Rafał Majka: Bardzo chciałbym znowu pojechać w Tour de Pologne

Jacek ŻukowskiZaktualizowano 
Rafał Majka (Bora-Hansgrohe)
Rafał Majka zakończył sezon. Mniej udany od poprzednich, zabrakło w nim bowiem zwycięstwa.

- Zakończył Pan sezon, były w nim momenty zwrotne?

- Miałem strasznie dużo kraks w tym roku. Zaczęło się od Tirreno – Adriatico, potem Kalifornia, Słowenia, Tour de France. Nie mogę zaliczyć tego sezonu do udanych, bo brakowało mi wygranej. Były drugie, trzecie miejsca, a ja lubię wygrywać! Ale taki jest sport, mogę mieć jeden rok słabszy.

- A czego szczególnie zabrakło, by odnieść choć jedno zwycięstwo?

- Czasami szczęścia. Na przykład na Vuelcie. Na jednym z etapów byłem zdziwiony, że Hiszpan wygrał ze mną na podjeździe (Oscar Rodriguez – przyp.). Może za bardzo chciałem i nie wyszło?

- Na mistrzostwach świata też nie wyszło, choć trasa była „pod Pana”. Żałuje Pan?

- Gdyby były tydzień, czy dwa później… Zdążyłem odżyć, już na Lombardii potrafiłem jechać z najlepszymi, walczyć o podium, choć trochę mi brakło. Brakowało mi świeżości po Vuelcie, męczyłem się.

- Plany na 2019 r.?
- Chciałbym pojawić się na Tour de Pologne. Znam plan startów, ale jeszcze nie mogę go zdradzić w całości. Wiele się może zmienić, ale w TdP bardzo chciałbym pojechać.

- Plan będzie się różnił od tego roku?

- Będzie inny. Wrócę do starych czasów, to co się zawsze sprawdzało, bez kombinowania. Ale trzeba było spróbować czegoś nowego. Na pewno w styczniu pojadę tylko jeden klasyk, w lutym też jeden start. W sezon wejdę powoli.

- W tym roku zabrakło Panu Giro, czyli tego wyścigu, w którym czuje się Pan mocny, zajmując w nim 5., 6. i 7. miejsca.

- Już dwie edycje nie jechałem w Giro. Mam dobre wspomnienia, zwłaszcza jak jest ciepło, Giro jest piękne. Może pojadę we Włoszech, a może tylko Vueltę? Dlaczego mam jechać dwa wielkie toury?

- A do Tour de France się Pan zraził?

- Nie, mam piękne wspomnienia z tego wyścigu, wygrane etapy, dwa razy zdobytą koszulkę najlepszego górala. Będzie ciężko mnie pobić komuś z polskich zawodników. TdF jest bardzo fajny, ciężki, ale trzeba mieć sporo szczęścia.

- No właśnie, co się wydarzyło w Alpach w tym roku?

- Formę miałem, w pierwszym tygodniu TdF szalałem, a po 9. etapie nagle nie mogłem jechać. Miałem dwa bardzo ciężkie uderzenia o bruk – barkiem i nogą. Byłem cały opuchnięty. Ciężko się zregenerować. Drugi tydzień TdF był bardzo męczący, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, martwiłem się, że nie mogę jechać z najlepszymi w górach. A potrafię to robić, co udowodniłem w trzecim tygodniu. Zabrakło mi tylko zwycięstwa. Ale jestem silny mentalnie. Rodzina bardzo mi w tym pomaga. Jeszcze myślę o dobrych wynikach, a stary nie jestem, mam 29 lat. Wszyscy widzieli, że mistrzem świata został 38-letni Valverde. Jeszcze dam wiele radości wszystkim.

- Ma Pan wsparcie ekipy, ale w Hiszpanii to Pan musiał wspierać Niemca Emanuela Buchmana, choć on nie jest lepszym kolarzem od Pana…

- Byłem liderem drużyny na Tour de France, to wyróżnienie. A czasami trzeba pomagać, nieważne, że jest się mocnym. To może potwierdzić też Michał Kwiatkowski, który czasami musi pomagać. Taką miałem rolę na Vuelcie. Czasem ambicje trzeba zostawić i pomóc koledze, zwłaszcza, jak ma kryzys. Sam czasem go mam i wiem wtedy, jak się człowiek czuje. Trzeba pomóc, nieważne, że skończyłem Vueltę jako 13. czy 15, bo liczy się pierwsza piątka.

- Krok do tyłu może pomóc w tym, by później zrobić dwa do przodu?

- Każdy sportowiec, który osiąga wyniki, chce jeszcze więcej. Ja też, ale często nie wychodzi. Muszę ustawić sobie odpowiedni poziom. Czasem tak sobie myślę – osiągnąłem już dużo, muszę więc do wszystkiego podchodzić ze spokojem. Jestem człowiekiem, nie robotem, każdy może mieć jeden sezon słabszy.

- W 2019 r. w wyścigach World Touru będzie jechała polska grupa.

- Fajnie, że będzie wśród najlepszych 18 drużyn świata, powinniśmy być z tego dumni.

- Miał Pan propozycję z CCC?

- Zawsze są propozycje, ale już wcześniej podpisałem nową, dwuletnią umowę z Bora-Hansgrohe. Mam wsparcie zespołu, nawet po takim sezonie jak ten, nie do końca udanym.

- Wraca Pan myślami do Rio, do brązowego medalu?

- Jak zdobywamy medale, to wszystko jest OK, a jak nie wychodzi to wszyscy mówią: o, coś nie gra. A przecież, powtarzam, nie jesteśmy robotami, trzeba się liczyć z tym, że może się zdarzyć gorszy sezon. Nie oglądam swoich wyścigów, nie lubię. Nie chce się patrzeć na kolarstwo w domu, chce się odpocząć.

- W peletonie polskim nie widać talentów...

- Jeśli się nie zmieni, to będzie ciężko. Jeszcze jesteśmy młodzi, ale... Kolarstwo idzie do przodu, a u nas następców nie widać. To nie ich wina, ciężko rozwijać się w Polsce, ja zaryzykowałem i udało mi się. Trzeba mieć dużo szczęścia i wytrwałości.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Robert Lewandowski po meczu Polski z Włochami: Przed nami ogrom pracy, mamy dużo do poprawy

Wideo

Materiał oryginalny: Rafał Majka: Bardzo chciałbym znowu pojechać w Tour de Pologne - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3