Już ponad miesiąc temu Kauffman ogłosił, że chce walczyć z najlepszymi, a w tym gronie wymienił m.in. Szpilkę. Teraz Amerykanin ponowił swoją "ofertę", ale zwrócił uwagę, że to Polak pała chęcią stoczenia pojedynku.
"(...) uważaj na słowa, bo naprawdę mogą się spełnić. Jeśli mieszkasz w domu ze szkła, to nie powinieneś rzucać kamieniami, a jeśli masz szklaną i słabą szczękę, nie powinieneś tyle gadać" - skwitował 31-latek, boksujący pod przydomkiem "Me Time" (Mój Czas - przyp.).
W międzyczasie rozbawiony Szpilka zabrał głos na temat Krzysztofa Zimnocha, który po pokonaniu na punkty Marcina Rekowskiego podczas gali w Wieliczce stał się kandydatem do pojedynku z krakowianinem Andrzejem Wawrzykiem, przyjacielem wieliczanina.
Szpilka od dawna nie oszczędza znienawidzonego Zimnocha, dawnego kolegę z czasów boksu amatorskiego. Nie inaczej było teraz. - Wawrzyk zrobi mu (Zimnochowi - przyp.) dziecko - wypalił niedawny pretendent do tytułu MŚ na jednym z portali społecznościowych.
Najpopularniejszy polski pięściarz jednocześnie wystawił się na ostrzał, z czego nie omieszkali skorzystać kibice. Mniej życzliwi regularnie przypominają "Szpili" porażkę przez siarczysty nokaut, jaki zaserwował mu mistrz świata federacji WBC Deontay Wilder.
- Szpilka, żeby się zmierzyć z Kauffmanem, będzie musiał zrezygnować z urlopu wychowawczego, po tym jak Wilder zrobił mu dziecko - napisał użytkownik o nicku "docarol" na branżowym portalu bokser.org.