Jeżeli coś Cię denerwuje lub przeszkadza w Twoim mieście, daj nam znać! Dziennikarze "Gazety Krakowskiej" zajmą się problemem! Czekamy też na Twoje opinie, uwagi a także zdjęcia i wideo - pisz e-maila na adres [email protected], dzwoń - tel. 12 6 888 301. Do Twojej dyspozycji jest też profil "Gazety Krakowskiej" na Facebooku.
- Zdaję sobie sprawę z tego, że poniesiemy dodatkowe koszty związane z zamknięciem wysypiska, rekultywacją terenu, a także z większymi kosztami wywozu śmieci z Zakopanego - oświadczył w środę burmistrz Majcher.
Jednak jak dodał, wysypisko całkowicie nie pasuje do wizerunku Zakopanego. - Poza tym tego domagali się mieszkańcy naszego miasta, zwłaszcza Olczy, gdzie znajduje się wysypisko - zaznacza Majcher.
Ciąg wygaszania wysypiska potrwa na pewno kilka lat. - Sama rekultywacja i monitoring tego miejsca będzie trwał długie lata. Myślę jednak, że za kilka miesięcy już żadne śmieci nie będą wywożone na Zoniówkę - zapowiada burmistrz.
Zamknięcie wysypiska będzie kosztowało kilka milionów złotych. Wzrosną także rachunki za śmieci, jakie będą płacili mieszkańcy miasta. O ile - tego na razie nie wiadomo.
Bój o wysypisko toczył się od kilku miesięcy, od momentu gdy pod Giewont dotarła informacja, że według planów urzędu marszałkowskiego na Zoniówkę, jako instalację regionalną, mają trafić śmieci z kilkudziesięciu gmin.
Wybieramy strażaka roku 2012. Zgłoś swojego kandydata!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!