Małopolska Liga Antysmogowa. Trują nas ciągle stare piece, ale i auta

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Kraków zniknął z czołówki zestawienia miast o najgorszej jakości powietrza w Polsce, ale wciąż utrzymują się niej gminy obwarzanka. To wina dymiących kopciuchów. Równocześnie wszyscy mamy olbrzymi problem ze spalinami samochodów. Które auta trują nas najbardziej? Mamy wyniki najnowszych badań.

Dobra wiadomość: w ścisłej czołówce najbardziej zatrutych przez smog gmin w Polsce nie ma Krakowa. Zła: na najświeższej czarnej liście (za rok 2021) opublikowanej przez Polski Alarm Smogowy figuruje Zabierzów. Średnioroczne stężenie pyłu PM10 wyniosło tam, wedle zweryfikowanych pomiarów, 36 mikrogramów na metr sześcienny, co stanowi trzynasty wynik w kraju – po Nowej Rudzie (41), Suchej Beskidzkiej (40), Pszczynie, Wodzisławiu Śląskim, Zgierzu (po 39), Nowym Targu (38), Mosinie, Goczałkowicach Zdroju, Żywcu, Myszkowie, Oświęcimiu i Zawierciu (po 37), a ex-aequo z Radomskiem, Zabrzem i Godowem; przypomnijmy, że norma Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynosi tu 15.

W zestawieniu gmin o najwyższym średniorocznym stężeniu rakotwórczego benzo(a)pirenu nie ma gmin Metropolii Krakowskiej, ale są inne miejscowości z Małopolski: Nowy Targ (wicelider z 15 nanogramów na metr sześć. – przy normie WHO wynoszącej 0,12, a więc ponad 100 razy mniej!), Sucha Beskidzka i Nowy Sącz (10 ng/metr sześć.) , Rabka Zdrój (8) , Mszana Dolna, Olkusz i Oświęcim (po 7).

Z kolei w rankingu miejscowości z największą liczbą dni smogowych – czyli przekroczoną dopuszczalną dobową normą pyłu PM10 (50 mikrogramów na metr sześć.) – drugie miejsce zajęła Sucha Beskidzka (93 dni!). W smutnej czołówce znalazły się też: Nowy Sącz (76 dni), Oświęcim (75), Tuchów i Zabierzów (73) oraz Nowy Targ (72). Małopolskie gminy okupują czołówkę smogowych pospołu z gminami ze Śląska.

W obecnym sezonie grzewczym zapewne nie uda się poprawić tej sytuacji. Szaleństwo cenowe na rynku energii sprawiło, że liczni właściciele kopciuchów wstrzymali się z ich wymianą na ekologiczne źródła ciepła; nie każdy może sobie pozwolić na zakup pompy ciepła i nie wszędzie takie rozwiązanie się sprawdzi. Jednocześnie powszechny brak węgla sprawił, że ludzie używają dziś opału gorszej jakości niż w poprzednich sezonach (do gospodarstw domowych wrócił miał, a nawet węgiel brunatny), a wraz z nadejściem mrozów palenie „czym popadnie” może się stać zjawiskiem powszechnym. Nie nastraja to optymistycznie lekarzy wskazujących na ścisłe związki między smogiem a nasileniem zachorowań na groźne choroby oraz przedwczesnych zgonów, szacowanych w regionu na kilka tysięcy rocznie.

W Krakowie to negatywne zjawisko udało się opanować poprzez konsekwentną likwidację kopciuchów – głównych odpowiedzialnych za niską emisję. Teraz to samo trzeba zrobić z gminach obwarzanka, których mieszkańcy podtruwają nie tylko siebie nawzajem, ale i – krakowian.

Równocześnie wiemy coraz więcej o wpływie samochodów na stan powietrza. Pomiary emisji spalin pojazdów jeżdżących po Krakowie, przeprowadzone 10 miesięcy temu (w ramach unijnego projektu CARES; podobne testy zrobiono także m.in. w Mediolanie i Pradze), pozwoliły uzyskać najlepszą obecnie wiedzę o tym, które auta najsilniej zanieczyszczają powietrze w stolicy Małopolski. Okazuje się, że niespełna jedna trzecia aut odpowiada dziś aż za 71 proc. emisji tlenków azotu (NOx) i 92 proc. emisji pyłów (PM) ze spalin.

Badania prowadzono w dziesięciu różnych punktach Krakowa (między innymi na al. Andersa i na ul. Dietla) na pojazdach znajdujących się w ruchu. Łącznie zebrano 106 tys. próbek spalin i zestawiono je z danymi technicznymi pojazdów. Urządzenia, jakimi prowadzono pomiary to maszyny pracujące w tej samej technologii, która pozwoliła ujawnić oszustwa dokonywane przez koncern Volkswagen. Manipulacje te dotyczyły silników Diesla, które miały oficjalnie spełniać wymagania normy emisji spalin Euro 5.
 
Badania tą metodą prowadzono w Krakowie już drugi raz. Pierwsze odbyły się w maju 2019 r. na zlecenie władz Krakowa. Na podstawie zebranych ponad 100 tys. próbek przeprowadzona została analiza, która pokazała, które pojazdy są odpowiedzialne za największą ilość zanieczyszczeń emitowanych ze spalinami do powietrza w Krakowie. Dane te były podstawą do dyskusji o projekcie Strefy Czystego Transportu w Krakowie.

Władze Krakowa proponują, aby od 1 lipca 2026 r. do planowanej Strefy Czystego Transportu mogły wjeżdżać auta, które – w uproszczeniu – w przypadku samochodów benzynowych są produkowane od 2000 r., a w przypadku diesli od 2010 r. Badanie pokazało, że aut które tych wymogów nie spełniały w grudniu 2021 r. było w ruchu ulicznym 21,4 proc.

Wstępna analiza danych z grudnia 2021 r. wskazuje, że wprowadzenie wymagań proponowanych przez władze Krakowa doprowadziłoby do wycofania z ulic samochodów odpowiedzialnych dziś za 48,6 proc. emisji NOx. Krakowski Alarm Smogowy – w oparciu o wyniki najnowszych danych - postuluje jednak podwyższenie docelowych wymagań dla diesli.

- Po Strefie docelowo powinny móc się poruszać tylko auta benzynowe produkowane od 2000 r. i diesle produkowane od 2014 r. (norma Euro 6) – wyjaśnia Bartosz Piłat z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Przyznaje, że dziś takich wymogów nie spełnia 31 proc. wszystkich aut jeżdżących po Krakowie, jednak w 2026 będzie ich znacznie mniej ze względu na naturalne tempo wymiany.
– Data wprowadzenia podwyższonych wymogów może być późniejsza niż proponują władze Krakowa, ale dopiero takie standardy zagwarantują stabilną poprawę jakości powietrza w mieście – przekonuje Anna Dworakowska z KAS. Zwraca uwagę, że tlenki azotu są emitowane do powietrza niemal wyłącznie przez samochody, dlatego uchwalenie SCT z odpowiednimi wymogami jest takie ważne.

Uwzględnienie postulatu KAS oznaczałoby usunięcie z ulic aut odpowiedzialnych dziś za emisję 71 proc. NOx. W przypadku pyłów jest podobnie. W wariancie proponowanym przez władze Krakowa wymagania objęłyby auta odpowiedzialne za 84 proc. emisji pyłów (PM) pochodzących ze spalin. W wariancie proponowanym przez KAS auta, które nie mogłyby wjechać do SCT, emitują dziś 92 proc. wszystkich pyłów (PM) ze spalin.

