Podrabiane banknoty drukowane były w mieszkaniu wynajmowanym w Tarnowie przez młodego mężczyznę. Miał dwóch wspólników. Najmłodszy z zamieszanych w przestępstwo ma 21 lat, najstarszy - 26.
Wpadli za sprawą jednej z transakcji. Fałszywkami zapłacili za wynajem samochodu. Wówczas oszustwo nie wyszło jeszcze na jaw. Dopiero kiedy właścicielka wypożyczalni płaciła gotówką w sklepie, ekspedientka wykryła podróbki.
Policjanci znaleźli wypożyczony samochód na terenie miasta. Korzystało z niego dwóch mężczyzn. Trzeciego zatrzymano w mieszkaniu. - Trzeba było użyć siły, bo nie zamierzał się dobrowolnie oddać w ręce naszych funkcjonariuszy - mówi Robert Kozak z tarnowskiej komendy.
Na razie mężczyznom postawiono zarzut produkcji banknotów i co najmniej dwukrotnego ich wprowadzenia do obiegu.
Prócz wypożyczalni samochodów użyli ich także w trakcie drobnych zakupów na jednej ze stacji benzynowych pod Tarnowem. W wynajmowanym mieszkaniu policjanci znaleźli jeszcze dziesięć podróbek oraz trzy worki papierowych ścinków po przepuszczeniu próbnych wydruków przez niszczarkę dokumentów.
Cała trójka trafiła na trzy miesiące do tymczasowego aresztu. Minimalna grożąca im kara to 5 lat więzienia, maksymalna to aż ćwierć wieku. Śledztwo ma charakter rozwojowy. - Szacujemy, że podejrzani mogli wyprodukować około pięćdziesięciu sztuk fałszywek - dodaje R. Kozak.
Nie daj się oszukać przestępcom
Domorośli fałszerze zwykle wykorzystują podróbki do łatwego zdobycia autentycznych banknotów.
Często więc dokonują drobnych zakupów, płacąc wyższym nominałem. Wydana reszta to dla nich czysty zysk.
Sprzedawcy nie zawsze radzą sobie z wychwytywaniem fałszywek. Zupełnie nieświadomie mogą stanowić dalsze ogniwo ich dystrybucji. Specjaliści zalecają więc, by zwracać uwagę na gotówkę wydawaną klientom sklepów i punktów usługowych. Podstawowe środki ostrożności to sprawdzenie znaku wodnego czy zabezpieczającej nitki.