Magia świąt pod Tarnowem przyciąga światełkami i szopkami. Te atrakcje mają charytatywne przesłanie i pomagają walczącym o zdrowie

Paweł Chwał
Przygotowania do Magii Świąt w Łęgu Tarnowskim. Posesja rodziny Tarkowskich co roku zachwyca iluminacjami
Przygotowania do Magii Świąt w Łęgu Tarnowskim. Posesja rodziny Tarkowskich co roku zachwyca iluminacjami archiwum Artur Gawle
Udostępnij:
Święta Bożego Narodzenia w Tarnowie i okolicy kojarzą się z rodzinnymi spotkaniami, prezentami, choinką, wspólnym śpiewaniem kolęd, a od niedawna również ze świetlnymi iluminacjami i szopkami. Jest co najmniej kilka takich miejsc pod Tarnowem, w których dzięki bajecznemu wystrojowi można szczególnie poczuć magię świąt, a przy okazji włączyć się w akcje charytatywne.

Bajeczna kraina w Łęgu Tarnowskim

Tradycyjnie już, w Wigilię – posesję państwa Tarkowskich rozświetli blask kilkudziesięciu tysięcy kolorowych lampek. Tym samym zainaugurowana zostanie kolejna edycja „Magii Świąt w Łęgu Tarnowskim. Do 2 lutego, wieczorami, miejsce to przyciągać będzie i zachwycać tłumy podziwiających efekty wielotygodniowych przygotowań, w które zaangażowani są członkowie całej rodziny.

- To nasza wielka pasja, hobby, które daje nam mnóstwo radości – mówi Paulina Tarkowska-Golec, która co roku wspiera rodziców w przystrajaniu posesji w Łęgu.

W ten sam sposób odpowiada tym wszystkim, którzy zachodzą w głowę i pytają, jak duży rachunek za prąd płacą po świętach właściciele najbardziej rozświetlonej posesji pod Tarnowem.

- Czy wędkarza pyta ktoś o to, ile kosztuje go sprzęt, haczyki, przynęty czy wreszcie opłaty za korzystanie z łowisk? Chyba nie, bo to jest wliczone w koszty tego hobby. W naszym przypadku rachunki rzecz jasna są wyższe, ale gdyby je rozłożyć na cały rok, to tragedii nie ma. Satysfakcja z tego, że zrobiliśmy coś wyjątkowego, co daje innym radość, a niektórych wręcz zachwyca jest bezcenna – mówi Paulina Tarkowska-Golec.

Świąteczne iluminacje na posesji w Łęgu są obecne już od ponad 15 lat. Od sześciu można je wieczorami oglądać z bliska, gdyż gospodarze w godz. 17-20.30 otwierają furtki do swojego ogrodu dla wszystkich gości. A ci przyjeżdżają do Łęgu nie tylko z okolicy, ale również z daleka. Od 2016 roku „Magii Świąt” towarzyszy akcja charytatywna.

- Nie pobieramy żadnych opłat za wstęp. Nigdy tego nie robiliśmy. Niemniej jednak, skoro ludzie sami pytali się o to, zrodził się pomysł, aby wykorzystać zainteresowanie naszymi iluminacjami do tego, by przy okazji zrobić coś dobrego dla innych – dodaje pani Paulina.

Na posesji pojawiła się skarbona, do której odwiedzający mogą wrzucać dowolne datki. W ten sposób udało się wesprzeć leczenie czwórki dzieci: Adasia, Justynki, Kacperka i Fabianka. W tym roku zebrane pieniądze zostaną przekazane dla Mai Dobosz – trzylatki z Bobrownik Wielkich. Dziewczynka od urodzenia zmaga się z hipotonią mięśniową, wadą wzroku oraz napadami padaczkowymi. Maja wymaga ciągłej rehabilitacji, która jest bardzo kosztowna.

Nowości na iluminowanej posesji w Lisiej Górze

Wzorem państwa Tarkowskich zdecydowała się pójść również rodzina Lisów z Lisiej Góry. Ich posesja to kolejne z bajecznych miejsc pod Tarnowem, skrzących się mnóstwem iluminacji świetlnych. Świąteczny wystrój ma nie tylko dom, ale również cały ogród. Tegoroczną nowością jest zagroda z żywymi zwierzętami a także Mikołaj z panią Mikołajową.

- Pierwszy raz oświetliliśmy mocniej posesję na święta sześć lat temu. Tak nas to wkręciło, że od tego czasu co roku dokładamy coś nowego, zmieniamy ustawienia lampek i konstrukcji świetlnych, aby było to jeszcze bardziej atrakcyjne - przyznaje Michał Lis.

Niezwykłe miejsce można odwiedzać do 2 lutego, codziennie od poniedziałku do piątku w godz. 16-20. W soboty i niedziele światełka świecą godzinę dłużej. Nie są włączane jedynie wówczas, gdy pada deszcz.

Państwo Lisowie również wykorzystują rosnące zainteresowanie ich rozświetlonym ogrodem do zorganizowania akcji charytatywnej. W tym roku można wesprzeć datkami zbiórkę na rzecz leczenia sąsiada – Jarka Wapiennika, który uległ poważnemu wypadkowi w pracy i od lipca znajduje się w śpiączce. Konieczna jest ciągła rehabilitacja, która wiąże się z potężnymi kosztami.

Żywa szopka w Zaczarniu

Cel charytatywny i pomoc Jarkowi Wapiennikowi przyświeca również twórcy żywej szopki w sąsiednim Zaczarniu, którą w tym roku po raz pierwszy można będzie zobaczyć między Bożym Narodzeniem a 6 stycznia. Na przygotowanie szopki wraz z zagrodami dla zwierząt zdecydował się pan Krzysztof, który prowadzi w Zaczarniu mini-zoo. Dotąd jego zwierzęta można było oglądać w Tarnowie, w ogrodach ojców bernardynów.

- Mam ich już tyle, że spokojnie część zawiozę do Tarnowa, a część udostępnię koło domu – opowiada gospodarz, którego hodowla liczy już 17 gatunków zwierząt, a wśród nich m.in. lamy, kangur czy osiołek. Dodatkową atrakcją będą iluminacje, a 2 stycznia – przy szopce w Zaczarniu planowane jest wieczorem wspólne kolędowanie.

Na wykonanie żywej szopki – wzorem ubiegłego roku – zdecydowali się również strażacy ochotnicy z Rzuchowej koło Pleśnej. - Zwierząt i zagród będzie więcej. Wśród nich między innymi struś, lama czy pawie – wylicza Piotr Żurowski z OSP KSRG Rzuchowa.
Szopka będzie dostępna 25 grudnia w godz. od 9 do 20 i 26 grudnia od 9 do 18. Zebrane przy okazji datki przeznaczone zostaną na wsparcie jednostki OSP i zakup potrzebnego wyposażenia dla strażaków.

FLESZ - Ile w tym roku wydamy na święta? Jak zamierzamy je spędzić?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie