Nowy Sącz: objazd prowadzi przez drogę dziurawą jak sito

Stanisław Śmierciak
Ulica Jamnicka ma służyć jako objazd przez dwa miesiące
Ulica Jamnicka ma służyć jako objazd przez dwa miesiące Stanisław Śmierciak
To nie objazd, ale pułapka na samochody i kierowców - narzeka Jan Wnęk, który wczoraj po raz pierwszy musiał jechać ul. Jamnicką, bo ul. Długoszowskiego właśnie zamknięto na czas remontu. - Tu jest wąsko, mnóstwo zakrętów i pełno dziur. Dlaczego nikt z władz miasta nie zadbał choćby o pobieżną naprawę trasy objazdu dla tysięcy pojazdów? To skandal! - denerwuje się kierowca.

Wczoraj rano zaczęła się przebudowa ul. Długoszowskiego w Nowym Sączu. Nie tylko wyłączono ulicę z ruchu, ale ekipy firmy Strabag rzeczywiście zaczęły pracę. Są wycinane drzewa i krzewy, by poszerzyć jezdnię i zbudować chodniki. Zrywany jest stary asfalt.

Walka o tę inwestycję trwała kilkanaście lat. Teoretycznie więc wszyscy powinni być zadowoleni. W rzeczywistości kierowcy wołają o pomstę do nieba, a sądeccy drogowcy bezradnie rozkładają ręce.
- Nie mamy możliwości wyznaczenia na terenie miasta innej trasy objazdu ulicy Długoszowskiego niż Jamnicką i Podwalem - mówi Grzegorz Mirek, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Nowym Sączu. - Kierowcy z podsądeckich miejscowości mogą jednak wybrać szlak odmienny i w Mystkowie, zamiast jechać na wprost, ku ulicy Długoszowskiego, ostro skręcić do ulicy Lwowskiej.

Tamta trasa jest może nieco dłuższa, ale bez wątpienia lepsza pod względem jakości. Nie możemy wyznaczyć tamtędy objazdu, bo nie jest to obszar miasta, ale powiatu. Zresztą dla mieszkańców Długoszowskiego i Falkowskiej ten "powiatowy" objazd byłby absurdalnie długi.

Grzegorz Mirek pociesza, że za kilka dni na drogach objazdowych będzie lepiej. - Przed otwarciem tego objazdu w Jamnickiej załatano większe dziury, ale już wypadają nowe - mówi dyrektor MZD. - Łatanie wyrw w czasie deszczu mija się z celem. Musimy odwlec operację o kilka dni, aż pogoda ulegnie poprawie. Wtedy asfalt dostanie plomby, a pobocza wyrównany żwirem i tłuczniem - obiecuje.

Teoretycznie o dobry stan nawierzchni ulic na trasie objazdu powinna dbać firma Strabag. Do takich bieżących napraw ulicy Jamnickiej może wykorzystywać materiał, który pozyskuje likwidując starą asfaltową nawierzchnię z Długoszowskiego. Gdyby jednak otwarcie drugiego frontu robót miało spowolnić jej prace na Długoszowskiego, to Miejski Zarząd Dróg weźmie na siebie zapewnianie dobrego stanu ul. Jamnickiej i skieruje tam jedną z czterech ekip łatających inne sądeckie ulice.

- To będzie jednak tylko bieżące łatanie dziur w jezdni i wyrównywanie poboczy, a nie gruntowna poprawa stanu ulicy Jamnickiej - zastrzega dyrektor Mirek. Według niego, większe roboty na ulicy Jamnickiej byłyby wyrzucaniem pieniędzy w błoto, gdyż trasa ta wymaga zaprojektowania od nowa. Dziś jest tylko nieco wzmocnioną ścieżką spacerową, bo taką rolę miała pełnić. Jest wąska i kręta. Przy wzmożonym ruchu będzie więc konieczność zjeżdżania na pobocze podczas wymijania się aut.

Dyrektor Mirek zapewnia, że sytuacja jest tymczasowa, bo remont ul. Długoszowskiego ma trwać tylko dwa miesiące.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
znawca tematu

widocznie mirek chce budować sobie dom na Długoszewskiego skoro sobie dojazd szykuje...
szkoda że w chełmcu nie chce mieszkać

P
Poprostu JA

Panie Dyrektorze proszę się nie przejmować nie poprawnymi ocenami.Dla mieszkańców ulicy Długoszowskiego najważniejszy jest długo oczekiwany wspólnie z Gazetą Krakowską remont ulicy.

Dodaj ogłoszenie