Oświęcim. Unia w Opolu postara się odnaleźć „mistrzowską formę”

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Czy w Opolu oświęcimianie będą potrafili wykorzystać swoje okazje, jak to demonstruje Damian Piotrowicz?
Czy w Opolu oświęcimianie będą potrafili wykorzystać swoje okazje, jak to demonstruje Damian Piotrowicz? Fot. Jerzy Zaborski
Na początek drugiej rundy pierwszej części fazy zasadniczej Unia zagra w piątek, 9 października (godz. 18.30) w Opolu przeciwko miejscowemu Orlikowi. W pierwszym meczu oświęcimianie wygrali 3:2.

Będzie to pojedynek sąsiadów w tabeli. Oba zespoły mają po 21 punktów, a balansują na pograniczu pierwszej „szóstki”, mając aspiracje się w niej znaleźć. - W wyścigu po miejsce w tzw. grupie silniejszej wciąż liczy się osiem zespołów _– uważa Josef Dobosz, trener Unii. - _Rozpoczyna się runda rewanżowa, więc żarty się skończyły. Teraz każda strata punktów może się okazać brzemienna w skutkach. Wierzę, że zawodnicy mają tego świadomość i będą na lodzie realizować to, co sobie założymy. Musimy wrócić do stylu, jaki zaprezentowaliśmy w zwycięskim meczu przeciwko GKS Tychy.

W Oświęcimiu nie chcą wyprawy do Opola nazywać meczem o „szóstkę”, bo druga runda dopiero się rozpoczyna. Jednak przed podziałem ligi ważne są bezpośrednie spotkania pomiędzy ekipami ubiegającymi się o miejsca wśród mocniejszych. - Pamiętam, że przed rokiem, mecz w Opolu decydował o tym, która z drużyn miała trafić do elity i wtedy wygraliśmy 8:2 – wspomina Dobosz. - Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie twierdzę, że jesteśmy pewni wygranej. Chciałem tylko zwróci uwagę, że jeśli zespół ma nóż na gardle, potrafi wydobyć z siebie ostatnie rezerwy. Mam nadzieję, że tym razem tak się właśnie stanie.

Sami zawodnicy także mają świadomość ciężaru gatunkowego wyprawy do Opola. - Na początku rundy mamy mecze z zespołami walczącymi o górną połówkę tabeli oraz tymi z jej dołu _– zwraca uwagę Mateusz Adamus, jeden z grupy doświadczonych zawodników Unii. - Z nimi nie możemy gubić punktów. Jeśli będziemy je regularnie zdobywać, możemy się przebić do miejsc trzeciego lub czwartego, zapewniając sobie pewien - że tak powiem – zawór bezpieczeństwa przed potyczkami z mocniejszymi zespołami._

Pierwszy mecz Unii z opolanami był bardzo wyrównany. - Wydaje mi się, że jednak toczył się pod naszą kontrolą – wspomina Adamus. - Znamy mocne strony rywali, które postaramy się zneutralizować. Atutem opolan są gry w przewadze, więc musimy wystrzegać się fauli. Może i opolanie są na fali, ale na pewno pozostają w naszym zasięgu. Mam nadzieję, że w mieście uchodzącym za stolicę polskiej piosenki, to gospodarze będą fałszować, a nam uda się zagrać czysto, na wysokie „C” - kończy napastnik Unii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie