PUCHAR POLSKI. Soła Oświęcim w finale zagra z Niwą, dramat Arkadiusza Januszyka z Hejnału [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Arkadiusz Januszyk (z ręką w górze) miał wielkiego pecha w półfinale Pucharu Polski oświęcimskiego podokręgu przeciwko Sole Oświęcim. Karetką został odwieziony do szpitala. Fot. Jerzy Zaborski
Niwa Nowa Wieś i Soła Oświęcim zagrają w finale rozgrywek o Puchar Polski w oświęcimskim podokręgu. Skład finału jest identyczny jak przed rokiem. Solarze, reprezentujący III ligę, nie dali w Kętach szans beniaminkowi klasy A.

Soła od początku narzuciła swój styl gry, starając się jak najszybciej otworzyć wynik meczu. Dokonał tego będący ostatnio w wybornej formie Przemysław Knapik. Na kolejne trafienie oświęcimianie nie musieli długo czekać. Na strzał tuż zza linii pola karnego zdecydował się Jakub Snadny, a - że Mika miał kłopoty z opanowaniem piłki – po rękach wpadła mu ona do siatki.

Solarze wystąpili w nieco przemeblowanym składzie. Do bramki po kontuzji wrócił Daniel Bomba. Z kolei Jakub Jamróz, nominalny boczny obrońca, zagrał na stoperze. Z kolei Kamil Szewczyk, zazwyczaj występujący w środku pola, został przesunięty na bok. - Trzeba sprawdzać różne warianty, bo nigdy nie wiadomo, do czego może nas zmusić liga – powiedział Sebastian Stemplewski, trener Soły.

Gospodarze starali się przeprowadzać akcje zaczepne. Po jednej z nich do parteru sprowadzony został Mateusz Kowalski, więc gospodarze domagali się karnego. Bezskutecznie (32 min). Później raz jeszcze Kowalski, mając raptem 16 m do bramki i idealną pozycję do oddania strzału, niepotrzebnie przekombinował.

Z kolei po zagraniu z prawej strony Kowali, odważnym wyjściem na 7 metr lot piłki przeciął Daniel Bomba. Gdyby tego nie zrobił, strzał czającego się za jego plecami Kamila Sobeckiego byłby pewnie tylko formalnością (42 min).

W 72 min Arkadiusz Januszyk prawdopodobnie zerwał więzadła w kolanie. Stało się to w starciu z Arkadiuszem Czaplą. Mecz przerwano na kilka minut. Poszkodowanego z boiska zabrało pogotowie ratunkowe.

Do końca gospodarze próbowali zdobyć kontaktową bramkę, ale nie bardzo im to wychodziło. Z kolei goście specjalnie nie forsowali tempa. Wszyscy pewnie chcieli bez kontuzji dograć mecz, mając w pamięci dramat kęckiego zawodnika...

Hejnał Kęty – Soła Oświęcim 0:2 (0:2)
0:1 Knapik 13, 0:2 Snadny 21.
Sędziował: Przemysław Greń (Kozy). Mecz bez kartek. Widzów: 350.

Hejnał: Mika – J. Januszyk, Borak, Drabek, A. Januszyk (75 Zontek) – Kowala (46 Handy), Korzeniowski, Kliś (46 Karpiński), Sitarz (60 Lach) – Kowalski, Sobecki.

Soła: Bomba – Kochan, J. Jamróz, Kasolik, Szewczyk – Stanek, Wowra (46 Stemplewski)Wójcik, Skiernik – Knapik (65 Brańka), Snadny (46 Czapla).

W drugim półfinale:

Strumień Polanka Wielka (klasa A) – Niwa Nowa Wieś (V liga) 1:3 (1:1)
1:0 Mariusz Gałgan 25, 1:1 Piskorek 35 karny, 1:2 Łęcki 75, 1:3 Łęcki 90.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie