Dziennikarze dopytywali się Broniszewskiego, jak dowiedział się o tym, że będzie prowadził zespół w najbliższych meczach. – Prezes z dyrektorem sportowym poinformowali mnie, jak wygląda sytuacja. Poinformowano mnie również o obowiązkach, jakie będę pełnił w najbliższych dniach. Krótko, na zimno, merytorycznie. Bez żadnego pieszczenia się... – opisał sytuację Broniszewski.
Trener Wisły przyznał również, że to nad czym musi przede wszystkim teraz pracować z zespołem, to kwestia psychiki. – To jest tylko i wyłącznie sfera psychologiczna, mentalna – tłumaczy Broniszewski. – Na tym można się skupić, bo przez dwa dni zajęć nie da się wiele zrobić, a uważam że tak dużo nie trzeba zmieniać, albo wcale nie trzeba zmieniać z punktu widzenia organizacji gry. Było trochę niedociągnięć, o czym trener powiedział już bezpośrednio po meczu. Ten temat był wielokrotnie wałkowany. Wiemy, gdzie są przyczyny. Większa skuteczność i powinno być lepiej.
Broniszewski przyznał, że niedzielna porażka w derbach odcisnęła swoje piętno na drużynie „Białej Gwiazdy”. – Takie porażki to są trudne chwile, dlatego że wszyscy zdają sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na nas ciąży w kontekście społecznym – mówi szkoleniowiec. – Wiemy jak duże znaczenie ma konfrontacja w derbach. Sami mówiliście wielokrotnie, jakie znaczenie ma historia. Te fakty z przeszłości są wielokrotnie przypominane i wszyscy są świadomi tego, że porażka boli. Tym bardziej u siebie. Musimy szybko zapomnieć, oczywiście w cudzysłowie, o tym co się wydarzało. Musimy wyciągnąć wnioski. Mamy jeszcze cztery bardzo ważne mecze i musimy gromadzić punkty, bo to jest najważniejsze. Nie mamy wpływu na to, co się stało w przeszłości, bo to już się wydarzało. Możemy tylko wykreować rzeczywistość jutro, pojutrze, za tydzień. I na tym się skupiamy.