Proces bandy odroczony, bo oskarżeni się pochorowali. Jeden złamał nogę, drugiego bolał brzuch

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Oskarżeni w  krakowskim sądzie
Oskarżeni w krakowskim sądzie Artur Drożdżak
Krakowski sąd do sierpnia br. odroczył proces siedmioosobowej bandy, która odpowiada za zorganizowanie i wykonanie napadu na hurtownię motoryzacyjną w Rząsce. Okazało się, że dwaj oskarżeni mężczyźni mają kłopoty ze zdrowiem.

Obrońca Dawida B. poinformował, że jego klient tydzień wcześniej złamał nogę i nie moje stawić się na rozprawie. Z koli przebywający w areszcie tymczasowym na Śląsku Wojciech N. miał przed procesem ból brzucha i nie dowieziono go w konwoju. Czekały go badania lekarskie.

Do napadu doszło w styczniu zeszłego roku. Do środka  weszło trzech mężczyzn ubranych w pomarańczowe kombinezony, z założonymi na twarzach maskami. Sterroryzowali pracowników gazem łzawiącym oraz pistoletem gazowym. Z kasetki ukradli ponad 6 tysięcy złotych, po czym odjechali.

Zdarzenie zostało zarejestrowane przez monitoring znajdujący się w budynku. Policjanci już kilka godzin po napadzie zatrzymali trzech sprawców. To pochodzący ze Śląska mężczyźni w wieku od 27 do 59 lat. Pierwszy został zatrzymany na zjeździe z autostrady, a dwaj kolejni w mieszkaniu w Katowicach. 

Jak się okazało, w napad zamieszanych było jeszcze czterech innych mężczyzn, w tym pracownik hurtowni, zatrudniony w charakterze kierowcy. To on wskazał cel pozostałym oskarżonym. Szajka od listopada planowała ten napad.
- Kierowca znał rozmieszczenie pomieszczeń w  budynku firmy, lokalizację kas i pieniędzy, liczbę i zwyczaje pracowników - mówi prokurator Janusz Hnatko, rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej.

Podejrzani kilkakrotnie spotykali się w Katowicach i Krakowie, by zaplanować skok. Ustalili, że w jego trakcie jeden z nich będzie miał przy sobie broń, a pozostali będą przebrani w kombinezony i mieli założone maski na twarz. Ustalili, że po napadzie pieniądze zostaną przewiezione do Katowic i tam podzielone. Przygotowali też specjalnie do tego przeznaczone pojazdy, dokonali rozpoznania terenu. Kilkakrotnie usiłowali dokonać napadu, ale za każdym razem rezygnowali ze względu na dużą liczbę osób w lokalu.

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
p(sz)estań! :D
Widzisz że to gruba akcja, 6tys przewieść do Katowic, potem tam podzielić i rozwieść trzema samochodami! :D toż to gang Olsena, w kącie stać powinni za to! :D
Dobrze że tankować po drodze nie musieli bo sporo z tego ŁUPU poszła by na wahę! :D
Koszty przejazdów do Krakowa przewyższyły wszystko! :D
n
nitria
Fiu fiu i co i wyjdzie taki jeden z drugim i do konca zycia ustawieni :D pieniadze pewnie zakopane w słoiku :D
L
LOS
Zwolnic biedakow,jakie 3 lata,oni juz sie postaraja i do zwolnienia beda chorzy,trzeba im dac opieke,mlode dziewczyny,komputery ,komorki i nowe ubrania.Demokracja zbiera zniwo,A dlaczego po 2 dniach nie znalezli sie w kamieniolomach do ciezkiej pracy np na 15 lat,to by byla prawdziwa demokracja i chronienie zwyklych ,pracujacych ludzi przed takimi bydlakami,ale taki mamy klimat jak mowi Bienkowska!!!
Z
Zet
W 7 osób ukradli aż 6 tysiecy złotych? Na głowę wypadło po niecały tysiąc :-) Skok stulecia. Co za debile
Dodaj ogłoszenie