Tarnów: popularne targowisko zmieni wygląd

Andrzej Skórka
Na tarnowskim Burku od wielu, wielu lat mieszkańcy bardzo chętnie robią zakupy, bo tu są świeże jarzyny i owoce
Na tarnowskim Burku od wielu, wielu lat mieszkańcy bardzo chętnie robią zakupy, bo tu są świeże jarzyny i owoce Andrzej Skórka
Temat Burku gorący był pod koniec poprzedniej kadencji samorządu. W podobnej atmosferze o jego przyszłości dyskutowano w ostatnich miesiącach. Finał w obu przypadkach jest identyczny - w roku wyborczym nikt nie ośmieli się na wprowadzanie na targowisku zmian.

To już przesądzone, że rewolucji na popularnym Burku na razie nie będzie. A jeśli w ogóle dojdzie do jakiejkolwiek ingerencji w estetykę tego miejsca, to na pewno nie w bieżącym roku.

Miasto doczekało się wreszcie opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków na temat powodów odrzucenia uzgodnionej w ubiegłym roku z kupcami koncepcji przebudowy placu. Przy okazji Jan Janczykowski podał założenia, według których w przyszłości powinni pracować projektanci.

Wykluczył w nich m.in. możliwość niwelowania pochyłości terenu, budowanie straganów, które mogłyby przesłonić panoramy widokowe na osi ulic Wielkie Schody i Najświętszej Marii Panny. Nie widzi przeszkód dla wydzielenia części placu pod ustawienie np. pomnika czy zlokalizowanie niewielkiego budynku handlowo-usługowego.

Magistrat już zapowiedział opracowanie nowych pomysłów na zagospodarowanie Burku. - Plac zachowa swój dotychczasowy charakter - zapewnia wiceprezydent Tarnowa Henryk Słomka-Narożański. Kontrowersje wokół targowiska ciągną się już od pięciu lat. Pierwszy próbował się zmierzyć z tematem poprzednik Ryszarda Ścigały na stanowisku prezydenta Tarnowa. W obliczu ostrego protestu kupców Mieczysław Bień zarzucił forsowanie planów zastąpienia straganów deptakiem, fontanną i parkingami.

Ekipa Ścigały do tematu wróciła mniej więcej w połowie obecnej kadencji, momentalnie pakując się w konflikt z kupcami. Ci ostatni do życia powołali nawet Komitet Obrony Placu Targowego Burek i zebrali tysiące podpisów pod protestem przeciwko przenoszeniu targowiska w okolice ulicy Łaziennej.

Pod taką presją urzędnicy zgodzili się, by to kupcy zaproponowali zmiany na placu. Nie bez wpływu na złagodzenie stanowiska był kalendarz. A dokładnie fakt, iż do eskalacji napięcia doszło w przedwyborczym roku. Fiasko "dogadanego" z kupcami projektu zdaje się nikogo nie martwić. Miasto i tak nie planowało w tegorocznym budżecie żadnych wydatków na Burek. Handlujący na placu cieszą się, że biurokraci nie unikają z nimi rozmów i liczą na modernizację w przyszłym roku.

- Będziemy się regularnie spotykać, optymizmem napawa zbliżenie stanowisk - mówi Jan Wielgus. - Mamy gwarancje, że dzisiejsi użytkownicy placu zachowają swoje miejsca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie