Po ostatnich deszczach ucierpiało całe gorlickie

Magdalena Jadach
Czteroletni Artur Banaś przyszedł z mamą popatrzeć na zalaną drogę z Sędziszowej do Pławnej
Czteroletni Artur Banaś przyszedł z mamą popatrzeć na zalaną drogę z Sędziszowej do Pławnej Magdalena Jadach
Z piątkowym porankiem kojarzy mi się tylko jeden dźwięk - sygnał syreny straży pożarnej. Strażacy mieli pełne ręce roboty. Ulewne deszcze, które nas nawiedziły, spowodowały ogrom strat. Powodzianie nie kryli łez i emocji.

- W ciągu tygodnia zostałem zalany trzeci raz. Tym razem zalało również cegielnię, gdzie pracowałem. Nie mam gdzie mieszkać i gdzie pracować. Mam na utrzymaniu pięcioosobową rodzinę. Dla mnie to koniec - załamuje ręce Jan Stachura, mieszkaniec Bobowej.

Rzeka Biała po raz kolejny pokazała swoją siłę. Odcięła od świata wiele gospodarstw, zniszczyła domy i drogi. - Walczymy o to, żeby ta droga koło kapliczki była niżej położona. W czasie powodzi robi się tam wodospad i zalewa nas wszystkich. A mówiliśmy o tym nie raz, teraz są efekty - denerwuje się pan Jan.
Woda przyszła w środku nocy. Ludzie zostali ewakuowani. Rano nie było prądu, więc nie działały nawet telefony komórkowe. Panował totalny chaos. Mieszkańcy nie wiedzieli co zrobić i gdzie szukać pomocy.
- Nie mamy wody bieżącej, chleba i domów, bo nas ewakuowali. Wróciłam zobaczyć, co się stało. Jestem przerażona. Nie wiem nawet od czego zacząć - ubolewa Justyna Stachura.

- Dobrze, że te domy jeszcze stoją - dopowiada ze łzami w oczach Grażyna Forczak, ewakuowana mieszkanka Bobowej. Niewiele lepsza sytuacja była w Bieczu. Po drodze z Gorlic w kierunku Jasła na drogach stały zaparkowane auta. Ludzie ratowali je przed wielką wodą. Ci, którzy nie zdążyli, potracili swój dorobek w fali mułu i szlamu. Ludzi ewakuowano śmigłowcami. Nurt wody był za silny, aby ryzykować czyjeś bezpieczeństwo. Mieszkańcy trafili do bieckiego internatu.

- Jestem w szoku. Mam siedemdziesiąt trzy lata. Uciekałam z domu przed wodą i trzymałam się płotu. Mieszkam koło obwodnicy. Gdyby nie to, że strażak wziął mnie na ręce, to woda by mnie porwała. Nie mogłam sama iść. Straciłam wszystko - płacze Anna Liana.

Z powodzi nie ostała się również Binarowa. Wraz z nią wodzie poddał się kościół z XV wieku. Jest to jeden z 13 polskich obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa Unesco. - W środku było wody na trzydzieści, czterdzieści centymetrów. Podłoga jest zerwana, filary naruszone. Nie wiem, co się nam uda uratować - ubolewa Łukasz Fejklowicz, kościelny z binarowskiej świątyni.

W gminach trwa szacowanie strat. Ludzie zgłaszają się po pomoc. Woda w naszym województwie wyraźnie opada. Trwa wielkie sprzątanie i wypompowywanie wody z zalanych terenów. Sprzymierzeńcem od dwóch dni jest słońce, ale synoptycy w tym tygodniu zapowiadają burze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie