Od 15 lat szukają zaginionego syna

    Od 15 lat szukają zaginionego syna

    Barbara Sobańska

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Styczniowe popołudnie 1995 r. Robert Wójtowicz wychodzi z domu na nowohuckim osiedlu i kieruje się na uczelnię. Styczniowe popołudnie 2010 r. - Roberta ciągle nie ma, do tej pory nie wrócił do domu. Rodzina nigdy nie dostała od niego żadnej wiadomości. Nie wie, gdzie chłopak może być, ani co się z nim dzieje. Ciągle czeka. Wierzy, że wróci. Jej życie wywróciło się do góry nogami - pisze Barbara Sobańska
    Każde stuknięcie do drzwi budzi w nich nadzieję. Może to Robert wraca? Każdego dnia czekają na to stuknięcie. Bezskutecznie. Od 15 lat. Nie poddają się jednak.

    W zadbanym saloniku na ścianie między dwiema paprotkami wisi zdjęcie 23-letniego Roberta. Dziś powinien mieć 38 lat. Nie wiedzą, jak wygląda. Nie wiedzą, gdzie przebywa. Nie wiedzą, czy żyje. Ciągle czekają - na Roberta albo na jakąkolwiek informację o swoim synu i bracie. Matka, Helena Wójtowicz, odwrócona do okna, ociera cisnące się do oczu łzy. Nie może mówić. Ojciec, Lech Wójtowicz, nerwowo tłumaczy, że Robert nie zginął ot tak, że ktoś musiał mu w tym pomóc.

    Jak kamień w wodę
    Robert zwyczajnie wyszedł na zajęcia. Studiował psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przeniósł się na ten kierunek z Wojskowej Akademii Medycznej, bo chciał być lekarzem, ale w cywilu. Na Akademię Medyczną się nie udało, więc wybrał psychologię.

    - Dwudziestu kandydatów startowało na jedno miejsce, miał chłopak głowę na karku - mówi ojciec. - Najpierw chciał zostać pilotem, skończył nawet technikum w Dęblinie, ale wybrał medycynę, żeby służyć ludziom. Robert był spokojnym chłopakiem. Dużo czytał, należał do duszpasterstwa akademickiego, nie miał dziewczyny.


    - Nigdzie nie chodził, siedział w domu i uczył się - mówi matka łamiącym się głosem. - Dlatego od razu się zaniepokoiłam, gdy wieczorem nie wrócił do domu. W sobotę rano zaczęliśmy wydzwaniać po znajomych, szpitalach, na policję. Ale zgłoszenie przyjęli dopiero w poniedziałek, bo mówili, że może został u dziewczyny, żeby jeszcze poczekać.

    Ojciec natychmiast wrócił z kontraktu z Rosji i rozpoczął poszukiwania na własną rękę. Szukał syna po dworcach, po różnych ujotowskich instytutach, przepytał środowisko akademickie i studenckie. Nic. Jak kamień w wodę.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak było naprawdę?

    Roma (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

    Kiedyś już czytałam historię Roberta, i jakoś zmieniają się fakty. Otóż wówczas rodzina stwierdziłą, że dopiero rano zauważyli Jego nieobecność. A więc nawet nie sprawdzili, czy wrócił, czy jest w...rozwiń całość

    Kiedyś już czytałam historię Roberta, i jakoś zmieniają się fakty. Otóż wówczas rodzina stwierdziłą, że dopiero rano zauważyli Jego nieobecność. A więc nawet nie sprawdzili, czy wrócił, czy jest w łózku. A teraz czytam, że matka już wieczorem była zaniepokojona, że nie wraca. Skoro więc tutaj fakty się nie zgadzają, to co mówić więcej. Myślę, że Robert był samotny, ponieważ był bardzo wrażliwy i nie jestem pewna, czy był rozumiany w rodzinie, i wśród znajomych. To był naprawdę wyjątkowy chłopak i ufny. Niestety obawiam się, że ta ufność Go zgubiła, zaufał komuś a ten ktoś Go skrzywdził. Gdziekolwiek jest niech będzie szczęśliwy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czarna dziura

    staruch (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 35

    Robert Wójtowicz został wessany przez czarną dziurę na Plantach.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Poszukiwanie zaginionych osób zwierząt przedmiotów itp

    Working Group (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 54 / 47

    Poszukiwanie zaginionych osób zwierząt przedmiotów itp

    Poszukiwanie zaginionych ludzi – polegające na określeniu Miejsce pobytu zaginionego (czy też jego ciała), co poszukiwana osoba robi w...rozwiń całość

    Poszukiwanie zaginionych osób zwierząt przedmiotów itp

    Poszukiwanie zaginionych ludzi – polegające na określeniu Miejsce pobytu zaginionego (czy też jego ciała), co poszukiwana osoba robi w danym momencie. Poszukiwanie zaginionych przedmiotów dzięki zastosowaniu analizy parapsychologiczno-detektywistycznej

    pendulum3344@gmail.com
    tel.kom 888218606
    gg 39396452
    SKYPE-ryszard1331

    Usługi gratiszwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ;(

    japonka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 94 / 69

    A co jeżeli ktoś go porwał?
    Chciałabym bardzo, żeby go odnaleźli zywego lub martwego bo czekanie jest najgorsze...
    A co do Jackowskiego to cos mówili w interwencji ale nie chce mówić bo dokładnie...rozwiń całość

    A co jeżeli ktoś go porwał?
    Chciałabym bardzo, żeby go odnaleźli zywego lub martwego bo czekanie jest najgorsze...
    A co do Jackowskiego to cos mówili w interwencji ale nie chce mówić bo dokładnie nie pamietam....
    Współczucia dla rodziny... ;(zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jackowski

    ika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 92 / 81

    A co jasnowidz Krzysztof Jackowski mówił na temat tego chłopaka? On jest bardzo skuteczny zwłaszcza w odszukiwaniu zwłok.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    :'(

    krakowianka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 87 / 76

    Też myślę, że nie żyje. Gdyby nie było go kilka lat, to można by sugerować porwanie, klasztor (gdzieś czytałam, że Robert miał taką naturę i byłoby to prawdopodobne), ale kilkanaście lat, to już -...rozwiń całość

    Też myślę, że nie żyje. Gdyby nie było go kilka lat, to można by sugerować porwanie, klasztor (gdzieś czytałam, że Robert miał taką naturę i byłoby to prawdopodobne), ale kilkanaście lat, to już - niestety - za długo. Mam nadzieję, że się mylę. Strasznie współczuję, bo chłopak-ideał.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wspolczuje

    XD (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 89 / 78

    Myle, ze chlopak nie zyje. Przez tyle lat na pewno by sie odezwal.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo