Na krakowskim Ruczaju na dziki czeka pułapka. Pięć zwierząt już w nią wpadło [ZDJĘCIA] 17.03

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Odłownia na razie jest zamontowana na terenie należącym do Uniwersytetu Jagiellońskiego. W przyszłości może być przenoszona Anna Kaczmarz
Wysokie metalowe ogrodzenie, w które może się złapać jednorazowo kilkanaście osobników - tak wygląda odłownia na dziki, która stanęła w Krakowie, w rejonie kampusu UJ na Ruczaju. Jest pierwszą tego rodzaju pułapką w naszym mieście, gdzie dziki już poważnie dają się we znaki mieszkańcom, są wyjątkowo uciążliwe. Jak się okazuje, pomysł był trafiony - w pułapkę wpadło już pięć dzików.

FLESZ - Sanatoria otwarte. Sprawdź, jak skorzystać

Odłownia stanęła na Ruczaju, na terenie należącym do UJ. Została zainstalowana przez pogotowie dla dzikich zwierząt, które na terenie Krakowa interweniuje, gdy dzikie zwierzęta znajdowane są ranne, dostaną się w miejsca, z których nie mogą się wydostać, ale też gdy zagrażają bezpieczeństwu.

- Odłownia - bardzo duża, bo może pomieścić piętnaście osobników - została ustawiona z uwagi na wiele pojawiających się interwencji związanych z penetrowaniem przez dziki tych terenów. Na razie stanęła bezterminowo. Zainstalowano ją blisko miesiąc temu i do tej pory złapało się w nią pięć dzików - mówi nam Ewa Olszowska-Dej, wicedyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa.

Kraków. Dziki wylegiwały się... na placu zabaw. Akcja straży...

Jak działa pułapka? Dziki wchodzą za metalowe ogrodzenie z siatki, kuszone przynętą (kukurydzą). Gdy zwierzę wejdzie do tej swoistej klatki, operator odłowni zostaje zaalarmowany SMS-em. Specjalna aplikacja pozwala sprawdzić, czy w środku są dziki i zamknąć odłownię. Na miejsce przyjeżdża pojazd do transportu zwierząt, które przechodzą do niego specjalnym tunelem z siatki.

Złapane dziki nie są uśmiercane, tylko przewożone poza obszary z zabudową, w dogodne dla nich miejsca na terenie tego samego obwodu łowieckiego. - Bo nie wolno, z uwagi chociażby na występującą chorobę u dzików, przemieszczać ich z jednego obwodu łowieckiego do drugiego - wyjaśnia dyr. Ewa Olszowska-Dej.

Magistrat zaznacza, że nie chce nagłaśniać dokładnej lokalizacji pułapki, aby nie pojawiali się w tym miejscu ludzie, nie zaglądali ciekawscy, ponieważ wtedy pułapka będzie nieskuteczna i więcej dzików się w nią nie złapie.

Jak zapowiada Ewa Olszowska-Dej, w przyszłości odłownia będzie również przenoszona w inne miejsca w Krakowie, tam, skąd będą płynęły nagminne interwencje związane z dzikami. - To jest obiekt, który można złożyć i przewieźć w inne miejsce - tłumaczy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dzik to lepszy substytut psa...mniej sika i można by mu było zrobić operację plastyczną i odciąć kawałek udźca na obiad

M
Maria Wilk

Sukces ma wielu ojców. Szkoda że autor nie dostrzega prawdziwych twórców pomysłu.

Dodaj ogłoszenie