FLESZ - Kwarantanna dla “Wyspiarzy”, wariant “Delta” w natarciu

W stosunku do Szymona G. zdecydowała o terapii uzależnień, bo 19-latek nie stroni od narkotyków. - Musi pan wybrać, albo miłość do dziewczyny Dominiki, albo do mefedronu. Tego się nie da pogodzić - mówiła do oskarżonego. 19-latek za kratkami zdał maturę i skończył liceum. Myśli o studiach i o tym, że w lipcu br. zostanie ojcem.
Jego kompana Szymona A. nie dopuszczono do matury w więzieniu, bo miał słabe wyniki w nauce. Wysocy, elegancko ubrani, nie sprawiają złego wrażenia. Na sali rozpraw zauważył to sam pokrzywdzony Zbigniew K., zawodowy kierowca, który padł ich ofiarą tamtego styczniowego dnia.
- Oskarżeni nie wyglądają na złoczyńców. Każdemu w życiu może się przytrafić taki błąd - usprawiedliwiał ich wyrozumiały 56-latek. Przyjął od nich przeprosiny, choć chwilę wcześniej podczas zeznań potwierdził, że poczuł się zagrożony w chwili napadu, zasłonił się przed uderzeniem nieustalonym przedmiotem, potem się dowiedział, że jeden ze sprawców miał wówczas w ręce maczetę. Drugi zaszedł go od tyłu i psiknął mu gazem w twarz, aż przestał widzieć przez dłuższą chwilę.
Prokurator Justyna Żelazna chciała dla nich kar po 2 lata więzienia za to, że dokonali w Nowej Hucie serii napadów. Zrabowali ludziom nieco ponad 150 zł. - Przepraszamy, zrozumieliśmy swój błąd - mówili oskarżeni w ostatnim słowie. Oskarżyciel publiczny zwróciła wagę, że Szymon A. i Szymon G. to sprawcy młodociani, niekarani, wobec których można zastosować nadzwyczajne złagodzenie karny.
- Ale są też okoliczności obciążające. To osoby z dobrych domów, które miały wszystko, nie musiały dokonywać rozbojów na bezbronnych ludzi - zauważyła. Za czyny groziło im od 3 do 15 lata więzienia.
Obrońcy oskarżonych mec. Monika Gurbiel i Aleksandra Chyra Szybalska chciały dla swoich klientów kar roku więzienia.
- Już zrozumieli w areszcie tymczasowym jaki błąd popełnili tamtego styczniowego dnia - mówiły. Sami oskarżeni wyrażali skruchę, przyznawali się do winy i prosili o łagodną karę i danie im drugiej szansy. Wcześniej pisemnie przepraszali pokrzywdzonych za wyrządzone krzywdy. To samo powiedzieli obecnemu na rozprawie jednemu z napadniętych Zbigniewowi K.
Sędzia Nawara Chodak zwróciła uwagę, że oskarżeni to młodociani i trzeba ich wychowywać, a nie surowo karać. - Przyznali się do winy, wyrazili rzeczywistą skruchę, trzeba im dać szansę - nie kryła. Ale dodała, że młodzi ludzie, którzy dopiero wchodzą w dorosłe życie mają teraz dług do spłacenia. Dług wobec rodziców, nauczycieli, pokrzywdzonych i społeczeństwa.
- Na dnie Jeziora Czorsztyńskiego leży zatopiona wieś. Tak kiedyś wyglądało to miejsce
- W tych znakach zodiaku łatwo się zakochać
- Mistrzostwa Europy w piłce nożnej EURO 2020
- Oto finalistki Miss Małopolski i Miss Małopolski Nastolatek
- Drapacze chmur i 100 tysięcy mieszkańców. Tak ma wyglądać nowa dzielnica Krakowa
- Kraków. Najlepsi z najlepszych mistrzów parkowania. Przeszli samych siebie!