Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nóż, który strzela prosto w guza. Leczą nim w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
CyberKnife warty miliony robota do walki z rakiem w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie
CyberKnife warty miliony robota do walki z rakiem w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie Andrzej Banas
Nie wymaga użycia skalpela, znieczulenia czy uśpienia, skraca czas leczenia do jednego lub kilku seansów. Po Gliwicach, Warszawie i Poznaniu - Kraków jest czwartym miastem w Polsce, które leczy pacjentów onkologicznych za pomocą CyberKnife, czyli cybernetycznego nóża do niszczenia najtrudniejszych przypadków nowotworów.

Podczas zabiegu pacjent leży na leżance, słucha relaksacyjnej muzyki, a na suficie widzi konstelację gwiazd. W tym czasie trwa bezkrwawy zabieg - cybernetyczny nóż naświetla miejsca zaatakowane przez raka, dobiera odpowiednią dawkę i kąt naświetlenia. Niszczy chore tkanki ukierunkowaną wiązką promieniowania z dokładnością do ułamków milimetra. Dociera do bardzo trudno dostępnych dla skalpela miejsc - w mózgu, płucach, kręgosłupie czy wątrobie.

Największym atutem cybernetycznego noża jest to, że pozwala leczyć bardzo niewielkie guzy.

- Precyzyjnie oddziela miejsca chore od zdrowego. Umie sobie poradzić także z guzami rozsianymi, których nie można było dotąd napromieniowywać. Każdego namierza i niszczy z osobna - opowiada dr Krzysztof Bereza, Kierownik Zakładu Brachyterapii w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

Metoda nie wymaga użycia skalpela, znieczulenia czy uśpienia chorego. Dawka promieniowania jest wprawdzie kilkakrotnie wyższa niż przy innych metodach naświetlań, ale stosuje się ją krócej: dzięki temu czas leczenia skraca się z kilku tygodni do jednego lub kilku seansów. Dzięki ruchomej głowicy "nóż" dociera prawie wszędzie, w przeciwieństwie do tradycyjnego urządzenia do naświetlań. Pozwala też atakować ten sam nowotwór z różnych stron, dzięki czemu minimalizuje się uszkodzenia zdrowych tkanek. Jest też ratunkiem dla tych, których tradycyjnymi naświetlaniami leczyć się nie da, bo komórki rakowe umiejscowiły się w trudno dostępnych miejscach.

- Istotną sprawą jest także to, że CyberKnife oferuje możliwość napromieniania guzów ruchomych oddechowo, znajdujących się w płucu, jamie brzusznej czy też w rdzeniu kręgowym. System śledzi tor oddechowy chorego i poruszający się guz podążając za nim i nie pozwalając napromienić otaczających tkanek zdrowych - wyjaśnia dr Robert Kwiatkowski – pełnomocnik dyrektora ds. rozwoju radioterapii w SU.

Jedyna wada sprzętu to jego cena. Nóż kosztuje ok. 32 miliony złotych. W całym kraju jest tylko pięć takich urządzeń. Dwa w Gliwicach oraz po jednym w Warszawie, Poznaniu i Krakowie.

Od lipca w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie z leczenia za pomocą CyberKnife skorzystało ponad 50 pacjentów. Placówka ma jednak w planach w ciągu najbliższych tygodni znacząco zwiększyć możliwości w tym zakresie.

- Jesteśmy w trakcie szkoleń personelu, by w jak największym stopniu móc wykorzystywać potencjał tego urządzenia - zapewnia dr Kwiatkowski.

Szpital Uniwersytecki dysponuje także nowoczesnym aparatem tomoterapii umożliwiający optymalne naświetlanie guzów poprzez „import” obrazów z tomografu komputerowego i zastosowanie układu lokalizującego chore tkanki.

Sytuacja pracownika na rynku pracy

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska