimice), w poniedziałkowe popołudnie wróciły do zagrody. Zwierzęta udało się odnaleźć dzięki użyciu drona z kamerą termowizyjną.

Jak się okazało, krowy daleko nie uciekły. Znajdowały się na pograniczu wsi Pamięcice (gm. Pałecznica) i Górka Kościejowska (gm. Racławice), około pięciu kilometrów od „domu”.

- Tak, jak przypuszczaliśmy, schroniły się w niewielkim zagajniku – mówi właściciel zwierząt Jacek Tondos.

Krowy uciekinierki udało się zlokalizować dzięki dronom. Najpierw, w niedzielę rano, na tropy zwierząt natrafił Artur Król z Gruszowa. Następnie dokładne miejsce ich pobytu udało się ustalić dzięki Romanowi Kapuścińskiemu z brzeskiej grupy poszukiwawczej Błysk, który dysponował dronem z kamerą termowizyjną.

Problem polegał jednak na tym, że zwierzęta wcale nie miały zamiaru wracać do zagrody. Były zestresowane, agresywne i nie dawały się złapać. Należało je zatem uśpić co też nie było proste, bo należało w tym celu podejść do nich na odległość około 20 metrów. Ostatecznie wszystkie sztuki uśpił lekarz weterynarii z okolic Bochni, proszący o zachowanie anonimowości. Przy czym ostatnią, czwartą krowę, złapał na… lasso Jarosław Bilski z Łętkowic. A że poruszał się na konno, wszystko odbyło się prawie jak w westernie. Gdy krowy już grzecznie spały, zostały przetransportowane ciągnikiem pod właściwy adres.

- Chciałbym bardzo podziękować wszystkim osobom, które pomogły mi w poszukiwaniu i odnalezieniu zwierząt. Strażakom, policjantom, osobom, które użyczyły swoich dronów, lekarzowi, który uśpił krowy. Wszyscy oni działali zupełnie bezinteresownie – wylicza właściciel.

Nieoceniona okazała się też pomoc internautów. Apolonia Chmiel oraz Sylwia Pawlik-Mucha poruszyła niebo, ziemię i... Dziennik Polski, aby informacja o zaginionych zwierzętach dotarła do jak najszerszego grona osób. O poszukiwanych zwierzętach mówił ze sceny nawet konferansjer odbywających się w weekend Dni Proszowic!

Przypomnijmy, że do gospodarstwa Jacka Tondosa z Wrocimowic trafiło w czwartek sześć nowych krów. Po kilkunastominutowym pobycie na pastwisku zwierzęta uciekły. Jedną udało się odnaleźć i sprowadzić z powrotem w czwartek, drugą w piątek. Cztery pozostałe błąkały się po okolicy przez cztery dni.

Teraz nowe krowy czeka to, po co zostały do gospodarstwa sprowadzone, czyli zapłodnienie...

Było na co popatrzeć...

Dni Proszowic 2023. Tłumy na Sławomirze i niespodzianka z Ostrowa

Sprawdź zanim wyjedziesz za granicę do pracy

od 16 lat
Wideo
Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska