Plac Evry w Nowym Targu to niebezpieczne miejsce

Józef Słowik
Klienci tego sklepu i okoliczni mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo. Obawiają się amatorów tanich win
Klienci tego sklepu i okoliczni mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo. Obawiają się amatorów tanich win Józef Słowik
Na nowotarskim placu Evry nie jest bezpiecznie. Dobrze o tym wiedzą okoliczni mieszkańcy. Teraz potwierdził to napad na znajdujący się tam sklep Biedronka. Osoby, którzy robią zakupy, w Biedronce, a także w sąsiednim supermarkecie Steskal, twierdzą, że zagrożenie stanowią przede wszystkim amatorzy tanich win, którzy codziennie przesiadują godzinami przed wejściami do tych sklepów.

- Towarzystwo to uaktywnia się zwłaszcza wieczorem, gdy ludzie po pracy przyjeżdżają tutaj na zakupy - mówi Tadeusz Kowalczyk, który często robi zakupy w Biedronce. - Oblegają zwłaszcza miejsce, gdzie przechowywane są wózki.

Ostatnie zdarzenie było tylko kolejnym dowodem na to, że ta część miasta jest niebezpieczna. Do rozboju w Biedronce doszło około godziny 18 we wtorek. Mężczyzna zabrał z półek kawę oraz kilka butelek alkoholu. Towar wart był w sumie 150 złotych.

- Mężczyzna nie miał w ogóle zamiaru zapłacić za te produkty - relacjonuje Marian Gajewski, naczelnik wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu. - Został zatrzymany przez ochronę oraz kierownictwo sklepu.

Już na zapleczu podczas rozmowy z kierownikiem sklepu i dyrektorem regionu tej sieci sklepów wyjął przedmiot przypominający pistolet. - Trzymając przy lewej nodze ten przedmiot, stwierdził że już mu na niczym nie zależy i może zrobić wszystko - kontynuuje Marian Gajewski. - Obsługa sklepu odebrała, to jako groźbę i wypuściła mężczyznę. Ten wykorzystując sytuację uciekł .

Zastępczyni kierownika, którą wczoraj zastaliśmy w biurze Biedronki, przyznaje że do kradzieży w sklepie dochodzi bardzo często. Złodzieje są jednak wyłapywani. - Nigdy jednak nie doszło do takiej sytuacji. Świadkami tego zdarzenia było dwóch mężczyzn, może tak tego osobiście nie odebrali. Ja to bym gorzej przeżywała. Dobrze, że mnie przy tym nie było.

Sprzedawca, który na pobliskim parkingu sprzedaje z samochodu jajka, mówi nam, że od jakiegoś czasu grupa około ośmiu podpitych mężczyzn często się tutaj pojawia. Jak mówi pan Piotr, są oni bardzo natrętni zwłaszcza dla klientów marketów.

- Zdarza się, że kradną w tych marketach, a później... sprzedają ten towar na parkingu. Zgłaszałem, już ten problem pracownikowi ochrony. Chciałem nawet zrobić im zdjęcia - dodaje pan Piotr.
Sprzedawca jajek opowiada, jak i jego na parkingu próbowano okraść.

- Poprosił o papierosa. Gdy mu dawałem, zażądał pieniędzy. Dopiero, jak go pchnąłem to odszedł. Sprawy nie zgłosiłem na policję - wyznaje pan Piotr. - Mężczyzna ten dopuścił się kradzieży rozbójniczej - mówi nadkom. Tomasz Rajca, zastępca komendanta powiatowego policji w Nowym Targu. - Straty wyceniono na 150 złotych, ale nie chodzi o ich wysokość, a o sam przebieg tego zdarzenia. Mężczyzna groził bowiem użyciem przedmiotu przypominającego broń. Grozi mu za to do 10 lat więzienia.
Jak zapewnia policja, zatrzymanie go to kwestia czasu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zeus
już siedzi heh
Dodaj ogłoszenie