Tajemnicze zniknięcie opata cystersów ze Szczyrzyca

Krzysztof Sakowski
O. Eugeniusz Włodarczyk wstąpił do zakonu  w 1989 r.
O. Eugeniusz Włodarczyk wstąpił do zakonu w 1989 r. Stanisław Śmierciak
W malutkiej wiosce Szczyrzyc (powiat limanowski) huczy od plotek. Burzę wywołała decyzja o. Eugeniusza Włodarczyka, opata cystersów w tamtejszym klasztorze, który nieoczekiwanie w ub. tygodniu zrezygnował z funkcji. I zniknął.

"Zrezygnowałem z funkcji opata, bo już nie mogłem pomówień znieść, ścierpieć. Sprawa będzie w prokuraturze" - to jedyne tłumaczenie o. Eugeniusza, jakie pojawiło się w mediach.

Wyruszyliśmy tropem zaginionego zakonnika. Pierwsze kroki kierujemy do klasztoru. Grube mury liczącego 80o lat opactwa budzą respekt. Furtian odprawia nas z kwitkiem: - Ojca opata nie ma, a my nie możemy wypowiadać się za osoby nieobecne - ucina.

Nie dostajemy odpowiedzi na pytania, gdzie jest o. Eugeniusz i kiedy mamy szansę się z nim spotkać. Milczą też cystersi z Mogiły pod Krakowem: - Nie udzielamy komentarza w tej sprawie.
Na nasze e-maile nie odpowiada przełożony cystersów w Rzymie.

Rozmowni są za to parafianie z wioski. - Plotki o życiu osobistym duchownego krążą od dawna, ale więcej w tym złośliwości niż konkretów - mówi naszemu reporterowi sołtys Szczyrzyca. Nazwiska nie chce podać. Jak i inni rozmówcy ze wsi.

- Różnie się mówi. A to, że opat kobietę miał, a to, że zamiast się modlić to chciał biznesować - pan Stanisław, jeden z mieszkańców, przytacza zasłyszane pogłoski. - Ale tak trochę dziwnie się stało, że opat nagle zniknął bez słowa. Wioska mała, to ludzie gadają - dorzuca. Lokalny portal internetowy Limanowa.in wrze.

W komentarzach pod informacją o rezygnacji z funcji opata przebija się wątek, że zakonny dostojnik miał kłopoty "natury obyczajowej". We wsi są ludzie, którzy bronią duchownego. - Dobry człowiek. Wiele zrobił dla Szczyrzyca. Nie uciekał przed ludźmi do celi, ale porozmawiał, a jak trzeba to i pomógł - mówi Zdzisław Jodeł, jeden z mieszkańców. Co sądzi o sprawie? - Nic. Wszystko okaże się bujdą - odpowiada.

Ks. Kazimierz Sowa, dyrektor kanału religijnego Religia.tv uważa, że o. Eugeniusz - bez względu na to, czy krążące pogłoski są prawdziwe - nie powinien uciekać. - Nie znam konkretów sprawy, ale ucieczka jest zawsze najgorszym rozwiązaniem w takiej sytuacji - komentuje ks. Sowa. Podkreśla, że niedomówienia sprawiają, że mała plotka zaczyna rosnąć do gigantycznych rozmiarów.

- A plotka faktycznie może zabić. Najlepszym rozwiązaniem jest szczere wyjaśnienie wszystkich wątpliwości - uważa ks. Sowa. Tomasz Terlikowski, publicysta katolicki, przyznaje, że w Polsce Kościół nie radzi sobie z tego typu sytuacjami.

- Naczelną zasadą jest u nas przeczekanie i odcięcie wiernych od wszelkich wiadomości. Mechanizm jest prosty: kapłan zostaje oskarżony np. o jakieś przewinienie natury seksualnej. Przełożeni odsuwają go w cień i na tym się kończy - mówi. Zgadza się, że wyjaśnienie delikatnych kwestii wymaga czasu, ale podkreśla, że wierni mają prawo do możliwie pełnej informacji. - Gdy jej brak, powstaje wrażenie, że Kościół chce zamieść niewygodne rzeczy pod dywan - komentuje publicysta.

O. Eugeniusz kierował opactwem od kilkunastu lat. Zasłynął tym, że odnalazł w archiwum recepturę piwa warzonego przez zakonników z XVII w. Przepis został dostosowany do współczesnych wymogów i cystersi zaczęli firmować piwo Frater. Opat dbał o 200 ha gospodarstwa, hodowlę bydła, sprzedaż mleka. Wszystko kwitło do czasu plotki.

Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że o. Eugeniusz wyleciał do Willow Springs w USA, gdzie cystersi mają klasztor. Kiedy wróci? To kolejna zagadka.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
f2rbngej
nie wiem czyj honor ta osoba splamiła i nie ma to żadnego istotnego znaczenia .Warto natomiast pamiętać ,że dziewczyna z wioski wyjechała się uczyć a później wróciła i wyszła za mąż ,jak widać za miejscowego robotnika .Humanistka szukala humanisty i zdaje się znalazła pałę satysfakcje i w poglądach i w seksie .Ponoć zakonnicy mają pały do kolana a wyposzczeni walą kilka razy bez wyciągania . Pewnie jej jęki w ekstazie doprowadziły do odkrycia sprawy .

Zastanawiam się nad jednym ,że chłopaki od razu na randce chcą walić a dziewoje nie dają się dotykać ,gdy właśnie to jest pora próby czy kandytat dogodzi czy nie .

Nie daję d*** a później szukają zakonników ,żeby je walili i to presądza o ich winie
e
efr
Był ,co najmniej JEDEN. I wszystko jasne .
M
Marysia51
A może był za dużą konkurencją dla naszich supermarketów? One mają oni w zwyczaju z takim zagrożeniem walczyć pomówieniem, plotką, oszczerstwem. A może on jest z korzeniami? Trzeba czekać a nie pyskować!
,,,,,,,,,,,,,,
proboszcz jest taki sam wredny kase dochapal i bonda udaie
r
rogon
cystersi to sekta a nie klasztor wodzaia kase od ludzi
k
kikson
a gdzie on się teraz podziewa?
n
no i co
ja w klasztorze zawsze oglądam erotykę i co mi zrobicie he he he
o
opat
jądra opata po szczyrzycku główne danie w szczyrzycu
s
stonoga
kościół obecnie to diabelski kościół
K
Kikson
a może to plotki? może ktoś chce go zniszczyć? Byli światkowie tego zakleszczenia?
a
ania
[cyt]Myśle,że wszyscy cystersi ze Szczyrzyca wreszcie się opamiętają i zaczną wreszcie żyć według reguły MODL SIĘ I PRACUJ-.... AMEN[/cyt]
g
greg
ty to masz fantazje.
e
el
Nauczycielki biły się o względy u opata.Zarówno alina i halina i ta trzecia konkurowały między sobą już parę lat. Mężowie byli zadowoleni z takiego układu, mieli profity od opata,
M
MELA
O to się dzieje w Szczyrzycu osobiście poznałam brata Krzysztofa no no...
W
Walduś
Opat bzykał na studniówce nauczycielkę,a ta zakleszczyła się.Trzeba było wzywać pogotowie itd.
Dodaj ogłoszenie