Piszą scenariusze, szyją pacynki, grają dla dzieci

Agnieszka Nigbor-Chmura
Nie mają formalnej nazwy, ale jak się na nich patrzy, przychodzi skojarzenie - są bardzo pozytywnymi ludźmi, którzy lubią dawać radość innym.

Mowa o członkach istniejącego od czternastu lat teatrzyku, który pracuje przy Zborze Syloe Kościoła Zielonoświątkowego w Gorlicach. Lidia Gerhardt jest nauczycielem klas I-III i wychowania muzycznego w Męcinie Wielkiej, jej mąż Wiesław pracownikiem gospodarczym gorlickiego szpitala. Ewa Pabisińska to emerytka, jedyna katoliczka w grupie, a jej przygoda z pacynkowym teatrem zrodziła się z zawodowej przyjaźni z Wiesławem. Andrzej Zieliński jest złotą rączką w Szkole Muzycznej, podobnie jak w teatrze, gdy trzeba na przykład przygotować scenografię. W temat zaangażował córkę Zuzannę. Nad wszystkim czuwa pastor Krzysztof Szatkowski, którego też z czasem udało się przekonać do gry w teatrze.

Spotykamy się w Zborze Syloe w Gorlicach, jest wieczór wszyscy zmęczeni po pracy, w domu czekają obowiązki rodzicielskie, a mimo to radość z pracy na rzecz dzieci pozwala wykrzesać nie tylko w głosach złość, gniew, radość, miłość, smutek, zdenerwowanie, oburzenie - emocje, którymi żyją bohaterowie sztuki "Na łące". - Ewa jest biedronką pierwszą i pszczołą, Zuza - biedronką drugą i drugą pszczołą, pastor - bocianem i żukiem, Andrzej pająkiem i szerszeniem, Wiesiu - wężem, ślimakiem i żabą, ja zagram motyla, myszkę i kreta - rozdziela role Lidia. To ona z Ewą i Wieśkiem piszą scenariusze, dwanaście pierwszych zebrali i wydali w książce "Świat biblijny i zwierzaki". Kolejne cztery są napisane. - Pierwszy raz podjęliśmy próbę pracy teatralnej na Gwiazdkową Niespodziankę w 2001 roku. Chcieliśmy, by poza paczkami dzieci otrzymały jakieś przesłanie, myśl, która będzie w nich kiełkować. I udało się. Od tej pory każdego roku przed świętami występujemy przed dziećmi z różnych środowisk - tłumaczy Lidia Gerhardt.

W ich pracy na rzecz dzieci nie ma tematu ewangelizacji. Scenariusz jest dostępny wcześniej i zawsze opiera się albo na tekście biblijnym, albo na uniwersalnych wartościach jak miłość, przyjaźń, pomoc, dziękczynienie. - My nie werbujemy dzieci do naszego Kościoła, po prostu dajemy im radość - tłumaczy Andrzej Zieliński.- Zdarza się, że gramy na zaproszenie księży, dyrektorów ośrodków szkolno-wychowawczych, szkół, przedszkoli niezależnie od wyznania, nie tylko w Gorlickiem, ale również w Nowym Sączu, Pilźnie czy nawet Świnoujściu - dodaje pastor Szatkowski. -Można nas zaprosić, tak po pros tu, a my w miarę możliwości staramy się odpowiadać na zaproszenia - tłumaczy. Radości przy próbach jest sporo, bo niełatwo jest tak modelować głosem, by po zagraniu złego szerszenia, natychmiast przejść do roli całkiem miłego pająka. Gdy zaczynali, mieli kawałek płótna i kilka pacynek. Teraz lalek, które w ich rękach dostają tchnienie, jest ponad 200. Część kupują, inne muszą uszyć. W Zborze powstała profesjonalna scenografia 3 D z malowanymi do każdej sztuki płótnami. - Teraz musi powstać kolejne, do sztuki "Na łące", którą pewnie zagramy na Dzień Dziecka. Sztuka świetnie nadaje się na święto dziękczynienia czy święto plonów, bo mówi o tym, za co każdy z nas powinien być wdzięczny Bogu - tłumaczy Lidia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie