Tarnów, Bochnia, Brzesko. Niepełnosprawność to już nie wymówka. Uwierzyli w siebie

Anna Agaciak
Anna Agaciak
archiwum FAR
Daniel Patyk z Tarnowa, Aleksandra Tyrkalska z Krakowa czy Dariusz Bartosik z Alwerni. Wszyscy są niepełnosprawni i skorzystali z niezwykłej pomocy

Gdy Fundacja Aktywnej Rehabilitacji (FAR oddział małopolski) zaproponowała im wyjazd na obóz aktywizacyjny, wpadli w panikę. Niby jak mają pojechać?! Przecież jeżdżą na wózkach, mają sparaliżowane ręce i nogi. Niektórzy niedowidzą. Przecież sobie nie poradzą. Niemal wszyscy uczestnicy reagowali tak samo.

– Chowaliśmy się w swojej niepełnosprawności jak w kokonie – opowiada 35-letna Aleksandra Tyrkalska. – Dla wielu z nas choroba to jest wytłumaczenie, aby nic nie robić. A to jest błąd. Na tygodniowych obozach, na które wyciąga nas FAR, zmienia się nasz świat. Zaczynamy wierzyć w siebie i w to, że możemy być bardziej samodzielni.

Daniel Patyk z Tarnowa, pracownik Domu dla bezdomnych mężczyzn, jest niepełnosprawny od 2015 roku. Zachorował nagle. Ma niedowład czterech kończyn. Przez 9 miesięcy leżał pod respiratorem. Diagnoza: jedna z chorób autoimmunolo
gicznych.

– Trudno było mi uwierzyć, że do pełnego zdrowia już nigdy nie wrócę. Ostatnie miesiące to psychiczne dołki i górki – opowiada. – Byłem rehabilitowany w Jadownikach Mokrych obok Brzeska. I tam znaleźli mnie ludzie z fundacji.
Iwona Opalińska, pełnomocnik małopolskiego FAR przyjechała do Daniela i „ostro” się za niego wzięła.

– Zobaczyła, że mnie karmią, pomagają się ubierać i kazała mi się ogarnąć – opowiada pan Daniel. – Ja nie sądziłem, że są sposoby aby osoby w moim stanie, mogły być bardziej samodzielne. Byłem dobrze rehabilitowany, ale o takich sprawach jak sobie mam radzić, nikt ze mną nie rozmawiał. To dało mi do myślenia.

Fundacja z Krakowa od początku roku szuka w całej Polsce południowej osób niepełnosprawnych na bezpłatne warsztaty aktywizacji zawodowej i rozwoju.

Jednym z uczestników takiego obozu był Dariusz Bartosik z Alwerni – dawny pracownik Pogotowia Ratunkowego. 40-letni mężczyzna stracił w wyniku sepsy obie nogi.

– Zupełnie nie wiedziałem, jak teraz ma wyglądać moje życie. Chciałem jak dawniej być potrzebny ludziom, ale jak to zrobić, gdy samemu wymaga się pomocy? – opowiada.

Jego życie nabrało rozpędu z chwilą gdy poznał instruktorów FAR. Nie tylko udowodnili mu, że może czerpać z życia pełnymi garściami (zabrali na basen, na kajaki, jazdę konną, jazdę na gokartach), ale także motywowali do działania.
– Oczywiście bałem się tych warsztatów – opowiada Dariusz. – To było sześć dni w ośrodku sportowym na Kolnej w Krakowie. Tutaj z naszą grupą na wózkach pracowali psycholodzy i doradcy zawodowi. Nie mieliśmy czasu na myślenie nad swoim nieszczęściem.

Uczestnicy obozu pracowali nad akceptacją sytuacji, w której się znajdują. Mieli też wyznaczyć sobie cele do realizacji. Każdy na swoje możliwości. Z każdym pracowano w grupie i indywidualnie.
– To było ludzkie podejście i maksymalna motywacja, a do tego instruktorzy uczyli nas szukania pracy i zachowań w czasie rozmów z pracodawcami – opowiada Dariusz. – Dowiedzieliśmy się, jak ważna jest mowa ciała.
Uczestnicy warsztatów ze zdumieniem odkrywają, że obóz tak szybko mija. Wszyscy stają się uśmiechnięci, zmotywowani do działania. Niektórzy od razu proszą o znalezienie pracodawcy gotowego przyjąć ich na staż. Samodzielnie zaczynają szukać pracy.

Daniel Patyk też zdecydował się na warsztaty w Krakowie. Udało się. Wrócił, a w dawnym miejscu pracy załatwił sobie staż. Pracuje w administracji. – Okazało się, że mimo choroby coś potrafię, że mogę być potrzebny – mówi. – Z całego serca namawiam innych niepełnosprawnych do kontaktu z FAR. Warto, aby także uwierzyli w siebie.
Fundacja Aktywnej Rehabilitacji, oddział Małopolska, organizuje warsztaty w ramach 2,5-letniego unijnego projektu „W stronę samodzielności - aktywizacja społeczna i zawodowa osób niepełnosprawnych” . Od początku roku w obozach wzięło już udział ok. 120 osób.

Rekrutacja na kolejne warsztaty trwa. Trzeba mieć skończone 16 lat i posiadać orzeczoną niepełnosprawność. Tel. 501 489-008.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 22

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Byly benek

Fundacja po to zostala stworzona i dostaje grubą kasę na takie dzialania (wystarczy sprawdzic sprawozdania finansowe. Wg nich pracownicy zarabiają ok.5tys.na miesiac), a ze brakuje pesrli czyli nas niepelnosprawnych wiec szukają gdzie sie da. Szkoda ze po wszystkim zapominają o swoich beneficjentach. Fajnie fajnie, jedz na oboz a potem spadaj i nie dzwon wiecej.

Dodaj ogłoszenie