Libiąż. Brat zabił brata w samoobronie. Jest wyrok w głośnej sprawie

Artur Drożdżak
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne archiwum Polska Press Grupa
Krakowski sąd skazał na 6 lat więzienia Dominika G. za zabójstwo w Libiążu o pięć lat młodszego brata Kuby. Zdaniem sądu oskarżony zbrodni dopuścił się, gdy odpierał bezprawny atak na swoje zdrowie i życie. - Używając noża przekroczył dopuszczalne prawem granice obrony koniecznej- zauważył sędzia Mirosław First. Wyrok sądu nie jest prawomocny. Obrona już zapowiedziała apelację.

Sprawa była głośna jesienią 2013 r., bo jej okoliczności zbulwersowały mieszkańców Libiąża. Rannego 24-latka znaleziono wieczorem na jednej z ulic w samym centrum miasta. Zmarł mimo reanimacji na miejscu oraz prób ratowania podjętych później przez lekarzy w szpitalu. Sprawcę zbrodni policjanci zatrzymali dzień później w Bielsku-Białej na Śląsku. Tam 30-letni Dominik G., starszy brat ofiary, uciekł po zbrodni. Mężczyzna przyznał się do winy. Prokuratura chciała dla niego kary 10 lat więzienia.

Wbrew stanowisku chrzanowskich śledczych sąd przyjął, że oskarżony nie chciał zabić brata, ale działał z zamiarem ewentualnym. Używając noża godził się jednak na śmierć Kuby. Bronił się przed nim, gdy został zaatakowany.

Zdaniem sądu bracia pozostawali w konflikcie związanym z ponoszeniem opłat na wspólnie mieszkanie w Libiążu. Kuba G. chciał, by starszy brat przeznaczał na to więcej pieniędzy. Groził mu z tego powodu śmiercią. - Ja się z nim policzę- nie krył przed świadkami.

Wcześniej dochodziło na tym tle do rękoczynów między braćmi. O tym konflikcie zeznawali wszyscy świadkowie, znajomi, członkowie rodziny G. Byli zgodni, że stroną prowokującą był Jakub G., zwłaszcza, gdy był nietrzeźwy.

Ze strachu przed bratem Dominik G. nosił ze sobą nóż i nim właśnie odbierał atak silniejszego brata. Zdaniem sądu przekroczył w ten sposób dopuszczalne granice obrony koniecznej. - Nie było potrzeby używania niebezpiecznego narzędzia, bo pokrzywdzony był w stanie znacznego upojenia alkoholowego. Wystarczyło odpierać bezprawny atak brata siłą swoich mięśni - zauważył sędzia First. Zadany cios nożem trafił prosto w serce Kuby G. Sąd podkreślał, że ta sprawa to osobista tragedia Dominika G.- Na co dzień kochał brata, ale alkohol powodował konflikty. W życiu oskarżonego będą chwile, gdy powróci trauma, że zabił młodszego brata - mówił sędzia First.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oswiecenia
sedzia jest smieszny ,co z tego ze byl upojony alkoholem znam osoby kturzy po alkoholu dostaja bialej goraczki agresja z nich"wycieka" sily maja 2 razy wiecej niz gdyby byli trzezwi
m
marek popiela
Ten sedzia First to niezly idiota. Dzieki takim jak on w Polsce kroloje bandytyzm a obywatele nie moga sie bronic przed bandziorami.
Z
Zdzichu
No k.. albo dożywocie za mord, albo obrona konieczna i zero kary! Ups.. przepraszam, pomyliłem kraje - przecież tu polandia, prawo do obrony przed bandytą zakazane!
Dodaj ogłoszenie