Paweł Brożek ratuje punkt Wiśle w Poznaniu i przechodzi do historii [ZDJĘCIA, WIDEO]

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
16.10.2016 poznan gd lech poznan wisla krakow stadion lech. glos wielkopolski. fot. grzegorz dembinski/polska press Grzegorz Dembiński
Po emocjonującym meczu Wisła Kraków zremisowała w Poznaniu z Lechem 1:1. Gola na wagę jednego punktu strzelił dla "Białej Gwiazdy" Paweł Brożek w doliczonym czasie gry.

Trener Dariusz Wdowczyk tym razem do bramki wstawił Łukasza Załuskę. Związane to było z problemami zdrowotnymi Michała Miśkiewicza w tygodniu. „Misiek” zdołał się co prawda wykurować i usiadł na ławce rezerwowych w Poznaniu, ale Wdowczyk postanowił już nie zmieniać decyzji i postawił na Załuskę. Zgodnie z oczekiwaniami, wśród rezerwowych znalazł się też wracający po kontuzji Paweł Brożek. W obronie natomiast mieliśmy zmianę o tyle, że Maciej Sadlok powędrował na lewą stronę, a w środku zagrał Arkadiusz Głowacki.

Autor: Piotr Tymczak

Autor: Piotr Tymczak

Pierwszy zaatakował Lech. Po akcji prawą stroną piłka trafiła do Dariusza Formelli, ale ten strzelił z kilkunastu metrów wprost w Łukasza Załuskę. Chwilę później Darko Jevtić wypalił w poprzeczkę po akcji Szymona Pawłowskiego.

Wisła w pierwszym kwadransie nie zagroziła poważniej bramce Lecha ani razu. Krakowianie mieli przede wszystkim problem z płynną wymianą podań na połowie gospodarzy. Nawet jeśli zbliżali się pod pole karne rywala, to brakowało ostatniego podania, a o groźnych strzałach nie było nawet co wspominać. Dopiero po około dwudziestu minutach wiślacy przeprowadzili dwie akcje, po których można było mówić o szansie na powodzenie. Najpierw jednak niedokładnie dośrodkował Rafał Boguski, a w drugiej sytuacji ten sam zawodnik strzelił nad bramką. W 28 min obok słupka uderzył natomiast Patryk Małecki. Cztery minuty później najbliżej powodzenia był Krzysztof Mączyński, ale jego strzał obronił pewnie Matus Putnocky.

Te sytuacje były dowodem, że krakowianie opanowali już sytuację. Końcówka pierwszej połowy toczyła się pod kontrolą Wisły, która nie pozwoliła Lechowi na wiele, w zarodku kasując ofensywne zapędy gospodarzy. Inna sprawa, że sama nie potrafiła już poważniej zagrozić bramce "Kolejorza".

Początek drugiej połowy nie przyniósł zmiany obrazu gry. To znów Wisła wyglądała lepiej. Strzał z rzutu wolnego Arkadiusza Głowackiego obronił jednak Matus Putnocky, a Rafał Boguski znów uderzył niecelnie. Lech potrzebował kwadransa, żeby w ogóle zbliżyć się pod bramkę gości.

W końcu jednak „Kolejorz” zaczął odzyskiwać inicjatywę. Przeniósł ciężar gry na połowę Wisły, a w 69 min uzyskał prowadzenie. Był to gol wynikający z błędu Macieja Sadloka, który dał sobie odebrać piłkę Darko Jevticiowi. Ten pobiegł na bramkę Łukasza Załuski i technicznym strzałem w tzw. długi róg pokonał bramkarza „Białej Gwiazdy”.

Wiślacy po stracie gola ruszyli do ataku, ale Lech dobrze się bronił. W 82 min zakotłowało się potężnie w polu karnym „Kolejorza”, ostatecznie strzelał Boban Jović, ale został zablokowany. W doliczonym czasie krakowianie dopięli jednak swego, gola strzałem z najbliższej odległości strzelił Paweł Brożek i z przytupem wszedł do pierwszej dziesiątki najlepszym strzelców ekstraklasy w historii. "Brozio" dogonił bowiem Fryderyka Scherfke - mają po 134 gole. W klubowej klasyfikacji dogonił natomiast Kazimierza Kmiecika. Obaj strzelili w historii po jedenaście bramek Lechowi.

Lech Poznań - Wisła Kraków. Wynik 1:1 [ZDJĘCIA Z MECZU]

Lech Poznań – Wisła Kraków 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Jevtić 69, 1:1 Brożek 90+1.
Lech: Putnocky – Kędziora, Bednarek, L. Nielsen, Kadar – Gajos (88 Trałka), Tetteh – Formella, Jevtić, Pawłowski (63 Majewski) – Robak (75 Kownacki).
Wisła: Załuska – Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Boguski (80 Brlek), Mączyński, Popović (88 Cywka), Małecki – Zachara (68 Brożek), Ondrasek.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Kędziora – Mączyński, Głowacki, Ondrasek. Widzów: 20 158.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wtedy Wisła nie strzelałaby w doliczonym czasie bramek i miałaby większe szanse na spadek. Miejsce Wisły jest napewno gdzie indziej, niż w Ekstraklasie?

Dodaj ogłoszenie