Powstanie listopadowe pełne jest wielkich bohaterów z Gorlickiego

Andrzej Ćmiech
Nadchodząca kolejna rocznica wybuchu powstania listopadowego jest okazją do przypomnienia jego uczestników wywodzących się z ziemi gorlickiej. Oni to na rzucone hasło "Do broni!" przez podchorążych 29 listopada 1830 r. poszli walczyć o niepodległość naszej ojczyzny.

Najwybitniejszym z nich był bez wątpienia książę Stanisław Jabłonowski z Kobylanki, który znany jest na naszej ziemi przede wszystkim jako pionier przemysłu naftowego i założyciel pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej w Pustym Lesie w Siarach. Do powstania poszedł w grudniu 1830 r., zaciągając się do 4 Baterii Artylerii Lekkokonnej Królestwa Polskiego, w którym to oddziale służył już w latach 1816-1821, tj. do czasu, kiedy zrażony niechęcią Wielkiego Księcia Konstantego podał się dymisji. Walczył we wszystkich najważniejszych bitwach powstania listopadowego: w bitwie pod Wawrem w dniu 16 lutego 1831 roku oraz pod Grochowem 16 marca 1831 r., za którą to bitwę otrzymał Złoty Krzyż Virtuti Militari. Walczył pod Iganiami 10 kwietnia 1831 r. otrzymując za waleczność podczas bitwy awans do stopnia kapitana.

Miesiąc później, w dniu 26 maja 1831 roku, stawał mężnie pod Ostrołęką, będąc po raz pierwszy dowódcą baterii. Jego determinacja w walce była tak duża, że kiedy korpus generała Tomasza Łubieńskiego przeszedł przez Narew, a baterii Jabłonowskiego groziło odcięcie, na namowy wycofania płk. Władysława Zamojskiego "Poczciwy Jabłonowski, Staś - jak go nazywaliśmy - ze zwykłą porywczością rzekł: To ja tu sam pozostanę. Pierwszy raz dowodzę baterią, nie ustąpię bez rozkazu. Wreszcie Zamojski rozkaz wyraźny przyniósł. Jabłonowski się upierał i gdzie mógł, raził nadchodzącego nieprzyjaciela. Niebawem tyralierzy moskiewscy poczęli obchodzić wzgórze".

Po objęciu przez Józefa Bema dowództwa nad całą artylerią polską Stanisław Jabłonowski został szefem sztabu, a potem objął dowództwo 2 Baterii Artylerii Lekkokonnej wchodzącej w skład dywizji dowodzonej przez generała Karola Turno. Brał udział w obronie Warszawy we wrześniu 1831 r., walcząc najpierw w pobliżu rogatek mokotowskich, a potem jerozolimskich. Po klęsce powstania listopadowego przedostał się do Galicji. Swoje przeżycia z powstania listopadowego zawarł we wspomnieniach napisanych w Kobylance, a wydanych dopiero w 1916 r. zatytułowanych "Wspomnienia o bateryi pozycyjnej artylerii konnej gwardyi królewsko-polskiej".

Prócz wspomnianego Stanisława Jabłonowskiego w powstaniu listopadowym uczestniczył również pochowany na gorlickim cmentarzu parafialnym porucznik Michał Trzywdar Modzelewski. Walczył on jako adiutant dowódcy 1 Pułku Jazdy Sandomierskiej płk. Andrzeja Niegolewskiego, biorąc udział m.in. w bitwach pod Zimnowodą, Grochowem i Warszawą w dniu 7 września 1831 roku. Jak podaje inskrypcja na nagrobku, za udział w powstaniu został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari.

Po klęsce powstania zesłany na Sybir. Zmarł w dniu 6 mają 1883 r. w Gorlicach, pozostawiając po sobie pamiętnik. Jego grób do czasu wybudowania pomnika ku czci powstania styczniowego w 1913 r. był miejscem obchodów wszystkich gorlickich uroczystości patriotycznych. Pisząc o powstaniu listopadowym nie sposób pominąć Erazma Teofila Łętowskiego herbu Ogończyk, właściciela Glinika Mariampolskiego, który walczył w powstaniu w stopniu majora, a Ksawery Prek wspominając go, napisał o nim krótko: "dobry Polak i patriota". W powstaniu walczył też Michał Rumiński zmarły 20 maja 1883 r. i pochowany na cmentarzu w Szymbarku. Krótka inskrypcja na grobie "Żołnierz Polski z 1831 roku" niewiele mówi i zapewne jego szlak bojowy i stopień wojskowy na zawsze zostanie tajemnicą.

Wszyscy wymienieni, mimo trudów i cierpień po spełnieniu obowiązku wobec ojczyzny, szczęśliwie wrócili do domów. Mniej szczęścia miał Apolinary Skrzyński, syn Augustyna właściciela Krygu, Kobylanki i Libuszy, który poległ w bitwie pod Międzyrzeczem w dniu 26 maja 1831 r.

Ksawery Prek w swym pamiętniku "Czasy i ludzie" przejeżdżając przez Libuszę w dniu 5 sierpnia 1832 r. nawiązując do tego tragicznego wydarzenia zanotował: "Przejeżdżałem przez Libuszę z ściśniętym sercem. Miejsce to piękne z przyrodzenia i pracy opuszczone jest od nieszczęśliwej właścicielki. Apolinary Skrzyński, pełen dobrych przymiotów i miłości Ojczyzny, poległ mężnie pod Międzyrzeczem. Matka nie może dotąd znieść widoku domu, ogrodu, który każdy kąt przypomina jej stratę czułego, uległego syna, przyjaciela, poradźcę, w smutku pocieszyciela".

Zapewne są to nie wszyscy uczestnicy powstania listopadowego z ziemi gorlickiej, a tylko ci, po których pozostał ślad po sobie, czy to w formie pamiętników, czy też inskrypcji nagrobnych. Kończąc, warto też zaznaczyć, że wielu uczestników powstania listopadowego schroniło się na ziemi gorlickiej po jego upadku, uchodząc przed represjami carskimi, znajdując tu życzliwość i opiekę. Najlepszym tego dowodem jest poeta, a zarazem porucznik i kawaler Krzyża Virtuti Militari Wincenty Pol, któremu były towarzysz broni i przyjaciel Erazm Teofil Łętowski podarował kawałek ziemi w Gliniku Mariampolskim, na którym hrabia Tadeusz Skrzyński wybudował mały dom, tworząc mu warunki do twórczej pracy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie