Policjant niesłusznie spędził rok za kratkami, wywalczył 300 tys. zł za swoje krzywdy. Sprawa mafii paliwowej

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Areszt w Podgórzu przy ul Czarnieckiego został już zamknięty
Areszt w Podgórzu przy ul Czarnieckiego został już zamknięty anna kaczmarz
Udostępnij:
Kwotę 300 tys. zł zadośćuczynienia za niesłuszny areszt wywalczył przed krakowskim sądem były już policjant z Wrocławia. 65-letni Edward C. spędził rok za kratkami na przełomie 2003 i 2004 r. na wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie prowadzącej śledztwo dotyczące tzw. mafii paliwowej. Mężczyzna został prawomocnie oczyszczony z zarzutów, teraz chciał kwoty 500 tys. zł za krzywdy, wygrał mniejsze pieniądze, ale już złożył odwołanie i sprawą zajmuje się Sąd Apelacyjny w Krakowie.

FLESZ - Wyższe mandaty działają. Kierowcy jeżdżą wolniej

Edward C. do aresztu trafił 17 stycznia 2003 r. na mocy postanowienia Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia, w przymusowe izolacji był do lutego 2004 r. , prokuratura zamknęła śledztwo 17 kwietnia 2004 .r i wysłała do krakowskiego sądu akt oskarżenia. Emerytowanemu policjantowi postawiono cztery zarzuty - w tym prania brudnych pieniędzy, przekroczenia uprawnień i oszustwa w dużych rozmiarach. Sąd Okręgowy w Krakowie w 2013 i 2014 r. umorzył sprawę dwóch zarzutów, a od pozostałych uniewinnił mężczyznę w 2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy ten wyrok w 2020 r.

Wtedy Edward C. wystąpił na drogę sądowo o zadośćuczynienie za niesłuszny areszt i żądanie 500 tys. zł uzasadniał długością trwania aresztu i negatywnymi skutkami w życiu zawodowym i osobistym. Twierdził, że był pozbawiony kontaktu z rodziną, a prokuratura z niezrozumiałych powodów odmawiała mu widzeń w zakładzie karnym. Siedział najpierw w Pińczowie.

Tu, jak zeznawał, nie mógł spać przez kilka miesięcy, bo strażnicy stosowali różne środki dyscyplinujące wobec innych osadzonych, co powodowało liczne konflikty, także w nocy. To potęgowało stres i wyczerpanie Edwarda C. Miał wówczas stany depresyjne i nie mógł się odnaleźć w rzeczywistości więziennej, miał myśli samobójcze. Najgorzej areszt przeżywał osadzony w więzieniu przy ul. Czarneckiego w Krakowie, tutaj był przerzucany z celi do celi, które były brudne i mało komfortowe, na podłodze było klepisko, panował w nich półmrok. Musiał je sprzątać za każdym, a w zimie małe okienko do celi zapychał poduszką, gdy było zimno.

W zakładzie karnym nabawił się zapalenia nerwów barkowych i by wykonać badania był wtedy doprowadzany w łańcuchach i kajdankach do szpitala na wolności, to potęgowało jego stres. Jako osoba chora nie miał możliwości wyboru lekarza oraz sposobu i miejsca leczenia.

Areszt odbywał też w 10-osobowej celi i jako były funkcjonariusz sekcji kryminalnej Wydziału Dochodzeniowo Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu nie mógł w więzieniu ujawnić swojego zawodu, to powodowało u niego dodatkowe napięcie.

Podczas przesłuchiwań przez śledczych, jak twierdził, był zastraszany i gnębiony. Po wyjściu na wolność stał się osobą aspołeczną i teraz stroni od ludzi. W związku z aresztem stracił dobre imię, a znajomi odwrócili się od niego. Już po zwolnieniu na skutek stresu przeżył zawał serca. Nie mógł też wrócić do wykonywanego zawodu, w efekcie aresztowania rozpadło się jego małżeństwo

W złożonej apelacji domaga się wyższej kwoty zadośćuczynienia, prokuratura przekonuje, że adekwatną sumą będzie 45 tys. zł. Sąd Apelacyjny w Krakowie wyda teraz prawomocny wyrok w sprawie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Mafia prawno-bankowa znów rozbiła bank.Zapewne to juz dobrze prosperujace przedsiębiorstwo odszkodowawcze a wiadomo tam gdzie pieniądze, tam i chetni na nie,tym bardziej że NIC sie nie traci w porównaniu do ewentualnych zysków a jak widać wycena zależy od ....widzimisię?Zeby nie bylo ochronek dla byłych funkcjonariuszy którzy boja sie przebywać z innymi i to ze sie ludzi trzyma w aresztach tak dlugo tez dobre.No ale cóż dziś sady , sa zagonione przez LICHWARZY i grupy czysto przestępcze, które najwyraźniej celowo zapychaja sądy,żeby paralizowac ich działanie.
Dodaj ogłoszenie