Nie trzeba nam kata

Wojciech Cieślak
Wojciech Cieślak
Wojciech Cieślak
Rozmowa z prof. Wojciechem Cieślakiem, kierownikiem Katedry Prawa Karnego Procesowego i Kryminologii UG

Dramatyczne morderstwo trzech osób, w tym kilkunastomiesięcznego dziecka, uaktywniło zwolenników przywrócenia kary śmierci. Komentarze w stylu: "zabił, więc powinien teraz kogoś uratować, ludzie czekają na przeszczep narządów, resztę na paszę dla ryb" dominują w internecie. Za głosem ludu niedługo pewnie znów pójdą politycy...Niestety, jest regułą, że głośny przypadek, wydarzenie wstrząsające opinią publiczną budzi sentymentalne podejście do prawnych rozwiązań. To typowa reakcja, która nie powinna nikogo dziwić. Nie da się ukryć, że owo żądanie przywrócenia kary śmierci ma związek z doniesieniami medialnymi, po których opinia publiczna reaguje na wieść o drastycznym zabójstwie, żądając dla sprawcy kary ostatecznej. Kary, która nie ma żadnego uzasadnienia i została zniesiona w większości państw europejskich. Również w Polsce, o co przez lata walczyło wielu uznanych prawników.

Jednak w niektórych amerykańskich stanach nadal obowiązuje. Może trzeba brać USA za wzór?
Zbyt krótka to rozmowa, by przytaczać wszystkie argumenty zwolenników i przeciwników kary śmierci. Warto jednak powiedzieć, że niezależnie od wielu kwestii moralnych i etycznych, związanych z wykonywaniem wyroków, kara śmierci ma jedną zasadniczą wadę - jest karą bezskuteczną. Żadne badania nie dowiodły, by jej obowiązywanie odstraszało potencjalnych przestępców i poprawiało bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie - w przywoływanych przez panią Stanach Zjednoczonych liczba przestępstw przypadających na tysiąc mieszkańców jest nieporównywalnie wyższa niż w Polsce. Równocześnie powinniśmy pamiętać, że jest to kara nieodwracalna, co w przypadku możliwych pomyłek sądowych ma istotne znaczenie.

Zwolennicy kary śmierci pytają, dlaczego społeczeństwo musi dożywotnio utrzymywać jednostki, które bestialsko odebrały innym życie.Z ekonomicznego punktu widzenia pozbawienie życia przestępcy jest działaniem racjonalnym. Na pewno pozbawienie kogoś życia jest tańsze niż utrzymywanie go przez długie lata. Podobnie jak działaniem racjonalnym ekonomicznie byłoby zlikwidowanie emerytur, rent i wprowadzenie eutanazji.

Nie jest to zbyt łatwe porównanie?
Ależ jest to ten sam sposób myślenia! Dlaczego społeczeństwo ma brać na swoje barki utrzymanie przestępców, ludzi chorych, starych, nierokujących poprawy? Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że przywrócenie kary śmierci niesie za sobą ryzyko. Jeśli do władzy w demokratycznym państwie dojdzie ktoś pokroju Hitlera, to może on wykorzystać istniejące rozwiązania prawne, takie jak kara śmierci, do wyeliminowania przeciwników politycznych. Brak takich rozwiązań prawnych będzie dla osoby o skłonnościach dyktatorskich pewną przeszkodą.

Niektórzy twierdzą, że dożywocie nie jest zbyt uciążliwą karą...
Warto zbadać, jak często dochodzi u skazanych na dożywocie do prób zamachów samobójczych, przypadków depresji. Nie jest to łatwa kara. To alternatywa dla kary śmierci, pozwalająca nam wszystkim czuć się lepszymi. Pokazuje nam także, że nie trzeba kata, by społeczeństwo mogło się zabezpieczyć.

Wracając do ekonomii - czy obywatel rosyjski, skazany prawomocnym wyrokiem przez polski sąd, może odbywać karę w swojej ojczyźnie?
Federacja Rosyjska jest sygnatariuszem porozumień międzynarodowych, które umożliwiają odbywanie kary pozbawienia wolności w swoim ojczystym kraju. Uzasadnieniem takiego rozwiązania są względy humanitarne. Chodzi o to, by skazany nie tracił kontaktu z ojczyzną, rodziną, kulturą. Tak więc potencjalnie jest taka możliwość, ale pod jednym warunkiem - zgodę na odbycie kary na terenie Federacji Rosyjskiej muszą wyrazić wszystkie strony. Polska, Rosja i sam skazany. A to raczej mało możliwe...

Dlaczego?
Proszę spytać rosyjskiego konsula w Polsce, jak często jego skazani rodacy chcą zamienić polskie więzienie na jego rosyjski odpowiednik. Skazani podchodzą do takich propozycji niechętnie, ze względu na warunki odbycia kary w ich ojczyźnie. Tak samo zresztą Polacy dosyć często unikają zamiany holenderskiego lub szwedzkiego więzienia na zatłoczone cele w polskich zakładach karnych.
Rozmawiała Dorota Abramowicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie