Wcześniej padała kwota nawet 50 mln euro, ale bliższa prawdy wydaje się wersja o 30 mln plus bonusy (ok. 4 mln euro). Juventus zamierza w ten sposób wypełnić lukę po odejściu Paula Pogby do Manchesteru United. Nie jest zapewne bez znaczenia, że obydwaj mają tego samego menedżera.
Jak już pisaliśmy, największym problemem było dotychczas porozumienie w sprawie zarobków Matuidiego. W PSG jego kontrakt jest na poziomie ok. 9 mln euro rocznie i z ostatnich doniesień wynika, że zbliżoną kwotę miałby dostawać w nowym klubie, choć na takie sumy mogą w „Starej Damie” liczyć tylko najbardziej zasłużeni (np. Buffon).
Na razie pewne jest jedno: mimo tego, że trener Unai Emery powtarza, iż chciałby zatrzymać reprezentanta Francji, żeby mieć w drużynie większą konkurencję, działacze Paris Saint Germain nie są przeciwni odejściu Matuidiego po pięciu latach jego gry w klubie i nie rozpoczęli rozmów o nowym kontrakcie, który obowiązuje do 2018 roku. Nawet jeśli Thiago Motta wygłosił przed kilkoma dniami emocjonalny monolog na konferencji prasowej, przekonując, że Francuz jest bardzo ważny dla drużyny i wręcz pełni rolę „trzeciego kapitana” (pierwszym jest Thiago Silva, drugim Motta właśnie).
Odejście Matuidiego jest bardzo ważne dla Grzegorza Krychowiaka. Oznacza bowiem, że dla naszego zawodnika otwiera się większa furtka, aby przebić się do pierwszego składu, bo konkurencja w II linii paryżan, przy preferowanym systemie gry z dwoma defensywnymi pomocnikami, jest ogromna (Verratti, Motta, Rabiot, Matuidi). Na razie Polak nie zadebiutował jeszcze w oficjalnym meczu PSG.