Prokuratura Rejonowa w Limanowej zarzuciła Romce niedopełnienie obowiązku opieki nad swoim sześciomiesięcznym dzieckiem, które we wrześniu ubiegłego roku trafiło do limanowskiego szpitala z poważnym urazem głowy. Przed weekendem miał zapaść wyrok, jednak tak się nie stało.
Kobieta nie przyszła na rozprawę, gdzie odczytano ustalenia śledczych. Według prokuratury matka nie zapięła pasów w dziecięcym wózku i zostawiła niemowlę bez opieki. W tym czasie starsze rodzeństwo przewróciło wózek, a półroczne dziecko uderzyło głową o podłogę. Jak się okazało, chłopiec został wielokrotnie uderzony przez pozostałe dzieci, a jedno go pogryzło. Niemowlę trafiło najpierw do szpitala w Limanowej, a następnie zostało przetransportowane do krakowskiego Prokocimia. Tam było leczone.
Romka jeszcze w toku śledztwa przyznała się do winy i wyraziła chęć poddania się karze. Groziło jej od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Jednak wszystko wskazuje na to, że usłyszy lżejszy wyrok. Sędzia zasugerował bowiem zmianę kwalifikacji prawnej czynu.
- Istnieją ku temu przesłanki. Przejrzymy jeszcze raz akta sprawy i podejmiemy ostateczną decyzję - zaznacza Mirosław Kazana, prokurator rejonowy w Limanowej. - Jeśli przychylimy się do sugestii sądu, to oskarżona kobieta będzie odpowiadać za nieumyślne niedopełnienie obowiązku opieki nad swoim sześciomiesięcznym wówczas dzieckiem - dodaje.
Za to przestępstwo grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do jednego roku. Z uwagi na niestawienie się oskarżonej w sądzie i działania prokuratury sprawę odroczono do 19 maja.
Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtube'ie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!