- Kiedy w grudniu 2013 roku likwidowano KOSG, ekipa rządząca nie przyjmowała do wiadomości podnoszonych przez nas argumentów. Ani w kwestiach bezpieczeństwa, ani ekonomicznych - że na remont oddziału wydano właśnie 40 milionów złotych - przypomniał Stanisław Kogut, senator PiS, na wczorajszym spotkaniu z wiceministrem z MSW Jakubem Skibą. Gość z Warszawy przyjechał do Nowego Sącza, aby osobiście oznajmić, że KOSG będzie reaktywowany. Planowane jest utworzenie również placówek oddziału m.in. w Piwnicznej, Lipnicy, Żywcu czy Wysowej.
- Południowej granicy trzeba tak samo strzec, jak wszystkich innych - zaznaczył wiceminister Skiba, podając, że MSW chce, aby reaktywacja KOSG nastąpiła w przyszłym roku, tuż przed Światowymi Dniami Młodzieży. - Zrobimy wszystko, aby tak się stało - obiecuje. Zaznacza jednak, że nie da się przywrócić KOSG w jego poprzednim kształcie. Jak oddział miałby więc wyglądać i ile będzie kosztować reaktywacja? Na te pytania nie udało się wczoraj uzyskać konkretnej odpowiedzi. Minister mówi jedynie, że trwa analiza istniejących potrzeb.
Nie oszacowano również, jakie straty poniesiono w związku z likwidacją KOSG. Zdaniem wiceministra, oficjalne koszty są niemiarodajne.
- Sprawa wymaga audytu, stosowano bowiem zabiegi, które miały ukrywać rzeczywistość - mówi Skiba.
Z powrotu KOSG cieszą się funkcjonariusze Karpackiego Ośrodka Wsparcia Straży Granicznej. Nie martwią się o warunki lokalowe, bo te jednostka ma bardzo dobre.
- Trudności mogą być ze skompletowaniem kadry i przywróceniem do służby doświadczonych funkcjonariuszy - przyznaje ppłk Renata Obrzut, zastępca komendanta KOWSG.