Snowboardzista Michał Pawlikowski po wypadku: Dziewięć dni w śpiączce to czarna dziura

Artur Bogacki
Artur Bogacki
Jędrzej Dobrowolski i Michał Pawlikowski archiwum
Snowboardzista Michał Pawlikowski, który po wypadku podczas treningu przed zawodami we francuskim Vars był w śpiączce, wrócił do Polski.

Krakowski zawodnik przygotowywał się do startu w Speed Masters, miał podjąć próbę bicia rekordu Polski w szybkości jazdy na jednej desce. Podczas testu nowego sprzętu, przy prędkości około 100 km/h, przewrócił się. Ze stoku został przetransportowany helikopterem do szpitala w Gap, gdzie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Wybudzono go z niej po 9 dnach, przeszedł także operację złamanej nogi.

Po zawodnika do Francji udał się jego kolega z Mazda Sky Speed Team - Jędrzej Dobrowolski, rekordzista Polski w narciarstwie szybkim. On wcześniej do Vars, ze względu na uraz ścięgna Achillesa, na zawody nie pojechał.

- Już jesteśmy w domu. Najważniejsze, że Michał wyszedł ze szpitala i dochodzi do siebie. W jego przypadku możemy mówić o sporym szczęściu. Jest na najlepszej drodze do pełni zdrowia. Widzę, że już myśli o powrocie do sportu i kolejnym sezonie. A to najlepszy objaw z możliwych - przekonuje Dobrowolski.

- Czuję się coraz lepiej. Wróciłem do domu i dochodzę do siebie. Jednak 9 dni w śpiączce robią swoje. To jedna czarna dziura. Z samego wypadku nic nie pamiętam. Powoli wraca to, co było chwilę wcześniej. Śnieg był bardzo miękki, wciągnęło przód deski i to spowodowało upadek. Musiałem konkretnie uderzyć, skoro konsekwencje były takie, a nie inne. Na szczęście kask zrobił swoje i głowa jest cała - mówi Pawlikowski.

Snowboardzistę czeka rehabilitacja, także złamanej lewej nogi (kość strzałkowa). Pawlikowski porusza się o kulach. - Potem już rozpocznę przygotowania do kolejnego sezonu. Mimo czasu wyrwanego z życiorysu, wiem dobrze, jak przebiegały zawody Speed Masters w Vars. Mój wynik 158,033 km/h pozostaje drugim rezultatem na świecie. Edmund Plawczyk nie zdołał pobić rekordu świata - mówi.

Sezon speed ski i speed snowboardingu już się zakończył. Zawodnicy Mazda Sky Speed Team, gdy tylko snowboardzista wróci do pełni sił, wezmą udział w testach w tunelu aerodynamicznym w Instytucie Lotnictwa w Warszawie.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie