Mikołaj Kubas z Wilkowiska codziennie walczy o życie. Rodzice proszą o pomoc

Józef BudaczZaktualizowano 
Trzymiesięczny synek Katarzyny i Wojciecha Kubasów z Wilkowiska cierpi na poważną wadę rozwojową układu nerwowego. Rodzice apelują o pomoc.

U chłopczyka zdiagnozowano przepuklinę oponową, a także wodogłowie nadnamiotowe z objawami nadciśnienia śródczaszkowego. Przed tygodniem pani Kasia i mały Mikołaj wrócili do domu ze szpitala w Krakowie Prokocimiu. Maleńki pacjent przeszedł tam operację - trzecią w swoim krótkim, 3-miesięcznym życiu. Rodzina Kubasów znów jest w komplecie. Katarzyna, Wojciech i ich starsi synowie: 5-letni Franek i 4-letni Jaś cieszą się z obecności najmłodszego członka rodziny - Mikołaja, ale też bardzo martwią się o jego zdrowie.

Lekarze sugerowali aborcję, ale rodzice nie brali jej pod uwagę

Mały Mikołajek przyszedł na świat 19 grudnia 2018 roku. To był prawdziwy dar życia dla jego rodziców. Nieprzypadkowo wybrali też dla niego takie imię. Zanim jednak przyszedł na świat, musiał o swoje życie mocno walczyć. Matka w 19. tygodniu ciąży usłyszała od lekarzy, że ciąża jest zagrożona, a dziecko może umrzeć, zanim się urodzi. Sugerowano wręcz aborcję.

- Nawet przez głowę nie przeszła mi taka myśl, że moglibyśmy coś takiego zrobić. Oboje z mężem w ogóle nie dopuszczaliśmy do siebie możliwości aborcji - mówi Katarzyna Kubas, mama Mikołaja.

Upór rodziców sprawił, że ich trzeci syn pojawił się w końcu na świecie. Co ma być, to będzie, myśleli.

- Nie nam decydować o życiu, a tym bardziej, jeżeli chodzi o nasze dziecko. Trauma, jaką przeżyliśmy, a w szczególności moja żona, jest nie do opisania. Ale nie daliśmy za wygraną - dodaje Wojciech Kubas.

Mikołaj jest dla nas darem, trzecim muszkieterem

W pierwszych dniach po urodzeniu Mikołaja, jego rodzice nie wiedzieli, czy przeżyje. Stres towarzyszył na każdym kroku, zwlekanie lekarzy w podjęciu decyzji o operacji wprowadzało bardzo nerwową atmosferę. Po dwóch dniach malec został przewieziony ze Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Mikołaja Kopernika do Prokocimia. Tam musiał szybko przejść operację, aby żyć.

- Nie chcę teraz komentować zachowania lekarzy, którzy skreślili naszego syna zaraz po urodzeniu. Tak nie powinno się postępować - wspomina ojciec z drżącym głosem wydarzenia, które rozegrały się zaraz po narodzinach Mikołaja.

Pomimo bólu i cierpienia, jakie chłopiec znosił poprzez ciągłe nakłuwanie i operacje, teraz się uśmiecha. Żywo reaguje na każdy głos, który rozbrzmiewa domu rodzinnym państwa Kubasów.

- Nie wyobrażamy sobie, żeby Mikołaja z nami nie było. Mamy trzech wspaniałych muszkieterów, którzy dla nas są najważniejsi - mówi z uśmiechem pani Kasia.

Rodzice proszą o pomoc ludzi dobrej woli. Choćby o złotówkę

Narodziny Mikołaja zmieniły życie rodziny Kubasów o 180 stopni. Drugim domem dla chłopczyka i jego mamy stał się Szpital Dziecięcy w krakowskim Prokocimiu. Pani Kasia ciągle tam przebywa ze swoim synkiem, opiekując się, przytulając, wspierając w bólu i cierpieniu. Pan Wojciech w miarę możliwości próbuje godzić swoją pracę zawodową z obowiązkami taty.

- Dużym wsparciem dla nas są nasi rodzice, którzy z żoną jeżdżą do szpitala. Bez nich byłoby nam trudno - tłumaczy Wojciech Kubas.

Z pomocą dla rodziny Kubasów ruszyła społeczność Wilkowiska. Po pojawieniu się informacji o chorobie Mikołaja, ruszyła pomoc. Chłopczyk na leczenie potrzebuje minimum 80 tys. złotych. Oprócz wsparcia finansowego, każdy od siebie dodaje słowa otuchy, bo te dają nadzieję i podtrzymują na duchu.

- Mikołaj potrzebuje pieniędzy na dalsze leczenie, rehabilitację i opiekę. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę przekazaną dla naszego syna, nawet za symboliczną złotówkę - podkreśla tato Mikołaja, który na co dzień niesie pomoc innym, ponieważ jest strażakiem ochotnikiem w Wilkowisku. Uczestniczył w wielu akcjach charytatywnych, a teraz jego syn potrzebuje pomocy . Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć finansowo leczenie i rehabilitację chłopca, mogą to zrobić za pomocą portalu zrzutka.pl/dla-mikolaja.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Mikołaj Kubas z Wilkowiska codziennie walczy o życie. Rodzice proszą o pomoc - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3