Głównym partnerem Małopolskiej Ligi Antysmogowej jest:

Małopolska Liga Antysmogowa. Trują nas ciągle stare piece, ale i auta

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak przekuć naukę w sukces biznesowy? Pomogą w tym spin-offy

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 listopada, 13:51, Gość:

W najbardziej optymistycznej wersji ponad sto tysięcy samochodów do wymiany w 4 lata, ale Radni nie widzą tu najmniejszego problemu!!! Najbardziej ucierpią właściciele diesli (bo benzynowe mogą jeździć 10 lat starsze) zwłaszcza tych z euro 4. Przecież nadal takimi samochodami jeździć można po całej Europie, również w istniejących tam strefach niskiej emisji. To znaczy, że w Europie są niedouczeni jeżeli na to pozwalają. Niby często warte są jeszcze po kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale jak poprzez decyzję radnych tyle samochodów trzeba sprzedać na raz to ich cena też spadnie, czyli właściciele poniosą duże koszty. To chyba kwalifikuje się do pozwu zbiorowego o wyrównanie strat.

A po co czekać, aż poniesiemy straty? Nie lepiej wywieźć wcześniej na taczkach taką Radę, która za nic ma mieszkańców — a kieruje się „nowym komunizmem” (w wersji „eko” tym razem)? A także patrzy jedynie na „możliwość pozyskania funduszy” — które potem rozdysponuje się pomiędzy krewnych-i-znajomych-Królika?

G
Gość
W najbardziej optymistycznej wersji ponad sto tysięcy samochodów do wymiany w 4 lata, ale Radni nie widzą tu najmniejszego problemu!!! Najbardziej ucierpią właściciele diesli (bo benzynowe mogą jeździć 10 lat starsze) zwłaszcza tych z euro 4. Przecież nadal takimi samochodami jeździć można po całej Europie, również w istniejących tam strefach niskiej emisji. To znaczy, że w Europie są niedouczeni jeżeli na to pozwalają. Niby często warte są jeszcze po kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale jak poprzez decyzję radnych tyle samochodów trzeba sprzedać na raz to ich cena też spadnie, czyli właściciele poniosą duże koszty. To chyba kwalifikuje się do pozwu zbiorowego o wyrównanie strat.
W
Weź się umyj lepiej
15 listopada, 13:11, Gość:

Auta zagrażają gazami....żrącymi dla płuc...węglowy, siarkowy, azotowy...takie gazy używa się w laboratorium jako rozpuszczalniki a nie powinno na ulicach! Kiedyś palacze papierosów dmuchali Ci w twarz...teraz stoisz na przejściu, napierdzi Ci w twarz spalinami samochód

Ta, jasne… zwłaszcza auta doby obecnej, wyposażone w katalizatory, pędzone benzyną bezołowiową, z zaworami EGR i spełniające wyśrubowane normy emisji.

T
Też Gość
15 listopada, 13:09, Gość:

Majchrowski jedyne co solidnego zrobił to zakazał węgla. Pojedziesz na Śląsk to wracasz zapylony i zagazowany. maź w ustach, oczach i w gardle. Dwa dni dochodzisz do siebie.

2-3 razy w roku zdarza mi się zajrzeć do Katowic — i NIGDY nie miałem opisywanych powyżej „sensacji”.

G
Gość
Auta zagrażają gazami....żrącymi dla płuc...węglowy, siarkowy, azotowy...takie gazy używa się w laboratorium jako rozpuszczalniki a nie powinno na ulicach! Kiedyś palacze papierosów dmuchali Ci w twarz...teraz stoisz na przejściu, napierdzi Ci w twarz spalinami samochód
G
Gość
Majchrowski jedyne co solidnego zrobił to zakazał węgla. Pojedziesz na Śląsk to wracasz zapylony i zagazowany. maź w ustach, oczach i w gardle. Dwa dni dochodzisz do siebie.
P
Prawda, panie Bartuś?
Najlepiej to chyba byłoby w ogóle wysiedlić ludzi z tego Krakowa — a miasto przeznaczyć dla dzików, które coraz liczniej się pojawiają. Byłoby wtedy super „ekologicznie”.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie