Oświęcim: strażniczka na aut

Monika Pawłowska
Prezydent Janusz Marszałek wyciągnął konsekwencje służbowe wobec strażniczki miejskiej, która przyszła do pracy pod wpływem alkoholu. Monika D., w poniedziałek została zwolniona z pracy.

Do zdarzenia doszło, jak już informowaliśmy, 15 lutego. Badanie wykazało pół promila. Po zasięgnięciu opinii związków zawodowych i prawników, prezydent postanowił rozstać się z podwładną.

- Zgodnie z prawem, prezydent rozwiązał umowę o pracę bez wypowiedzenia, z winy pracownika - wyjaśnia Katarzyna Kwiecień, rzecznik Urzędu Miasta w Oświęcimiu. - Powodem było ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych - tłumaczy.

Prezydent na tym nie poprzestał. Dwie osoby za nieprzestrzeganie obowiązków dostały upomnienie.
Monika D. broniła się. - To bezpodstawne oskarżenia.

Na służbie nie byłam pod wpływem alkoholu - przekonywała w piśmie skierowanym do "Gazety Krakowskiej" strażniczka miejska.
Obrona jednak nie zdała się na wiele. W zachowaniu pracy nie pomogły jej nawet zasługi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obywatel Miasta
Zrobił jak zechciał.
Zrobił bal,podał alkohol,zły grafik sprawił,że kobieta znalazła się w pracy w poniedziałek na kacu-El Kommendante dopuścił do tego,szef Związków Zawodowych dowiózł do pracy kobietę,no i zwolnili nierozsądną,łatwowierną.Czy nie ma w tym hipokryzji szefa?Coś mi tu nie gra.
Dodaj ogłoszenie