Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Tajemnice pięknej tradycji Krakowa. "To jest kwintesencja szopki krakowskiej"

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Tradycyjnie w pierwszy czwartek grudnia szopkarze zaprezentowali swoje prace. W tym roku jest ich rekordowa liczba. O fenomenie krakowskiej szopki rozmawiamy z Małgorzatą Niechaj, kierowniczką Działu szopek krakowskich, kuratorką wystawy pokonkursowej i organizatorką 81. Konkursu Szopek Krakowskich.

Szopka krakowska nie jest zwykłą szopką...
Zdecydowanie, to jest szopka niezwykła! Zorganizowana jest wokół sceny narodzenia dzieciątka Jezus – bo bez tego w ogóle nie ma szopki – ale musi też zawierać architekturę Krakowa. Oczywiście, przetworzoną przez wyobraźnię artysty, nie jest to makieta 1:1. Nieodłącznym elementem krakowskiej szopki są też postaci z tradycji i legend, ale też współczesności Krakowa i Polski, a nawet świata, ale Kraków jest zdecydowanie najważniejszy. W tym roku w Konkursie Szopek Krakowskich dodaliśmy punkty za tradycyjne wykonanie, ponieważ najważniejsze jest dla nas, by kultywować ręczne wykonanie dekoracji i postaci. Mechanizmy i oświetlenie zazwyczaj szopkarze kupują, choć są tacy, którzy wykonują je własnoręcznie. Szopka musi być kolorowa i błyszcząca. To jest kwintesencja szopki krakowskiej. Taka szopka została wpisana na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO.

O tym, że szopkarstwo w Krakowie ma się dobrze świadczy rekordowa liczba szopek zgłoszonych do tegorocznego konkursu.
Tak, zgłoszonych poprzez elektroniczną rejestrację zostało ponad 240 szopek. To jest rekord, ostatni taki był w roku 1986, kiedy to krakowianie zrobili 230 szopek. Dla porównania, w ubiegłym roku na konkursie były 142 szopki.

W pierwszy czwartek grudnia szopkarze prezentują swoje dzieła. Co dzieje się z szopkami dalej?
Tego samego dnia jury składające się m.in. z historyków, etnografów, historyków sztuki, architektów, plastyków ocenia szopki, w niedzielę 10 grudnia nagrodzimy szopkarzy, a od 11 grudnia do 25 lutego 2024 roku szopki będzie można zobaczyć na wystawie pokonkursowej. Tradycyjnie będziemy oceniać szopki w kategorii seniorów - w tym duże, średnie, małe i miniaturowe, szopek młodzieżowych, rodzinnych, dziecięcych indywidualnych oraz szkolnych. W tym roku także ocenimy szopki w kategorii OFF – mogą zostać do niej zgłoszone prace wykonane dowolną techniką i przy użyciu dowolnego materiału. W tym roku pula nagród wynosi 220 tys. zł, a przyznajemy dużo nagród. Myślę, że ten rekord zawdzięczamy w pewnym stopniu także temu, że w ubiegłym roku przyznaliśmy wiele równorzędnych nagród, szopkarze byli zadowoleni i z radością przystąpili do pracy także w tym roku. Zresztą miniony rok był dla twórców szopek dobry także pod tym względem, że zostały sprzedane niemal wszystkie prace - to też jest rekord i tym się chwalimy, bo kiedy twórca sprzedaje szopkę, ma pieniądze na materiały do kolejnej.

Czy któraś z kategorii cieszy się w tym roku szczególnym reprezentowaniem?
Jest dużo więcej niż zazwyczaj szopek dorosłych i to tych największych, co nas cieszy, ponieważ to jest ta tradycja najbardziej nawiązująca do szopek jasełkowych. Duże szopki są najbardziej reprezentatywne, można w nich zawrzeć najwięcej elementów tradycyjnych, prezentacji mechanizmów, postaci.

Szopka powinna zawierać też aktualne odniesienia. Jakieś motywy dominują?
Przewodnim motywem dla szopkarzy była w tym roku 5. rocznica wpisania szopkarstwa na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO oraz 45. rocznica wpisania zabytków Krakowa na światową listę UNESCO. Pojawiają się też inne jubileusze. Ze względu na Rok Tetmajera pojawiają się też odniesienia do wystawy Tetmajera, ale nie brakuje też motywów życia codziennego, podobnie jak przed rokiem, odwołań do tego, co dzieje się na wschodzie. Upamiętniony został też zmarły w tym roku wieloletni twórca szopek Maciej Moszew. Przywołując ducha Macieja, noszę dziś jego szalik.

Maciej Moszew zostanie też upamiętniony na wystawie pokonkursowej.
Pokażemy jego pracownię. Oczywiście, nie w całości, ale będzie wiele przedmiotów związanych z szopkami: maszyn, fotografii jego szopek, dyplomów, odznaczeń – pokazuje to też rozwój tej tradycji na przestrzeni ponad 60. lat, kiedy Maciej Moszew robił szopki. Będzie też jedna z dawnych szopek jego autorstwa i ostatnia, niestety niedokończona, która na tym konkursie nie stanie. Będzie można zobaczyć wywiad, w którym Maciej opowiadał o szopkarstwie Filipowi Fotomajczykowi, również krakowskiemu twórcy szopek. Myślę, że ta opowieść o Macieju będzie hitem tej wystawy. Maciej Moszew był szopkarzem najdłużej wykonującym szopki – ponad 60 lat, zdobył 38 pierwszych nagród.

W środę na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO trafił polonez, szopka widnieje na liście od kilku lat, czy ten wpis wpłynął na rozwój szopkarstwa?
Myślę, że przyczynił się do popularyzacji i trwania tej niezwykłej tradycji. Organizowane są liczne warsztaty, które pomagają młodym twórcom, a przyszłych szopkarzy w Krakowie nie brakuje. Jeśli chodzi o poloneza, to szopkarze nie zdążyli pewnie zareagować na tę informację o wpisie, ale tańczące postaci w strojach krakowskich czy góralskich są w szopkach od lat. Może nawet tańczą poloneza. Bardzo się cieszymy, że więcej takich niezwykłych zjawisk znalazło się na liście UNESCO.

Tylu szopek w Krakowie jeszcze nie było! Szopkarze pokazali ...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska